Parlament Europejski planował w nadchodzących tygodniach głosowanie nad zniesieniem ceł na niektóre produkty amerykańskie w ramach porozumienia.
Nie będzie głosowania nad umową z USA
Dotychczas największa grupa w PE, Europejska Partia Ludowa (EPL), była za tym, aby dalej prowadzić w PE proces ratyfikacji umowy (głosowanie w komisji miało odbyć się 27 stycznia), jednak - jak przekazało źródło w PE - zmieniła zdanie.
"EPL popiera umowę handlową UE-USA, ale biorąc pod uwagę groźby Donalda Trumpa dotyczące Grenlandii, jej zatwierdzenie nie jest na tym etapie możliwe. Należy wstrzymać cła na produkty amerykańskie w wysokości 0 proc." - napisał w weekend na platformie X lider tej grupy, niemiecki europoseł Manfred Weber.
Z informacji PAP wynika, że również dwie inne grupy chcą wstrzymać proces ratyfikacji umowy - Socjaliści i Demokraci (S&D) oraz grupa Odnowić Europę. W efekcie, bez poparcia tych trzech grup, umowa nie uzyska większości w PE.
"Musimy działać teraz: zawiesić negocjacje w sprawie umowy handlowej między UE i USA (...). UE nie ulegnie zastraszaniu" - napisała z kolei na X liderka S&D, hiszpańska europosłanka Iratxe Garcia Perez.
Umowa USA-UE od zeszłego roku
W lipcu 2025 r. szefowa KE i prezydent Trump uzgodnili umowę handlową między Unią Europejską a Stanami Zjednoczonymi. Ursula von der Leyen przekazała wtedy, że zgodnie z porozumieniem 15-procentowa stawka celna obejmie przeważającą część eksportu unijnego do USA, m.in. przemysł samochodowy, półprzewodnikowy i farmaceutyczny.
Negocjacje w sprawie umowy handlowej między USA a UE trwały od marca, kiedy amerykańska administracja ogłosiła wprowadzenie pierwszej rundy ceł na europejski import. Były to 50-procentowe cła na stal i aluminium; potem w negocjacjach pojawiała się stawka 30 proc. ceł na europejski eksport do USA. Jak mówiła w niedzielę von der Leyen, bez zawarcia umowy z USA ta stawka weszłaby w życie od 1 sierpnia.
Trump grozi cłami na państwa UE
Jak podaje z kolei Reuters we wtorek przedstawiciel USA ds. handlu Jamieson Greer ocenił podczas panelu dyskusyjnego na Światowym Forum Ekonomicznym w Davos, że zapowiedź Trumpa dotycząca wprowadzenia ceł na towary pochodzące z krajów sprzeciwiających się jego żądaniom przejęcia kontroli nad Grenlandią przez USA jest "właściwym zastosowaniem ceł" w kontekście geopolitycznym.
"Stany Zjednoczone mają długą historię wykorzystywania narzędzi, które leżą u podstaw gospodarki i bezpieczeństwa narodowego" - powiedział.
W sobotę Trump ogłosił, że 1 lutego nałoży 10-procentowe cła na towary z Danii, Norwegii, Szwecji, Francji, Niemiec, Holandii, Finlandii i Wielkiej Brytanii za ich postawę wobec jego roszczeń do Grenlandii. Taryfy mają w czerwcu wzrosnąć do 25 proc. i obowiązywać, dopóki USA nie zawrą umowy w sprawie zakupu wyspy, będącej terytorium autonomicznym Danii.












