Początkowo zakładano, że nowe przepisy dotyczące rosyjskiej ropy zostaną przedstawione przez Komisję Europejską 15 kwietnia - tuż po wyborach na Węgrzech, w których Viktor Orban walczy o zachowanie władzy na kolejne lata. Jednak, jak podał Reuters, tak się nie stanie. Wynika to bowiem ze zaktualizowanego programu legislacyjnego UE opublikowanego we wtorek.
Bruksela odwleka całkowite embargo na rosyjską ropę
Agencja podaje, że Komisja Europejska na razie odkłada propozycję całkowitego embarga na import rosyjskiej ropy. Wpływ na decyzję Brukseli miało mieć poluzowanie sankcji na rosyjską ropę przez administrację Donalda Trumpa w Waszyngtonie.
Obecnie KE obawia się także o dalszy wzrost cen na stacjach paliw, który może wymknąć się spod kontroli, co jest spowodowane wojną na Bliskim Wschodzie. To ma z kolei wpływ na ceny innych towarów i usług, co może napędzić inflację w krajach UE oraz zwiększyć presję na budżety gospodarstw domowych i przedsiębiorstw.
Zakładano, że embargo zacznie obowiązywać od końca 2027 r. Przepisy miały zostać przyjęte większością kwalifikowaną głosów, co uniemożliwiłoby weto. Przyjęcie embarga miało zagwarantować, że nie będzie powrotu do rosyjskiej ropy, nawet po osiągnięciu pokoju w Ukrainie.
Embargo jeszcze tydzień temu zapowiadał unijny komisarz ds. energii Dan Jorgensen. Węgry i Słowacja były dwoma krajami UE, które nadal importowały rosyjską ropę do 27 stycznia, kiedy Kijów poinformował, że rosyjski atak dronów uderzył w rurociągi na Ukrainie, zakłócając dostawy rosyjskiej ropy. Po tych wydarzeniach Budapeszt i Bratysława oskarżyły Ukrainę o celowe opóźnianie wznowienia przepływu ropy, co wywołało spór polityczny, w wyniku którego Węgry zablokowały unijną pożyczkę dla Kijowa.
Urzędnik UE powiedział agencji Reuters, że propozycja nie została anulowana i zostanie opublikowana, choć nie wcześniej niż w połowie kwietnia ze względu na "bieżące wydarzenia geopolityczne".
Jednocześnie Reuters przypomina, że UE przyjęła już ustawę o wycofaniu importu gazu z Rosji do końca 2027 roku.
Polska wśród państw domagających się całkowitego embarga na rosyjską ropę
Wprowadzenia całkowitego embarga na rosyjską ropę domagała się m.in. Polska. We wrześniu ubiegłego roku minister energii Miłosz Motyka wystosował apel do unijnych ministrów energii, by już do końca 2026 roku całkowicie wycofać się z importu ropy z Rosji. Przypomniał wtedy, że Polska "już dziś uniezależniła się od rosyjskich paliw".
Wcześniej nacisk na UE w tej kwestii wywierał także prezydent USA Donald Trump.
Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen powiedziała w tym miesiącu, że powrót do rosyjskiej energii byłby "strategicznym błędem" i naraziłby Europę na większe ryzyko.
Reuters zaznacza jednak, że środek, który miał zostać ogłoszony 15 kwietnia, miałby niewielki bezpośredni wpływ na dostawy, ponieważ w ostatnim kwartale 2025 r. UE importowała z Rosji zaledwie 1 proc. ropy naftowej, po drastycznym ograniczeniu importu od czasu pełnoskalowej inwazji Moskwy na Ukrainę w 2022 r.













