Niemiecki dziennik "Handelsblatt" dotarł do raportu proeuropejskiego, londyńskiego think tanku Center for European Reform (CER), według którego chiński eksport coraz bardziej uderza w niemiecką gospodarkę. Jak piszą Sander Tordoir i Brad Setser z CER, w Niemcy uderzył "drugi szok chiński", z czego za pierwszy uznaje się przystąpienie Chin do Światowej Organizacji Handlu (WTO) w 2001 roku i jego skutki dla przemysłu tekstylnego i elektronicznego. Zdaniem ekspertów upadek przemysłu w RFN jest tak szybki, że może dojść do deindustrializacji.
Chiński eksport niszczy niemiecki przemysł. Ubyło 400 tys. miejsc pracy
Według CER, chińskie firmy w branżach motoryzacyjnej, maszynowej, chemicznej i lotniczej przejęły udziały rynkowe, które wcześniej zajmowały niemieckie firmy. W efekcie Niemcy znalazły się w trudnej sytuacji gospodarczej, produkcja przemysłowa spada od lat oraz maleje eksport do Chin. To miało doprowadzić do zniknięcia ok. 400 tys. miejsc pracy.
"Berlin nie podejmuje jednak działań, mimo że sytuacja zagraża bezpieczeństwu gospodarczemu kraju w tak ważnych branżach" - wskazują autorzy raportu.
Rośnie zależność Niemiec od Chin. ChRL będzie miała coraz więcej narzędzi nacisku
W raporcie stwierdzono także, że przez większą zależność od chińskiego eksportu spada odporność niemieckiej gospodarki na wstrząsy. A to oznacza nie tylko większe ryzyko kryzysu, ale również większe możliwości Chin do stosowania nacisku na RFN.
CER wskazuje, że niemieccy politycy popełniają "błąd diagnostyczny" zakładając, że niemiecką gospodarkę mogą pobudzić reformy strukturalne. Według ekspertów think thanku Niemcy powinny wspierać działania Unii Europejskiej wobec Chin, nawet jeśli te są ich ważnym partnerem handlowym.
Według szacunków w pierwszym kwartale 2026 roku chiński eksport rósł o 15 proc. szybciej od światowego handlu. Zdaniem analityków wynika to nie tylko z nadrobienia zaległości technologicznych przez Chiny, ale również wspierania krajowych przedsiębiorstw przez dotacje, tanie kredyty i preferencyjne warunki zakupu gruntów, aby utrzymywać niskie koszty produkcji. To pozwala konkurować chińskim firmom na światowych rynkach.













