Reklama

Coraz potężniejszy UOKiK: Urząd przeszuka mieszkanie i nałoży sankcję na osobę fizyczną

Pracownicy Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów będą mogli grzebać w domowych papierach, jeśli uznają, że mogą tam być dowody na monopolistyczne praktyki przedsiębiorców.

Zgodę na to będzie musiał jednak wyrazić sąd. Dziś przeszukań w sprawach z zakresu prawa konkurencji może dokonywać jedynie policja. UOKiK zaś skupia się przede wszystkim na poszukiwaniu dowodów w siedzibach firm.

Reklama

To jedno z rozwiązań, które znajdą się w projekcie nowelizacji ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów. Wdraża on do polskiego porządku prawnego unijną dyrektywę i wprowadza również kadencyjność prezesa UOKiK, którego dziś powołuje i odwołuje premier. Po zmianach to nadal szef rządu wybierze prezesa, ale już na kilkuletnią kadencję. Odwołać będzie go można jedynie w ściśle określonych przypadkach, m.in. skazania prawomocnym wyrokiem za umyślne przestępstwo, pozbawienia praw publicznych czy złożenia rezygnacji.

Nowym rozwiązaniem jest też możliwość nakładania okresowych kar pieniężnych. Obecnie UOKiK ma kłopoty z przymuszaniem przedsiębiorców oraz menedżerów firm do określonych działań. Wiele osób uważa, że jeśli zrobiło się coś złego, to lepiej nie współpracować. Po zmianach urząd będzie mógł jednak nakładać sankcje w wysokości nieprzekraczającej 5 proc. dziennego średniego obrotu przedsiębiorcy - za każdy dzień opóźnienia w wykonaniu określonych decyzji lub żądań prezesa UOKiK.

UOKiK będzie mógł też nałożyć sankcję na osobę fizyczną, która nie udzieli prezesowi urzędu żądanych informacji bądź udzieli nieprawdziwych lub wprowadzających w błąd. Jednocześnie od reguły będzie wyjątek. Obywatele będą bowiem mogli odmówić przekazania informacji i dokumentów w przypadku, gdyby naraziło to ich lub osoby im najbliższe na odpowiedzialność karną.

Rząd chce, aby projekt ustawy trafił do Sejmu jeszcze w I kw. 2021 r.

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów nigdy nie był tak potężny jak obecnie. Co więcej, wszystko wskazuje na to, że będzie dalej rósł. Kolejnym dowodem na to jest projekt nowelizacji ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów, który zostanie niebawem opublikowany.

- UOKiK już od co najmniej kilkunastu miesięcy rozpycha się legislacyjnie, przez co staje się coraz potężniejszy - przyznaje Arkadiusz Pączka, ekspert Federacji Przedsiębiorców Polskich. Jego zdaniem często jest to związane z wdrażaniem przepisów unijnych ponad wymogi unijnego prawodawcy. Bywa bowiem tak, że przepisy unijne pozwalają krajowym organom ochrony konkurencji na podejmowanie nowych działań. W Polsce zaś - jak zauważa Pączka - często wprowadza się wszystkie te regulacje jako niezbędne w walce z nieprawidłowościami.

Przeszukanie mieszkania

Nowelizacja ustawy ma stanowić wdrożenie dyrektywy 2019/1. Zdaniem ekspertów jednak nie zwalnia to rodzimego ustawodawcy z obowiązku rozsądnej implementacji. A co do niektórych propozycji są zastrzeżenia.

Bodaj najbardziej kontrowersyjne rozwiązanie, które ma zostać przedłożone Sejmowi najdalej w marcu 2021 r., to umożliwienie pracownikom UOKiK przeprowadzania przeszukań w lokalach mieszkalnych. Dziś może robić to wyłącznie policja, gdy UOKiK stwierdzi, iż w czyimś mieszkaniu mogą znajdować się dowody np. na nielegalną zmowę przedsiębiorców. W świetle szykowanych przepisów przeszukania będzie mógł dokonać także pracownik urzędu wspólnie z policjantem. Bez zmian pozostanie to, że będzie potrzebna zgoda sądu.

- Sama idea nie jest zła, skoro już dziś możliwe jest przeszukanie czyjegoś mieszkania na potrzeby postępowania antymonopolowego. Teraz bywają one nieefektywne, bo policjanci nie zawsze wiedzą czego szukać, a rola obecnego podczas przeszukania pracownika UOKiK jest trudna do zdefiniowania. Natomiast ustawodawca musi zadbać o pełne gwarancje dla obywateli - twierdzi adwokat Radosław Płonka, wspólnik w kancelarii Płonka Ozga i ekspert prawny BCC.

