Reklama

Eksport trzecią siłą napędową polskiej gospodarki

Eksport wciąż pozostaje istotnym czynnikiem wzrostu PKB Polski. Nasze firmy wciąż szukają nowych rynków eksportowych, daleko wykraczających poza dobrze znane kraje Unii Europejskiej.

- UE pozostanie głównym rynkiem eksportowym, co nie zmienia faktu, że polskie firmy coraz odważniej patrzą w stronę odległych, również egzotycznych rynków zbytu. Rolą BGK jest im w tym pomagać - mówi Interii Mateusz Walewski, główny ekonomista Banku Gospodarstwa Krajowego.

Reklama

- W BGK wspieramy przede wszystkim eksport do krajów trzecich. Po pierwsze dlatego, że eksport do UE finansują banki komercyjne, nie ma więc potrzeby wspierania go przez bank rozwoju; po drugie nie ograniczając polskiego eksportu do krajów europejskich, chcemy budować możliwości eksportowe na rynki trzecie, bo te charakteryzują się znacznie większymi dynamikami wzrostu - dodaje Walewski.

Notowane w ostatnich latach średnioroczne tempo wzrostu eksportu w Polsce - podało niedawno Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii - zdecydowanie pozytywnie wyróżnia się na tle pozostałych państw UE. W latach 2015-2018 eksport rósł w Polsce średnio o 8,1 proc. rocznie, czyli o 3,6 pkt. proc. więcej niż średnio w UE. Był to jeden z najwyższych unijnych wyników. Szybciej bowiem niż w Polsce wartość eksportu towarów i usług rosła tylko w Irlandii oraz Rumunii. Co istotne, kolejny rok z rzędu wysoki (ponad 8 pkt. proc.) udział w naszym eksporcie mają produkty zaawansowane technologicznie.

- Eksport polskich firm od lat co najmniej dziesięciu rośnie przeciętnie szybciej niż PKB. Rodzime firmy są coraz bardziej konkurencyjne na rynkach zagranicznych i sprzedają coraz droższe towary. Oczywiście ma to też swoje ograniczenia: czym większy eksport, czym bardziej otwarty kraj - tym wzrost PKB jest coraz bardziej wrażliwy na zmiany koniunkturalne u głównych partnerów eksportowych i tego, co się dzieje na świecie - tłumaczy Walewski.

Wzrost przychodów, wydłużenie łańcucha dostaw, szansa na rozwój i zwiększenie skali działalności, przedłużenie żywotności produkowanego towaru - powodów, dlaczego polskie firmy chcą eksportować jest wiele, tak jak każda firma w wyjściu na zagraniczne rynki widzi dla siebie inne cele i szanse rozwojowe.

Według danych GUS, w 2018 r. eksport, przypomnijmy, osiągnął rekordową wielkość - 221 mld euro i był większy niż w 2017 r. o 6,5 proc. (206,6 mld euro). - To pokazuje, że eksport jest trzecią, obok konsumpcji i inwestycji, siłą polskiej gospodarki - mówi Interii Walewski.

Europa dla polskich firm to już za mało? Nie do końca. Rodzimi przedsiębiorcy wprawdzie podejmują starania, by podbijać odległe rynki, wciąż jednak to głównie UE jest dla nich największym rynkiem zbytu.

Nieprzerwanie największym odbiorcą polskich produktów i usług pozostają Niemcy. To tam trafia ponad 28 proc. eksportu o wartości ponad 62 mld euro. Na drugim miejscu są Czesi (14 mld euro), Wielka Brytania (13,7 mld euro), Francja (12 mld euro) i Włochy (10 mld euro). Spoza UE największym odbiorcą jest Rosja (6,8 mld euro) i Stany Zjednoczone (6,2 mld euro).

Udział Niemiec w polskim eksporcie ciągle rośnie, co oznacza, że eksport do tego kraju rośnie szybciej niż jego całkowita wartość. Tłumaczy on, że choć największe dynamiki wzrostu wykazują mniejsi partnerzy handlowi, to kierunek Niemiecki wciąż pozostaje i wszystko wskazuje na to, że w horyzoncie najbliższych lat pozostanie, najważniejszy dla polskich eksporterów.

- Zmienia się struktura produktów, które trafiają do Niemiec. Jeśli na początku były to dobra zaopatrzeniowe, to obecnie coraz większą rolę odgrywają te konsumpcyjne. W dłuższym terminie będzie to miało pozytywny wpływ na gospodarkę: eksport dóbr zaopatrzeniowych jest ściśle powiązany z eksportem niemieckim, co przy spowolnieniu może generować wysokie spadki polskiego eksportu. Dla dóbr konsumpcyjnych dostrzegalny jest odwrotny skutek. Jeśli w Niemczech dojdzie do poważnego spowolnienia, to konkurencyjność polskich towarów będzie rosła, gdyż są one tańsze niż lokalne. Tak było np. w 2008 r., gdy polskie produkty zwiększały udział w rynku, właśnie ze względu na cenę - wyjaśnia główny ekonomista BGK.

Efekt ten może mieć też znaczenie dzisiaj, gdy mimo widocznego spowolnienia gospodarczego w Niemczech, eksport z Polski nie zareagował na to tradycyjnie spadkiem w takim stopniu jak we wcześniejszych latach.

Nie powinno dziwić, że skoro rośnie eksport towarów polskich producentów, to również BGK, jako instytucja, która aktywnie wspiera polskie firmy, również w ich ambicjach umiędzynarodowienia, nieprzerwanie zwiększa skalę działalności. W 2017 r. wsparcie firm w ekspansji zagranicznej sięgnęło 1,7 mld zł. Był to wzrost w porównaniu do 2016 r. (1,289 mld zł) o ponad 30 proc. W 2018 r. wielkość ta jeszcze urosła. Na finansowanie eksportu i ekspansję zagraniczną BGK zaangażował 2,428 mld zł, czyli o 43,7 proc. więcej niż rok wcześniej. Zwiększyła się też istotnie liczba krajów, do których BGK wspiera polskich eksporterów. Obecnie to już 64 państwa na globalnej mapie.

Jak BGK wspiera eksporterów? - BGK ma dużo różnych instrumentów dla przedsiębiorców. W zależności do branży potrzeby są różne. Najbardziej popularnym programem jest "Finansowe Wspieranie Eksportu". Dla małych firm mamy akredytywy eksportowe, dla których najmniejsza transakcja to tylko kilka tysięcy euro. Nie uciekamy od małych firm i egzotycznych kierunków. Tym się różnimy od wielu banków komercyjnych - mówi Walewski.

mk

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »