Podczas konferencji organizowanej przez Center for Foreign Relations (CFR) Greer przyznał, że USA "w dużej mierze zrezygnowały" z prób wymuszenia zmiany chińskiego modelu gospodarczego (opartego na eksporcie i nadwyżkach handlowych przy niskiej konsumpcji) na rzecz stabilnych i kontrolowanych relacji handlowych.
USA i Chiny zniosą część ceł?
Zapytany o to, co poza sprzedażą 200 samolotów Boeing i zakupami produktów rolnych za 17 mld dolarów, USA zyskały na szczycie prezydenta Donalda Trumpa z przywódcą Chin Xi Jinpingiem w Pekinie, Greer odpowiedział:
- Mogę utrzymać cła na Chiny, co jest super.
Dodał, że taryfy na towary z Chin pozostaną na obecnym, wyższym poziomie (w większości 30 proc.). Zapowiedział zarazem, że wkrótce administracja Trumpa poprosi o opinie, które chińskie towary powinny kwalifikować się do niższych stawek w ramach powołanej podczas szczytu Chińsko-Amerykańskiej Rady Handlu. Ma ona określić, na które niestrategiczne towary oba kraje mogą obniżyć lub znieść cła o wartości ok. 30 mld dolarów.
USA negocjuje z Meksykiem ws. ceł
Greer zapowiedział też, że w ramach porozumienia o wolnym handlu USMCA (dawniej NAFTA) utrzymane zostaną cła na import z Meksyku i Kanady, m.in. na auta, stal i aluminium. W tym tygodniu rozpoczynają się formalne rozmowy USA i Meksyku w sprawie renegocjacji traktatu. Amerykański urzędnik przyznał, że rozmowy z Meksykiem "idą lepiej niż z Kanadą", która wprowadziła cła odwetowe.
- Oni są więc po prostu w innym miejscu i trudno powiedzieć, gdzie to się skończy - powiedział Greer. Obaj sąsiedzi USA to po UE najwięksi partnerzy handlowi Stanów Zjednoczonych.












