Baryłka ropy West Texas Intermediate w dostawach na grudzień zwyżkuje na NYMEX w Nowym Jorku o 3,20 proc. do 60,37 USD.
Cena Brent na ICE na listopad rośnie o 3,10 proc. do 64,53 USD za baryłkę.
Ceny ropy rosną po sankcjach Trumpa na Rosnieft i Łukoil. "Finansują machinę wojenną Kremla"
Donald Trump po raz pierwszy w swojej drugiej kadencji nałożył na Rosję sankcje związane z Ukrainą, wymierzone w spółki naftowe Łukoil i Rosnieft. Spowodowało to wzrost cen ropy.
Sankcje stanowią istotną zmianę polityki Trumpa, który jak dotąd w swojej drugiej kadencji nie nałożył na ten kraj żadnych bezpośrednich sankcji. Prezydent USA zaapelował przy tym o natychmiastowe zawieszenie broni w wojnie z Ukrainą. Sekretarz Skarbu Scott Bessent powiedział, że firmy te finansują "machinę wojenną Kremla" i że Skarb Państwa jest gotowy podjąć dalsze działania przeciwko Moskwie.
Amerykańskie sankcje na rosyjskie koncerny naftowe sprawiły, że ceny ropy naftowej odbiły od najniższych poziomów od pięciu miesięcy. Zostały one osiągnięte na początku tego tygodnia, po tym jak okazało się, że zapasy ropy w USA niespodziewanie się zmniejszyły.
Ekspertka: Amerykańskie sankcje na rosyjskie koncerny naftowe to poważny cios dla Kremla
Sankcje nałożone przez administrację prezydenta USA Donalda Trumpa na koncerny Rosnieft i Łukoil zadadzą Rosji poważny cios, znacząco ograniczając jej przychody z eksportu ropy naftowej - powiedziała PAP Maia Nikoladze, analityczka think tanku Atlantic Council.
Według niej to ważny krok, mogący przynieść potencjalnie znaczące efekty. Podkreśla on determinację administracji Trumpa w dążeniu do zakończenia wojny na Ukrainie. Nałożenie sankcji na Łukoil i Rosnieft - dwie największe rosyjskie firmy naftowe - będzie poważnym ciosem dla dochodów kraju z eksportu surowców energetycznych.
W styczniu tego roku ustępująca administracja prezydenta Bidena nałożyła sankcje na inne ważne firmy rosyjskiego sektora naftowego: Gazprom Nieft i Surgutnieftiegaz, a także ponad setkę innych podmiotów oraz tankowce z "floty cieni". Jak podkreśla Nikoladze, ruch ten miał swoje znaczące konsekwencje dla rosyjskiego biznesu, bo zmusił ich klientów do poszukiwania alternatyw.
- Poprzednie restrykcje na Gazprom Neft i Surgutneftiegas skłoniły indyjskie i chińskie rafinerie do poszukiwania alternatywnych dostawców ropy na Bliskim Wschodzie. W tym roku połączenie tych sankcji i zmniejszonego popytu w Chinach dodatkowo osłabiło dochody Rosji z eksportu ropy - podkreśliła ekspertka. - Nowe sankcje zmuszą rafinerie w Indiach i Chinach do dokonania strategicznego wyboru: kontynuować import rosyjskiej ropy, ryzykując sankcje wtórne, lub też zwrócić się ku alternatywnym dostawcom i zerwać powiązania z rosyjskimi firmami - dodała. Zaznaczyła jednak, że sukces restrykcji będzie w dużym stopniu zależny od tego, z jaką determinacją będą one wdrażane.
Były ambasador USA w Polsce: Sankcje nie wyczerpują możliwości
W podobnym tonie wypowiedział się były ambasador USA w Polsce, Daniel Fried. Zinterpretował on działania prezydenta Trumpa jako ruch mający skłonić Władimira Putina do zgody na zawieszenie broni i podkreślił, że po raz pierwszy amerykański prezydent zdecydował się wywrzeć rzeczywistą presję na Kreml. Zaznaczył jednak, że wprowadzone obecnie sankcje nie wyczerpują możliwości w tym obszarze.
- To dobry ruch, ale wciąż pozostaje wiele miejsca na kolejne uderzenia w dochody z energetyki - powiedział PAP były dyplomata.
Przypomnijmy, wcześniej Trump próbował wywrzeć presję na głównych odbiorców rosyjskiej ropy - Indie i Chiny - i nałożył wysokie cła handlowe na Nowe Delhi w związku z zakupami rosyjskiej ropy. Jak wynika z ostatnich doniesień, Indie wykazują chęć zaprzestania zakupów rosyjskiej ropy i mogą poszukiwać surowca z innych źródeł. W środę podawano, że USA i Indie są blisko zawarcia umowy handlowej.














