W związku z utrzymującym się wysokimi cenami ropy (w wyniku konfliktu USA-Iran), premier Donald Tusk ogłosił wznowienie programu "Ceny Paliwa Niżej" (CPN). To oznacza powrót do obniżonej stawki VAT na paliwo (z 23 proc. do 8 proc.), a także przywrócenie maksymalnych cen na stacjach. Stawki, które będą obowiązywać 17 sierpnia ogłosił minister energii Miłosz Motyka.
Maksymalne ceny paliw na stacjach na poniedziałek 17 sierpnia. Rząd przywraca CPN
Maksymalne ceny paliw na poniedziałek 17 sierpnia:
- Benzyna 95: 6,41 zł/litr
- Benzyna 98: 7,20 zł/litr
- Olej napędowy: 7,37 zł/litr
- Od północy z niedzieli na poniedziałek ceny będą zmienione, będzie widać na stacjach. Benzyna 95 [...] będzie 89 groszy taniej niż bez pakietu; benzyna 95 równo złotówkę taniej, a cena oleju napędowego to 1 zł i 3 grosze taniej - powiedział minister energii Miłosz Motyka na konferencji.
Jak wynika z danych e-petrol.pl przed weekendem średnia cena benzyny 95 wynosi 7,29 zł/litr, a oleju napędowego 8,09 zł/litr. Przypomnijmy, że maksymalne ceny są wyliczane na podstawie specjalnego algorytmu ministerstwa energii, który bierze pod uwagę ceny paliwa w hurcie i sytuację na rynku ropy.
Pakiet CPN funkcjonował wcześniej w Polsce od kwietnia jako odpowiedź na skutki kryzysu paliwowego. W ramach programu minister energii ustalał maksymalne ceny paliw, obniżono również VAT i akcyzę na paliwo do minimum. Program wygasł pod koniec czerwca, gdy ceny ropy zaczęły się stabilizować, a rynek oczekiwał zawarcia trwałego porozumienia między USA i Iranem.
Do porozumienia Teheranu i Waszyngtonu jednak nie doszło, sytuacja na Bliskim Wschodzie w lipcu ponownie eskalowała, a ceny ropy wróciły do podwyższonych poziomów. W związku rząd przywrócił program CPN na ostatnie dwa tygodnie wakacji, ale tym razem bez obniżonej akcyzy. Przywrócono jednak obniżony VAT na paliwa i maksymalne ceny na stacjach.
Trudna sytuacja budżetowa. Rząd musi wyłożyć prawie pół miliarda złotych na przywrócenie CPN
Premier Donald Tusk na konferencji prasowej w czwartek 13 sierpnia dodał, że w obecnej trudnej sytuacji budżetowej wznowienie programu CPN byłoby łatwiejsze, gdyby prezydent Karol Nawrocki podpisał ustawę o podatku od nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych. Projekt miał częściowo pokryć straty z budżetu związane z funkcjonowaniem programu od kwietnia, a także jego wznowienia.
Rządowa ustawa miała opodatkować nadzwyczajne zyski osiągnięte przez koncerny paliwowe z powodu wyższych cen ropy. 24 lipca Nawrocki skierował ustawę do Trybunału Konstytucyjnego (TK) w trybie kontroli prewencyjnej. Prezydent argumentował, że przepisy łamią zasadę zgodnie z którą prawo nie działa wstecz.
- Środków na pakiet CPN byłoby więcej, gdyby nie błędna decyzja prezydenta o wysłaniu ustawy do Trybunału Konstytucyjnego [...] to było umycie rąk jak Piłat, zrzuceniem odpowiedzialności na Trybunał, który naszym zdaniem się tą sprawą nie zajmie [...] ale już wiemy, że prezydent chce utrudnić życie rządowi, a na zakładników bierze kierowców - powiedział Miłosz Motyka.
Koszt przywrócenia programu na ostatnie dwa tygodnie wakacji szacowany jest na ok. 495 mln zł. Pierwsza odsłona programu, która funkcjonowała od kwietnia do czerwca 2026 roku kosztowała budżet państwa aż 4,7 mld zł.













