Prezydent USA Donald Trump uważa, że koncerny naftowe ExxonMobil i Chevron zarabiają "za dużo pieniędzy" na wysokich cenach paliw.
"Czerpią zbyt duże zyski z powodu niedoboru [ropy na rynkach]" - przekazał polityk dziennikarzom w Gabinecie Owalnym.
Donald Trump o zarobkach koncernów naftowych. "Nie podoba mi się to"
"Nie podoba mi się to. I to ja powinienem być ostatnią osobą, która by tak mówiła, ponieważ jestem gorącym zwolennikiem wolnej przedsiębiorczości, nie ma większego zwolennika ode mnie" - mówił Donald Trump.
Prezydent Stanów Zjednoczonych wymienił z nazwy wspomniane już koncerny Exxon i Chevron, które w piątek ogłosiły nadzwyczajne zyski za drugi kwartał. W przypadku Chevron zyski wzrosły o prawie 400 proc., do 12 mld dolarów (wobec 2,5 mld dolarów w analogicznym okresie ubiegłego roku) - opisuje CNBC. Tymczasem Exxon odnotował ponad dwukrotny wzrost zysków, które wyniosły 14,5 mld dolarów (dla porównania: w analogicznym okresie ubiegłego roku było to 7,1 mld dolarów).
"Kiedy spojrzy się na jedną firmę, która zarobiła 12 razy więcej niż rok wcześniej, powinni oddać część tych pieniędzy społeczeństwu. I lepiej, żeby obniżyli ceny detaliczne, ceny płacone przez konsumentów" - oznajmił Trump.
Wyższe ceny paliw w USA
Od momentu ataku USA i Izraela na Iran (28 lutego) ceny ropy naftowej w Stanach Zjednoczonych wzrosły o ok. 20 proc. - zauważa CNBC. Średnia cena zamknięcia kontraktów terminowych na ropę w USA w drugim kwartale br. wyniosła ok. 92 dolarów za baryłkę, czyli o ok. 27 proc. więcej niż w pierwszym kwartale.
Średnia cena za galon (3,79 l) paliwa w Stanach Zjednoczonych w poniedziałek, 3 sierpnia, wynosiła 4,09 dolara - wynika z danych Amerykańskiego Stowarzyszenia Samochodowego (AAA). Tymczasem jeszcze pod koniec lutego, przed rozpoczęciem wojny USA i Izraela z Iranem, benzyna kosztowała średnio poniżej 3 dolarów za galon.
Wyższe ceny paliw stanowią dla Donalda Trumpa ryzyko polityczne przed listopadowymi wyborami uzupełniającymi dla Kongresu. Polityk zapowiada jednak, że po zakończeniu wojny z Iranem stawki za ropę spadną.
Wypowiedzi Donalda Trumpa o koncernach naftowych stanowią "znaczące odstępstwo od dotychczasowego sojuszu z branżą" - ocenia Reuters. Agencja przypomina też, że prezydent Stanów Zjednoczonych często stosuje publiczną presję do wywierania nacisków na amerykańskie korporacje, by te zmieniły postępowanie. Polityk krytykuje firmy we wpisach w mediach społecznościowych lub podczas rozmów z reporterami.












