Żyjemy w epoce przebodźcowania, kiedy to nadmiar informacji i wrażeń zmysłowych przekracza zdolność mózgu do ich przetwarzania. Dlatego przybywa chętnych do odpoczynku z dala od tłumów, hałasu i ulicznego zgiełku. W opinii IPDT Tourism Intelligence - portugalskiego instytutu badawczego - podczas odpoczynku poszukiwanym luksusem staje się doświadczenie spokoju.
Cisza celem podróży. Z dala od bodźców
Z raportu IPDT Tourism Intelligence wynika, że jednym z wiodących trendów tego roku jest "cisza jako destynacja" (Silence as a Destination). Eksperci instytutu zdefiniowali podróżowanie z dala od hałasu jako "fizjologiczną potrzebę ucieczki od hałasu i dopływu zbyt wielu bodźców".
Według ich analizy na rok 2026, turyści przestają traktować ciszę wyłącznie jako romantyczną metaforę, a zaczynają postrzegać ją jako rzadkie i luksusowe dobro. Dlatego współczesne wyjazdy mają na celu przede wszystkim regenerację układu nerwowego i osiągnąć tzw. minimalizm sensoryczny., otwiera się w nowym oknie
Jak się okazuje, hałas nie jest neutralny. - Nawet ten, którego nie odczuwamy świadomie jest filtrowany przez mózg i płacimy za niego cenę - zapewnia Interię Karolina Karolczak, executive coach, twórczyni marki szkoleniowo - doradczej Celomania.
Hałas nie jest neutralny. Obciąża ciało i umysł
Wyjaśnia, że przebywanie w hałasie aktywuje ciało migdałowate i podnosi poziom kortyzolu, tzw. hormonu stresu. Zaś przebywanie w ciszy obniża poziom kortyzolu, spowalnia tętno, obniża ciśnienie krwi i daje układowi nerwowemu reset fizjologiczny. - Minuta pełnej ciszy lepiej działa na organizm niż relaksująca muzyka - zapewnia rozmówczyni Interii.
Światowa Organizacja Zdrowia nazwała hałas nowoczesną zarazą i jednym z głównych źródeł stresu w Europie. Dlatego podróżujący poszukują miejsc, gdzie mogą odciąć się od nadmiaru bodźców i skupić na odpoczynku. - Cisza to nie luksus tylko warunek regeneracji. Potrzebujemy jej jako aktywnego stanu i nie jest to kwestia tego, czy lubimy ciszę, czy nie, tylko czy dajemy ją swojemu mózgowi - podkreśla Karolina Karolczak.
Okazuje się bowiem, że odcięcie się od bodźców i hałasu nie tylko wycisza system nerwowy ale też konsoliduje pamięć i pobudza kreatywność. - Najlepsze pomysły przychodzą nam do głowy, kiedy o nich nie myślimy - wskazuje twórczyni marki Celomania. Podkreśla, że długofalowa cisza nie jest brakiem, tylko aktywnym stanem, w którym mózg robi rzeczy, jakich nie może robić pod ciągłym ostrzałem bodźców.
Wakacje bez hałasu. Branża nadąża za potrzebami
Jak wynika z raportu IPDT Tourism Intelligence, za potrzebą odpoczynku z dala od hałasu podążają m.in. hotele. Przybywa placówek, które oferują odpoczynek "w spokojnej okolicy". Coraz więcej hoteli projektuje też pokoje ze specjalną akustyką - wyciszeniem architektonicznym i strefami wolnymi od dźwięków.
Biura podróży proponują zaś pakiety głębokiego wypoczynku (deep-rest) oraz wyjazdy typu "quietcations" - ciche wakacje. Pragnący odpoczywać z dala od zgiełku mogą też korzystać z rankingów, np. globalnego Silence Index. W Europie wysoko plasują się m.in. Szkocja i Islandia. W Polsce - Bieszczady i Karkonosze.











