Minister energii wskazał, że dobrze to widać po gospodarkach i nastrojach rynkowych. - Giełdy wysyłają sygnały o zakończeniu tego konfliktu. To jest na pewno dobra wiadomość - powiedział.
Prezydent USA Donald Trump ogłosił w środę, że zgodził się na pakistańską propozycję dwutygodniowego zawieszenia broni pod warunkiem, że Iran zgodzi się na natychmiastowe otwarcie cieśniny Ormuz. Ocenił też, że negocjacje pokojowe z Iranem osiągnęły duży postęp.
W środę cena ropy WTI spadła o ponad 16 proc., do niespełna 94 dolarów za baryłkę, a ropa Brent potaniała o prawie 16 proc., do nieco ponad 92 dolarów. Solidne wzrosty zanotowano na azjatyckich giełdach.
O ile spadną ceny paliw na stacjach po zawieszeniu broni na Bliskim Wschodzie?
W kontekście spodziewanych spadków cen paliw na stacjach benzynowych, Motyka podkreślił, że kluczowe jest to, jak kształtuje się cena diesla w portach ARA (Amsterdam-Rotterdam-Antwerpia - kluczowy hub logistyczny w Europie Północnej, obejmujący trzy największe porty morskie), a ona spadła istotnie.
- Nie jest to jeszcze poziom sprzed konfliktu (około 700 dolarów za tonę). W ostatnich dniach mieliśmy szczyt ponad 1500 dolarów za tonę, ale cena spadła do około 1200 dolarów, czyli o ponad 200-300 dolarów. To istotny spadek, który powinien się w najbliższych dniach przełożyć na spadek cen hurtowych, a w konsekwencji także na spadek cen na stacjach - ocenił Motyka w "Radiu ZET".
- Jeżeli nie do końca tygodnia, to na początku przyszłego tygodnia ceny detaliczne powinny spaść, o ile trend się utrzyma i nie dojdzie do eskalacji. Będzie to uzależnione od cen hurtowych - dodał szef resortu energii.
W jego ocenie ceny na stacjach powinny spaść co najmniej o kilkanaście groszy - to poziom zbliżony do tego sprzed wprowadzenia rządowego pakietu CPN (Ceny Paliw Niżej). - Może to być kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt groszy, szczególnie w przypadku diesla - podkreślił.
Zawieszenie broni na Bliskim Wschodzie. Do kiedy maksymalne ceny paliw?
W środę litr benzyny 95 kosztuje maksymalnie 6,21 zł, benzyny 98 - 6,82 zł, a oleju napędowego - 7,87 zł. Minister energii uspokoił, że ceny nie powinny być jutro wyższe, ponieważ "wskazuje na to obecna tendencja rynkowa". Obwieszczenie w tej sprawie ma zostać opublikwane około południa.
Przyjęty przez rząd pakiet CPN ma charakter tymczasowy. Motyka zapytany, jak długo będzie funkcjonował w obliczu doniesień z Bliskiego Wschodu, odpowiedział: "Rząd będzie ustalał ceny paliw tak długo, jak będzie to potrzebne".
- Myślę, że w ciągu najbliższych dwóch tygodni sytuacja się ustabilizuje i dojdzie do trwałego rozejmu. (...) Będziemy wtedy obserwować sytuację na rynkach. Jeżeli będzie się ona stale uspokajała, a trendy cen diesla będą spadkowe, będziemy mogli mówić o niższych cenach na stacjach paliw bez pakietu CPN. - Jedną z podstawowych zasad jest to, żeby ten pakiet był elastyczny - dodał.
Podkreślił jednocześnie, że nie ma dziś jednak konkretnej, trwałej daty, ponieważ nie ma jeszcze trwałego porozumienia. - Mamy nadzieję, że w piątek to porozumienie zakończy się trwałym rozejmem - powiedział.
- Pamiętajmy, że to są pierwsze godziny po pierwszych zapowiedziach Donalda Trumpa. Nieodpowiedzialne byłoby sugerowanie konkretnych działań rządu na podstawie takich zapowiedzi. Czekamy na ostateczne decyzje w tej sprawie - dodał.
Co dalej z obniżką VAT na paliwo i akcyzą?
Minister był także pytany o to, co dalej z rozporządzeniem obniżającym VAT na paliwo z 23 do 8 proc. obowiązującym do 30 kwietnia oraz rozporządzeniem obniżającym akcyzę - do 15 kwietnia.
- Jeżeli chodzi o akcyzę, decyzja powinna zapaść na początku przyszłego tygodnia. (...) Jej wysokość będzie zależała od tego, jak sytuacja będzie kształtowała się na rynkach - przekazał Motyka. - W sprawie VAT-u decyzji jeszcze nie ma - myślę, że to również kwestia najbliższych dni - dodał.













