Reklama

Czeka nas korekta, a nie odmrożenie. Na co mogą liczyć centra handlowe i hotele

Na otwarcie mogą liczyć centra handlowe, a może również hotele, ale na pewno nie restauracje i siłownie. Rząd zastanawia się, jak luzować obostrzenia. Decyzja ma zapaść do końca tygodnia.

Jak jednak zastrzega nasz rozmówca z rządu, nie należy się spodziewać daleko idących zmian. - Jeśli cokolwiek zostanie otwarte, to tylko w ścisłym reżimie sanitarnym. Na pewno nie otworzymy restauracji ani siłowni, bo wciąż w pamięci mamy artykuł z "Nature", w którym wykazano, że w takich miejscach dochodzi do transmisji wirusa - wskazuje nasz informator.

Reklama

To samo słyszymy od drugiego rozmówcy z kręgów rządowych. - Bazujemy na modelach matematyków z Interdyscyplinarnego Centrum Modelowania Matematycznego i Komputerowego Uniwersytetu Warszawskiego. Mówimy bardziej o korektach niż jakimś wielkim luzowaniu - mówi i sugeruje, że w grę może wchodzić ponowne otwarcie centrów handlowych w reżimie sanitarnym.

Jak pisaliśmy w "DGP", niewykluczony jest też częściowy powrót starszych dzieci do szkół. W zeszły piątek rząd wydał zgodę na stacjonarną organizację próbnych egzaminów maturalnych oraz ósmoklasisty.

- Eksperci mówią, że jeśli cokolwiek luzować, to te miejsca, w których ludzie poruszają się w maseczkach i trzymają dystans - zauważa jeden z naszych rozmówców. Dlatego najbardziej prawdopodobne jest właśnie otwarcie galerii handlowych. Nie ma za to zgody na ponowne uruchomienie gastronomii serwowanej na miejscu. Małe są też szanse na otwarcie hoteli, nawet z wprowadzeniem ograniczenia liczby miejsc. - Teraz, przy zdalnej nauce starszych dzieci, byłaby to zachęta do wyjazdu na ferie. A od tego zaraz ruszyłyby hotelowe bary i restauracje, a to bardzo zwiększyłoby ryzyko epidemiczne - dodaje nasz rozmówca.

Rząd jest pod coraz większą presją, jeśli chodzi o politykę obostrzeń. Coraz więcej przedsiębiorców, mimo zakazów i ryzyka utraty wsparcia z rządowej tarczy, decyduje się otwierać restauracje czy kluby, bo brakuje im środków do życia. Z drugiej strony rząd boi się poluzować restrykcje, nawet mimo ustabilizowanej sytuacji epidemicznej. Wczoraj poinformowano o 4,6 tys. nowych przypadków zakażeń COVID-19 i 264 zgonach. Zdaniem ministra zdrowia Adama Niedzielskiego "daje to przestrzeń do rozmowy" o zniesieniu niektórych obostrzeń. - Ale uczulam, że trzeba patrzeć nie tylko na własne podwórko, ale i na to, co się dzieje dookoła. Mamy ryzyko transmisji wirusa brytyjskiego lub południowoafrykańskiego - zwrócił wczoraj uwagę minister.

Wśród obywateli widać zniecierpliwienie i frustrację covidową rzeczywistością. Pokazuje to najnowszy sondaż United Surveys dla "DGP" i RMF, w którym 47 proc. pytanych poparło samowolne otwieranie przez przedsiębiorców ich biznesów wbrew covidowym zakazom. Przeciwnego zdania jest 40 proc. pytanych. 

- Odpowiadając na to pytanie, tak naprawdę nie popierają łamania przepisów. Sami nie chcą otwartych restauracji czy stoków, bo na co dzień i tak z nich nie korzystają. Desperacko chcą za to, by pandemia natychmiast się skończyła i życie było jak dawniej. Otwarcie biznesu jest takim symbolem powrotu do stanu sprzed pandemii. Wiedzą, że to irracjonalne, ale emocje związane z frustracją są bardzo silne - mówi Marcin Duma z United Surveys i - jak dodaje - potwierdzają to badania jakościowe.

Zapytaliśmy też ankietowanych, jakie obostrzenia powinny być znoszone w pierwszej kolejności. Miejsce numer jeden to powrót do szkół podstawowych dzieci z najstarszych klas (30 proc. wskazań). W dalszej kolejności znalazło się otwarcie restauracji i barów (26 proc.) oraz powrót uczniów do szkół średnich. Kolejne pozycje to zgoda na otwarcie hoteli czy galerii handlowych. Wskazania różnią się w zależności od wieku ankietowanych. W najmłodszej grupie badanych w wieku 18-29 lat najczęściej powtarza się postulat poluzowania restrykcji wobec barów i restauracji. - To nie ranking tego, co powinno być otwierane, ale raczej ranking uciążliwości - podkreśla Duma.

Rząd znajduje się pod coraz większą presją ze strony opozycji. Na wczorajszym spotkaniu premiera Mateusza Morawieckiego z przedstawicielami klubów parlamentarnych pojawiły się postulaty, nad którymi rząd obiecał się pochylić. Chodzi o możliwość kupienia szczepionek poza solidarnościowym mechanizmem unijnym oraz włączenia pacjentów onkologicznych do grup priorytetowych.

Największy klub opozycyjny - Koalicja Obywatelska - zgłosił wczoraj szereg propozycji i żądań dotyczących usprawnienia procesu szczepień. Chodzi np. o dostarczanie szczepionek do miejscowości proporcjonalnie do liczby mieszkańców (dziś każdy z 6 tys. punktów otrzymuje 30 dawek na tydzień).

- To powoduje, że często ludzie zgłaszają się do bardzo odległych miejsc, w których pula szczepionek jest większa niż zapotrzebowanie - przekonywał szef Platformy Obywatelskiej Borys Budka.

Opozycja uważa, że rządowy system jest zbyt scentralizowany. Ludowcy zaproponowali, by w proces szczepień zaangażować apteki i pracujących tam farmaceutów, zwłaszcza gdy na rynek trafi szczepionka o niższych wymaganiach dotyczących przechowywania. Polskie Stronnictwo Ludowe proponuje też, by za akcję szczepień były odpowiedzialne bezpośrednio przychodnie i samorządy, które lepiej znają rządowe potrzeby.

Z rządu słychać, że lepszy jest obecny system z centralnym rejestrem, gdyż daje większą pewność, że nie będzie pomyłek. KO zarzuca gabinetowi Morawieckiego, że w ramach unijnych zakupów szczepionek od różnych producentów zrezygnował z zakupu 15 mln dawek, które przysługiwały naszemu krajowi (9 mln od Pfizera i 6 mln Moderny). Rząd odpiera te zarzuty. - Co jakiś czas pojawiają się nowe oferty ze strony dostawców. Niedawno negocjowaliśmy przez mechanizm europejski dodatkową pulę zakupów szczepionek od Pfizera. Dziś mamy propozycję od Moderny, która przesunęła planowany termin dostaw z IV kw. na III kw. tego roku - mówił Adam Niedzielski.

Jak wskazał, pojawiają się też kolejni producenci, z którymi w najbliższym czasie mają być podpisane kolejne umowy w ramach mechanizmu unijnego.

Tomasz Żółciak, Grzegorz Osiecki

27.01.2021

Dziennik Gazeta Prawna


Dowiedz się więcej na temat: koronakryzys | odmrażanie gospodarki | centra handlowe | hotele

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »