Były premier Wielkiej Brytanii był gościem specjalnym Polskiego Kongresu Gospodarczego. W swoim wystąpieniu przyznał, że mimo odnoszonych przez Ukraińców sukcesów na polu walki Europa wciąż nie jest bezpieczna.
"Ukraińcy zadają poważne straty putinowskiej Rosji. Ale my nie jesteśmy bezpieczni. To wciąż największe zagrożenie dla bezpieczeństwa, nie tylko dla Polski, ale i dla Wielkiej Brytanii. (...) Musimy więc zwiększyć nasze siły odstraszające. Rola Polski, jako że jest to państwo frontowe, jest niezwykle ważna" - podkreślił, dodając, że wojska brytyjskie również wspierają w tych działaniach, stacjonując w Estonii.
"NATO nigdy nie było silniejsze"
Ocenił, że "NATO nigdy nie było silniejsze" mimo sporu z Donaldem Trumpem.
"Putin działa w tej szarej strefie między wojną a pokojem i szczytem naiwności ze strony Wielkiej Brytanii byłoby niezauważenie, że musimy się bronić. A najlepszym sposobem, w jaki możemy to zrobić dzisiaj, jest upewnienie się, że jesteśmy na bieżąco z rosyjskim szpiegostwem. Najlepszym sposobem, w jaki możemy to zrobić teraz, jest wspieranie Ukrainy w walce" - wskazał.
"Ukraina musi wygrać wojnę o niepodległość. To nie znaczy, że natychmiast odzyska każdy kawałek terytorium, ale po zakończeniu tego konfliktu musi być wolnym, suwerennym i niepodległym krajem, który może wybrać swoich sojuszników i kierunek, w którym pójdzie" - dodał.
Referendum ws. brexitu było "nieuniknione"
Zdaniem brytyjskiego polityka rozpisane przez niego referendum ws. brexitu było dobrą decyzją. Ocenił, że wielu ludzi miało już dość unijnej polityki, stąd "to było nieuniknione".
"Żałuję przegranej w referendum, ponieważ bardzo ciężko walczyłem wtedy o to, żebyśmy zostali (w UE - red.) i dałem z siebie wszystko. Ale wierzę w demokrację. Mieliśmy w Wielkiej Brytanii Traktat z Maastricht, obietnicę referendum - bez referendum. Traktat nicejski, obietnicę referendum - bez referendum. Traktat amsterdamski, traktat lizboński - to wszystko podkopywało wiarę w naszą politykę. (...) Myślę, że stało się nieuniknione, że musieliśmy spróbować znaleźć lepsze rozwiązanie jeśli chodzi o Europę i przedstawić je ludziom w referendum. Stało się to za moich czasów, ponieważ chciałem spróbować rozwiązać ten problem" - powiedział.
Jednocześnie przyznał, że chciałby, aby relacje Wielkiej Brytanii i UE były jak najlepsze. Na pytanie, czy wierzy, że doczeka powrotu jego kraju do europejskiej wspólnoty odpowiedział: "Nie sądzę".
Dodał, że "Wielka Brytania zawsze lubiła współpracę, handel, partnerstwo, ale nie podobały nam się elementy państwowości, unii politycznej, coraz ściślejszej unii, idei, że suwerenność zawsze będzie przekazywana z narodu do Brukseli". W jego ocenie Wielka Brytania nie dołączyłaby kiedykolwiek do strefy euro czy strefy Schengen.











