W ostatnich tygodniach zauważalny jest skok notowań węgla. "Na giełdzie ICE notowania europejskiego benchmarku API2 Rotterdam 1M skoczyły 3 marca 2026 do 139,5 dol. za tonę, poziomu z października 2023" - piszą eksperci z Centrum Analiz Banku Polskiego.
Warto pamiętać, że jeszcze pod koniec zeszłego roku ceny surowca były na historycznie niskich poziomach, a tona kosztowała ok. 90 dolarów.
Europa wróci do węgla? "Jego rola może delikatnie wzrosnąć"
Trwający na Bliskim Wschodzie konflikt wpłynął na dostępność i cenę kluczowych surowców energetycznych. Jak pisze portal wnp.pl, kryzys energetyczny może zmusić kraje Europy i Azji do ponownego sięgnięcia po węgiel, który przejmie rolę paliwa przejściowego, dotąd pełnioną przez gaz.
Chiny, jako największy producent i konsument węgla, zwiększają krajowe wydobycie, ograniczając zależność od importu LNG, z którego istotna część pochodzi z rejonu Zatoki Perskiej. Podobne działania podejmują Indie - tamtejsze władze ostrzegają przed rosnącym zapotrzebowaniem na energię w okresie letnim.
"W krótkim okresie wzrośnie presja popytu na elektrownie węglowe, zmuszając je do gromadzenia i spalania większej ilości węgla" - zauważył Rohit Chandra, ekspert ds. węgla z Indyjskiego Instytutu Technologii w Delhi.
Wzrost produkcji energii z węgla jest obserwowany także w Europie, a zdaniem ekspertów, tendencja ta może utrzymać się w najbliższych miesiącach, a nawet latach.
- Rola węgla w Europie może delikatnie i przejściowo (do 2-3 lat) wzrosnąć, jeśli będą utrzymywały się wysokie ceny i ograniczona dostępność gazu - zauważa w rozmowie z Interią Biznes Michał Grabka, kierownik programu badawczego Energia i Klimat w Fundacji Instrat.
Jednak, jak dodaje, będzie to wynikać z przyczyn ekonomicznych, a nie prób zwiększenia niezależności surowcowej. Ekspert zauważa również, że w Europie jedynie 12 z 27 krajów ma swoim miksie wytwórczym energii elektrycznej węgiel, a jego udział przekracza 10 proc. jedynie w Polsce, Czechach, Bułgarii, Niemczech, Słowenii i Rumunii.
Zdaniem Grabki kluczowy jest również koszt wydobycia węgla, który w Polsce jest kilkukrotnie wyższy niż u największych eksporterów, takich jak Indonezja.
- Wydaje się, że Polsce ten kryzys może w krótkim terminie zwiększyć zużycie węgla poprzez ograniczenie pracy elektrowni gazowych, ze względu na wysokie ceny gazu i relatywnie niskie ceny uprawnień do emisji, a w długim terminie wzmocnić chęć decydentów na dłuższe utrzymanie elektrowni węglowych w systemie, ale w charakterze rezerwy - konkluduje ekspert.
Co dalej z umową społeczną dla górnictwa? "Powinna zostać urealniona"
Umowa społeczna zawarta w 2021 roku między rządem a związkami górniczymi określa harmonogram stopniowego wygaszania kopalń węgla energetycznego w Polsce do 2049 roku. Przewiduje m.in. szeroki pakiet osłon socjalnych dla pracowników oraz system dopłat do ograniczania wydobycia, który wymaga zatwierdzenia przez Komisję Europejską. Proces notyfikacji nie został jednak zakończony przez poprzedni rząd.
- Umowa społeczna powinna zostać urealniona, to pewne. Właśnie dlatego, by postawić sprawy jasno i nie pozwalać na łudzenie ludzi wizją odrodzenia węgla - mówi Interii Biznes Magdalena Chawuła, dyrektorka Programu Ludzie, Miasta, Regiony w Forum Energii.
- Dane ARP wskazują, że węgiel sprzedawany jest dziś poniżej kosztów wydobycia, aby sektor energetyczny był w stanie go kupować - mówi ekspertka. Jak zauważa, powstała luka pokrywana jest z budżetu państwa, czyli de facto z pieniędzy podatników. - Według uproszczonych wyliczeń w ciągu ostatnich pięciu lat przeciętne gospodarstwo domowe dopłaciło do górnictwa ok. 1600 zł - konkluduje.
Chawuła podkreśla, że zmieniające się realia rynkowe są od dawna widoczne, jednak pozostają ignorowane ze względu na utrzymanie zapisów umowy społecznej z 2021 roku jako głównego kierunku polityki. - Nowe uwarunkowania funkcjonują już od pewnego czasu, ale są pomijane, co odbywa się kosztem całego społeczeństwa, choć nie na tym polega idea sprawiedliwej transformacji - dodaje.
Jak mówi, górnictwo jest sektorem schyłkowym, dlatego kluczowe powinno być zapewnienie pracownikom godnych warunków odejścia i możliwości przekwalifikowania. Zaznacza przy tym, że Polska już oferuje w tym zakresie rozwiązania wykraczające poza standardowe instrumenty rynku pracy, a dodatkowym wsparciem są środki z unijnego Funduszu Sprawiedliwej Transformacji, przeznaczone na rozwój alternatywnych gałęzi gospodarki w regionach węglowych.











