Co banki mogą zrobić dla Polski? Czy coś więcej? Czy powinny zadawalać się tylko swoimi niebotycznymi (choć także wysoko opodatkowanymi) zyskami. Takie pytania stawiał bankowcom były premier, przewodniczący Rady Programowej EKF Jan Krzysztof Bielecki podczas debaty prezesów banków w Sopocie. I zasugerował, że robią za mało.
- Banki nie żyją wyłącznie dla pieniędzy. Bank musi być osadzony w tkance społecznej - powiedział Jan Krzysztof Bielecki, który był prezesem banku Pekao w latach 2003-9. Jako prezes Pekao Jan Krzysztof Bielecki przestrzegał przed kredytami we frankach szwajcarskich, a jego bank ich nie udzielał.
- Będziemy szukali odpowiedzi, co możemy zrobić lepiej - dodał.
Odpowiedź nie jest prosta. Bo na zarzut, że banki mało kredytują odpowiadają - jest podatek bankowy, który zniechęca do kredytowania, a poza tym nie ma popytu. Tymczasem kredyty udzielane przez polskie banki sektorowi niefinansowemu to zaledwie ok. 40 proc. polskiego PKB, najniższy wskaźnik w Unii Europejskiej.
- Jeśli patrzeć na udział kredytów do PKB nasz sektor jest skarłowaciały, zmykamy stawkę w Unii Europejskiej - przyznał prezes PKO Banku Polskiego Szymon Midera.
Banki mają poczucie krzywdy. Tylko ten sektor płaci w tym roku najwyższa stawkę podatku dochodowego od osób prawnych CIT, która dla banków wzrosła z 19 do 30 proc. Oprócz tego płacą podatek bankowy od aktywów, którym nie są obciążone instytucje zagraniczne konkurujące na polskim rynku.
- Banki nie tylko finansują dług państwa ale płacą najwyższe podatki dochodowe w kraju - mówił Michał Gajewski, prezes Erste Bank Polska.
- Trzeba zmienić podatek bankowy, który jest fundamentalnie zły - dodał Cezary Stypułkowski, prezes Pekao.
Czemu banki nie udzielają kredytów
Największym strukturalnym zarzutem, jaki można postawić bankom jest to, że nie kredytują gospodarki. W proporcji do PKB wielkość kredytu udzielonego przedsiębiorstwom sięga zaledwie 13 proc. Bankowcy odpowiadają na to - nie ma popytu na kredyt. Zamiast kredytować przedsiębiorstwa banki kupują obligacje skarbowe, a przez lata wysokich stóp procentowych krociowe zyski zapewniało im kupowanie bonów pieniężnych NBP.
- Bardzo chcemy pożyczać, chcemy pożyczać więcej, ale popyt jest nieadekwatny - powiedział Przemek Gdański, prezes BNP Paribas Bank Polska.
- Myślę, że kwestia niewielkiego kredytu w Polsce jest związana z popytem, a nie z podażą. Bardzo mocno konkurujemy ze sobą o ten popyt - dodał Cezary Kocik, prezes mBanku.
W końcu banki tłumaczą, że w Polsce działalność kredytowa obarczona jest dużym ryzykiem prawnym. Za fatalnie rozegrany i absurdalnie zarządzany konflikt z frankowiczami zapłaciły już ok. 100 mld zł. Wisi nad nimi sankcja kredytu darmowego i możemy mieć pewność, że nie umkną jej przynajmniej niektóre instytucje. To powoduje, że kredytowanie oznacza narażanie się na ryzyka.
- W naszym systemie instytucjonalnym mamy wiele czynników, które promują bierność - powiedział Jacek Jastrzębski, przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego.
- Chcielibyśmy dostarczyć jak najwięcej przewidywalności, żeby zaufania i kredytu było jak najwięcej - dodał.
Tymczasem w Polsce zaczyna się boom na finansowanie inwestycji publicznych, czy też strategicznych inwestycji Skarbu Państwa, takich jak zbrojenia, infrastruktura energetyczna, transportowa, morska, lotnicza itp. To ogromne nakłady wymagające niejednokrotnie skomplikowanego montażu finansowego. Polskie banki są za małe, żeby mogły takie inwestycje sfinansować, a zadłużone po uszy państwo sobie z tym nie poradzi. Bankowcy mówią jednoznacznie - zaangażowaliśmy się już w finansowanie sektora zbrojeniowego, co jeszcze trzy lata temu wcale nie było takie oczywiste.
- Mówienie, że banki nie angażują się w finansowanie obronności to mit. Owszem, przy pierwszych projektach nie było tłoku, teraz są wszyscy, a kwotowania są poniżej podatku bankowego. Godzimy się, żeby finansować coś, co nie jest dla nas rentowne - mówił Michał Gajewski, prezes Erste Bank Polska.
Nadzór zachęca banki do ryzyka
Z finansowaniem obronności nie ma kłopotu odkąd Komisja Europejska w programie ReArm Europe stwierdziła, że jest to zgodne z zasadami ESG. Pozaeuropejskie instytucje także doszły do takiego wniosku.
- Polska była pierwszym krajem, w którym Citi Group zdecydowała się na finansowanie obronności. Teraz zostało to rozszerzone na kraje NATO - powiedziała Elżbieta Czetwertyńska, prezeska banku Citi Handlowy.
Według bankowców podatek od aktywów dodatkowo powoduje, że polskie instytucje stają się mniej konkurencyjne w porównaniu do ofert banków zagranicznych. Iwona Kozera, partner zarządzająca EY Consulting w Polsce przedstawia analizę, z której wynika, że depozyty bieżące w polskich bankach stanowią aż 60 proc. wszystkich depozytów, gdy w Unii jest to 50 proc. To znaczy, że polskie banki dostają znacznie więcej całkowicie darmowego pieniądza niż ich zachodni odpowiednicy. A mimo to narzekają na konkurencję zagraniczną.
- Można się zastanawiać, czemu nie ma popytu (na kredyt), ale jednym z powodów są bezpośrednie inwestycje zagraniczne, a firmy zagraniczne finansują się poprzez swoje grupy (…) Banki spoza Polska nie mają podatku bankowego, ochoczo tu przychodzą i już na starcie są konkurencyjne wobec banków w Polsce - mówił Przemek Gdański.
Pomimo tych argumentów nadzór ocenia, że polskie banki są w głębokiej defensywie jeśli chodzi o dostarczanie finansowania gospodarce i - co więcej - paradoksalnie sam zachęca je do brania większego ryzyka.
- Jako nadzór finansowy uważamy, że musicie rosnąć, co może odbić się wyższym kosztem ryzyka, ale istotą działalności bankowej jest branie i zarządzanie ryzykiem, a nie unikanie go za wszelką cenę - powiedział Jacek Jastrzębski.
"Brakuje nam twórczego, kreatywnego niepokoju"
Niektórzy bankowcy przyznają, że sytuacja, w której banki znalazły się tak daleko od samej istoty bankowości polegającej na tym, że biorą depozyty i udzielają kredytów jest frustrująca.
- Owszem, czujemy frustrację, bo są ambicje ale nie da się ich przełożyć na projekty - mówił Joao Bras Jorge, prezes banku Millennium.
- Jeśli chcemy odegrać jakąś rolę w społeczeństwie, to możemy zaproponować różne projekty (…) Największym wyzwaniem jest przemysłowa baza Polski, żeby przejść do konkretnych projektów robotyzacji - dodał.
- W dialogu, który prowadzimy klienta nie ma - mówił Piotr Żabski, prezes Alior Banku.
Kolejny obszar, z którym banki nie potrafią się zmierzyć to innowacyjna gospodarka, polskie startupy, które pozyskują kapitał za granicą i zazwyczaj tam zostają nie tworząc polskiego PKB.
- Polskie innowacyjne firmy nie dostają w Polsce finansowania. Banki w ogóle w tym nie uczestniczą. Polskie startupy dostały w kraju w sumie ok. 3,5 mld zł. Nie mamy mechanizmów ich finansowania - mówił Adam Marciniak, prezes VeloBanku.
Bankowcy wskazują na to, że finansowanie innowacji i ich rozwoju na różnych etapach to dla instytucji za duże ryzyko.
- Wkład banku w fundusz inwestycyjny ma wagę ryzyka 400 proc., kredyt dla małych i średnich przedsiębiorstw - 50 proc. - powiedział Michał Gajewski.
Jacek Jastrzębski poinformował, że KNF pracuje nad rozwiązaniami, które zwiększą możliwości angażowania się sektora bankowego w finansowanie kapitału private equity.
- Szukamy rozwiązania, żeby nie następowała penalizacja bardzo wysoką waga ryzyka - powiedział.
Choć bankowcy niewątpliwie racjonalnie tłumaczą okoliczności, które powodują, że finansowanie gospodarki jest ograniczone, faktem jest, że sektor bankowy znajduje się o krok od poniechania swojej fundamentalnej funkcji pośrednictwa finansowego.
- Awersja do ryzyka dominuje we wszystkich obszarach - przyznał Michał Bolesławski, prezes ING Banku Śląskiego.
- Brakuje nam twórczego, kreatywnego niepokoju - podsumował Jan Krzysztof Bielecki.
Jacek Ramotowski














