W październiku ubiegłego roku kraje Unii Europejskiej zatwierdziły nową umowę handlową z Ukrainą. Przewiduje ona utrzymanie preferencyjnych warunków oraz zwolnień celnych. Jednocześnie zadbano o wprowadzenie tzw. hamulca bezpieczeństwa - mechanizmu obronnego, który ma pozwolić na szybką reakcję w razie zakłóceń na unijnym rynku.
W Polsce wciąż obowiązuje jednak zakaz importu niektórych produktów z Ukrainy, w tym zboża. Blokadę na transport tamtejszej żywności utrzymują także Węgry czy Słowacja. Komisja Europejska już w ubiegłym roku apelowała do Warszawy, Budapesztu i Bratysławy o zniesienie ograniczeń. Po kilku miesiącach temat powrócił, a przyczyną wznowienia dyskusji jest chwilowe zniesienie embargo, do którego doszło na Węgrzech.
KE domaga się zniesienia blokady na import żywności z Ukrainy
Komisja Europejska ponownie apeluje do krajów, które utrzymują blokadę na import żywności z Ukrainy od 2023 roku, o zniesienie jej. Zdaniem przedstawicieli KE jednostronny zakaz jest nieuzasadniony ekonomicznie. "Nie uważamy, aby te środki, które grożą fragmentaryzacją jednolitego rynku, były uzasadnione" - mówił cytowany przez RMF24 rzecznik KE Thomas Regnier.
Po zmianie władzy w Budapeszcie nowy rząd pod przewodnictwem Pétera Magyara zniósł stan wyjątkowy. Na skutek tego działania automatycznie wygasło embargo na ukraińską żywność nałożone przez poprzedni parlament, na czele którego stał Viktor Orbán. Przypadkowo zniesiona blokada została co prawda szybko przywrócona, ale to wystarczyło, by Komisja Europejska zainteresowała się tematem. Upomnienia otrzymały zarówno Węgry, jak i pozostałe kraje Europy Środkowo-Wschodniej, które utrzymują embargo - Polska i Słowacja.
Na tę chwilę KE nie zapowiada wyciągania konsekwencji prawnych wobec państw stosujących jednostronne ograniczenia. Skupia się na dialogu i współpracy. Urzędnicy przypominają, że nowa umowa handlowa między krajami UE i Ukrainą zawiera "hamulec bezpieczeństwa". W kontrakcie, jak podkreślał we wtorek (26 maja) komisarz ds. rolnictwa Christophe Hansen po spotkaniu unijnych ministrów rolnictwa, zapisano optymalne limity na żywność z Ukrainy. Dodatkowo w razie nadmiernego importu produktów, który mógłby prowadzić do zakłóceń na rynku, umowa pozwala na aktywowanie klauzuli ochronnych. Hansen ocenia, że umożliwia to skuteczną obserwację i kontrolę importu towarów do UE.
Przypomnijmy, że Polska utrzymuje zakaz transportu z Ukrainy pszenicy, kukurydzy, słonecznika, rzepaku i części produktów ich przetwórstwa, w tym śruty.












