Dariusz Grzeszczak, prezes Erbudu: Jesteśmy zasypani kontraktami, mamy największy portfel w historii

Dariusz Grzeszczak, prezes Erbudu
Dariusz Grzeszczak, prezes Erbudumateriały prasowe
To kwestia czasu, jednego roku, może dwóch, gdy wszyscy uwierzą, że drewno się pali wolniej niż stal, jest to stabilny surowiec, który daje ogromne możliwości. Pewnie za 3 do 5 lat będziemy także w Polsce stawiać biurowce, akademiki, szpitale, szkoły z naszych modułów. Wszystko z drewna.
W tej chwili budujemy dużo farm wiatrowych, które dostały pozwolenia jeszcze sprzed 2015 r. Nowych nie ma. Jak już skończymy te projekty - mogłaby powstać totalna luka, jeśli chodzi o farmy wiatrowe na lądzie. Według mnie przekonanie do tego segmentu jest i dzisiaj nie ma już dyskusji czy nowelizować ustawę. Jest to kwestia czasu, pewnie kilku miesięcy.
Cały świat się przestawi na zieloną energię; każdy produkt, który będzie oferowany bez "zielonego" certyfikatu, to chociażby by był najtańszy, nie sprzeda się. Społeczeństwo tego nie zaakceptuje. Młode pokolenie nic innego nie będzie chciało kupować jak przyjazne środowisku produkty. Boi się dzisiaj, że będzie brudnym powietrzem oddychać, że zanieczyszczone będą rzeki, morza, lasy. Nie ma alternatywy dla "zielonego" ładu.
Dziś prąd jest tańszy w Niemczech i Skandynawii niż w Polsce. Jak się spojrzy na mapę cen energii elektrycznej w Europie to można powiedzieć, że jesteśmy bardzo bogatym narodem, skoro nas stać na tak drogi prąd. Oczywiście idziemy w tym kierunku, żeby prąd był tańszy. Im mniej CO2 będziemy produkować, tym jego cena będzie niższa.
Lepiej prowadzi się biznes, kiedy pracownicy dobrze zarabiają. Niech płacą mniej podatków, kosztem tych lepiej zarabiających, bo to daje zdrowe relacje i zdrowe społeczeństwo. Jest to dobra droga.
Przez nieudane sukcesje padało naprawdę wiele firm. Czerpiemy dużo z tych doświadczenia i myślimy jak nie popełnić błędów. O sukcesji trzeba myśleć na 10 lat do przodu. O mojej sukcesji na razie się akurat nie rozmawia (śmiech), ale myśli. Na pewno to będzie w najbliższych kilku latach. Z bólem, ale trzeba będzie się rozstać i przekazać władze młodszym. Czerpią ode mnie wiedzę, zdobywają własną i jestem pewien, że będą lepsi niż ja.
W „europejskiej Dolinie Krzemowej” rozwijanych jest kilkadziesiąt systemów sztucznej inteligencjiNewseria InnowacjeNewseria Innowacje
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?