A z tym może być różnie. Jak bowiem zauważa Krzysztof Witek, adwokat w kancelarii Affre i Wspólnicy, obecnie obowiązujący art. 91 ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 1076 ze zm.) o przeszukaniu mieszkania odsyłał w zakresie nieuregulowanym do przepisów kodeksu postępowania karnego o przeszukaniach (czyli do wszystkich przepisów k.p.k. dotyczących tego zagadnienia).

- Prezes UOKiK, jako projektodawca, chce to zmienić, odsyłając w zakresie nieuregulowanym przez przepisy o przeszukaniu mieszkania z ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów do przepisów tej ustawy o przeszukiwaniu przedsiębiorstw. Te zaś odsyłają tylko do wybranych, pojedynczych przepisów k.p.k. o przeszukaniu - zwraca uwagę mec. Witek. Co, jego zdaniem, może doprowadzić do wyłączenia kilku podstawowych zasad, jak choćby prowadzenia przeszukań w porze dziennej, z poszanowaniem godności i prywatności oraz umożliwić przeszukania pod nieobecność gospodarza lokalu.

- Co istotne, zmiana zamknie możliwość złożenia zażalenia na samo postanowienie o zgodzie na przeszukanie - zaznacza Krzysztof Witek.

Potrzeba karania

Rozszerzone zostaną także możliwości nakładania kar przez prezesa UOKiK. Po pierwsze, będzie on mógł nałożyć sankcję na osobę fizyczną, która nie udzieli prezesowi urzędu żądanych informacji bądź udzieli ich nieprawdziwych lub wprowadzających w błąd. Przykładowo więc główny księgowy podejrzewanej o nielegalne praktyki spółki nie będzie mógł odmówić współpracy z urzędem (chyba że przekazanie informacji lub dokumentów mogłoby narazić udzielającego na odpowiedzialność karną).

Po drugie, wprowadzony zostanie także mechanizm nakładania okresowych kar pieniężnych. Będą to sankcje w wysokości nieprzekraczającej 5 proc. dziennego średniego obrotu przedsiębiorcy za każdy dzień opóźnienia w wykonaniu określonych decyzji lub żądań prezesa UOKiK, w przypadkach uniemożliwiania lub utrudniania przeprowadzenia kontroli lub przeszukania, a także w razie niestawienia się strony na rozprawie lub przesłuchaniu.

- To, co jest kłopotliwe, to fakt, że większość projektów ustaw dotyczących UOKiK sprowadza się do coraz wyższych i skuteczniej nakładanych kar. Ustawodawca mniej uwagi przywiązuje do prewencji, a skupia się na sankcjach. W państwie, które powinno opierać się m.in. na zasadzie zaufania państwa do przedsiębiorców, priorytety powinny wyglądać inaczej - uważa Arkadiusz Pączka.

Większa niezależność

Projekt ustawy przewidywać ma także wprowadzenie kadencyjności na stanowisku prezesa UOKiK. Będzie on nadal powoływany przez premiera, ale odwołanie będzie już możliwe wyłącznie w enumeratywnie wymienionych przypadkach, takich jak skazanie prawomocnym wyrokiem za umyślne przestępstwo, pozbawienie praw publicznych, złożenie rezygnacji, utrata obywatelstwa polskiego, ciężka choroba uniemożliwiająca wykonywanie zadań bądź naruszenie zakazów prowadzenia działalności gospodarczej.

Kadencja będzie trwała pięć lat, a osoba piastująca stanowisko prezesa będzie mogła być ponownie powołana tylko raz.

- To właściwy krok w kierunku uniezależnienia prezesa UOKiK od świata polityki. Natomiast jeszcze lepiej by było, gdyby zmieniono sposób wyboru na powołanie, np. przez Sejm za zgodą Senatu - twierdzi Radosław Płonka. 

Biznes INTERIA.PL na Twitterze. Dołącz do nas i czytaj informacje gospodarcze

Etap legislacyjny

Projekt wpisany do wykazu prac KPRM

Patryk Słowik

14.01.2021

Dziennik Gazeta Prawna

Dowiedz się więcej na temat: UOKiK | kontrole

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »