"Czekamy w tej chwili do końca czerwca na uzgodnienia z Maroko. Otwieramy się też na rynki afrykańskie, to jest też duży rynek zbytu i możliwość sprzedaży polskich produktów" - powiedział Stefan Krajewski w "Sygnałach Dnia".
Dalekie kraje otwierają się na polską żywność. Stefan Krajewski zdradził szczegóły
"Azja na pewno. To są kolejne kraje, z którymi rozmawiamy. Ostatnie decyzje Japonii to duży sukces. Właśnie podczas wizyty podpisałem odblokowanie zakazu, który obowiązywał na sprzedaż polskiej wołowiny od zwierząt powyżej 30. miesiąca, to jeszcze wiązało się tzw. chorób szalonych krów" - dodał minister.
Szef resortu rolnictwa przypomniał także o otwarciu rynku koreańskiego na polską żywność. "Otwieramy w tej chwili rynek dla polskiego nabiału. Mleko, w tym mleko hydrolizowane, białko hydrolizowane, maślanka, mleko UHT, to wszytko będzie trafiać na rynek koreański. Chcemy też szerzej otworzyć rynek koreański dla produktów z Polski" - mówił Krajewski.
Zdaniem Krajewskiego obiecującymi produktami dającymi możliwość do ekspansji na rynku koreańskim jest drób i wołowina. "To wszystko, co w tej chwili uzgadniamy, to są uzgodnienia weterynaryjne" - powiedział minister, zaznaczając, że "to nie jest łatwa rzecz".
Szef resortu rolnictwa wskazał, że na polskie produkty otworzyły się również "duży rynek filipiński".
Ministerstwo rolnictwa rozmawia z Chinami o otwarciu rynku dla polskiego drobiu
Trwają także rozmowy z Chińczykami. "Mam nadzieję, że w najbliższym czasie uda nam się domknąć kwestie regionalizacji, jeśli chodzi o rynek chiński" - poinformował Krajewski.
Chiny zamknęły swoje granice dla drobiu z Polski z powodu grypy ptaków. Na tę decyzję skarżą się polscy producenci, zwracając uwagę, że chińscy producenci mogą eksportować drób do UE.
Krajewski powiedział, że ministerstwo chciałoby, aby zakaz obowiązywał jedynie w podziale na województwa, powiaty, a nie na cały kraj. "Nam zależy na tym, żeby schodzić jak najniżej, żeby te wyłączenia miały charakter lokalny" - wskazał.
Minister przyznał, że w Chinach decyzje polityczne są mocno powiązane z umowami handlowymi i innymi decyzjami, ale tym przypadku tak nie jest. "Odwołali się do swoich kwestii proceduralnych. Chcemy, żeby to wszystko zostało już w końcu uzgodnione, ustalone i podpisane" - podkreślił minister.










