W skrócie
- Donald Trump wprowadza nowe cła na importowane drewno i meble, uzasadniając to bezpieczeństwem narodowym.
- Nowe stawki celne mają wejść w życie od połowy października 2025 roku i mogą jeszcze wzrosnąć, jeśli nie dojdzie do porozumień handlowych.
- Decyzja budzi kontrowersje oraz krytykę ekspertów i przedstawicieli branży, którzy obawiają się wzrostu cen i problemów prawnych.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Prezydent USA Donald Trump ogłosił wprowadzenie nowych ceł na importowane wyroby drewniane oraz meble. Od połowy października (od 14 października 2025 r.) będą obowiązywać 10-proc. cła na importowane drewno i tarcicę oraz 25-proc. cła na kuchenne i łazienkowe szafki oraz tapicerowane meble.
Stawki celne oparte na ustawie z 1974 roku
Co ciekawe, regulacje opierają się na przepisach ustawy o handlu z 1974 roku, która pozwala na wprowadzenie ceł z powodu "zagrożenia dla bezpieczeństwa narodowego".
Donald Trump uzasadnił, że import wymienionych towarów osłabia krajowy przemysł drzewny, prowadzi do zamykania tartaków i zakłóca łańcuchy dostaw, a drewno i jego przetwory są niezbędne dla infrastruktury obronnej USA. Służy do budowy magazynów czy np. transportu amunicji, ale ma też bardziej zaawansowane technologicznie zastosowania - np. w wojskowych systemach ochrony cieplnej.
Portal Euronews przytoczył za amerykańskimi mediami oświadczenie administracji prezydenckiej, z którego wynika, że "Stany Zjednoczone mogą nie być w stanie zaspokoić zapotrzebowania na produkty drewniane, które są kluczowe dla obrony narodowej i infrastruktury krytycznej".
Stawki celne na wyroby z drewna mogą wzrosnąć w przyszłym roku
To jednak nie wszystko - jeśli konkretne państwo nie osiągnie porozumienia handlowego z USA, od 1 stycznia 2026 r. stawki celne wzrosną do 30 proc. dla tapicerowanych mebli z drewna i do 50 proc. dla kuchennych i łazienkowych szafek.
Nawiasem mówiąc, media w USA zwracają uwagę, że oto mamy do czynienia z kolejną falą celnej ofensywy Donalda Trumpa i w najbliższym czasie poznamy stawki na import ciężarówek czy niektórych leków.
Cła na drewno i szafki kuchenne - pojawiły się nieprzychylne Trumpowi komentarze
"Trudno zrozumieć, jakim sposobem przemysł szafek kuchennych jest niezbędny do wygrania następnej wojny" - powiedziała cytowana przez AP i Euronews Mary Lovely z Peterson Institute for International Economics.
"Dodanie znacznych kosztów do mebli, szafek, toaletek i materiałów budowlanych sprawi, że amerykański sen o posiadaniu domu stanie się znacznie droższy" - skomentował Jonathan Gold, wiceprezes Narodowej Federacji Detalicznej ds. łańcucha dostaw i polityki celnej.
Czy Donald Trump obroni podstawy prawne swoich decyzji?
Warto jednak przypomnieć (robi to agencja AP), że wcześniej Donald Trump uzasadniał swoje szersze cła za pomocą innego mechanizmu, ogłaszając serię decyzji na mocy ustawy z 1977 roku. Dwa amerykańskie sądy orzekły, że prezydent przekroczył swoje uprawnienia, przywołując Ustawę o Międzynarodowych Nadzwyczajnych Uprawnieniach Ekonomicznych (IEEPA) do nakładania podatków importowych. Sąd Najwyższy rozpatruje sprawę w apelacji.
Sprawa jest jednak bardzo skomplikowana. Przywołany przez Euronews Robert Lawrence, profesor handlu międzynarodowego i inwestycji na Uniwersytecie Harvarda, powiedział, że użycie Sekcji 232 daje prezydentowi plan B, jeśli sądy unieważnią jego cła IEEPA.
"Teraz ma ubezpieczenie i pokazuje, że będzie w stanie podnieść cła, nawet jeśli przegra tę sprawę".
Wspomniana sekcja 232 Ustawy o Ekspansji Handlu upoważnia prezydenta do kontrolowania importu właśnie w imię bezpieczeństwa federalnego.














