Spis treści:
- Europejskie magazyny gazu bywały zapełnione w większym stopniu w poprzednich latach
- USA nakłania Europę do całkowitej rezygnacji z rosyjskich dostaw gazu
- Wielkość zapasów gazu ma wpływ na cenę surowca
- Rząd znajdzie sposób na utrzymanie w ryzach cen gazu?
Kraje UE w pośpiechu konsekwentnie napełniają magazyny gazu przed nadchodzącym sezonem jesienno-zimowym. Niemcy mające jedne z największych w Europie magazyny gazu zapełniły je w 75 proc. Polska dysponująca mniejszymi "mocami" magazynowania wtłoczyła paliwo, wykorzystując już 95 proc. możliwości krajowych kawern i zbiorników.
Europejskie magazyny gazu bywały zapełnione w większym stopniu w poprzednich latach
Zwracają uwagę Włosi (kolejny kraj z relatywnie dużymi możliwościami magazynowania), którzy swoje zbiorniki zapełnili już w 90 proc. Na rekord idą Portugalczycy (99-proc. zapełnienie) jednak Portugalia nie ma w skali UE szczególnie pojemnych magazynów gazu.
Warto jednak pamiętać, że wspomniana 80-proc. średnia zapełnienia europejskich magazynów odbiega od wartości notowanych w ostatnich latach o tej porze. Otóż pięcioletnia średnia na połowę września wynosi dla UE 86 proc. Kraje UE po wybuchu pełnoskalowej wojny w Ukrainie znacznie zwiększyły tempo corocznego zapełniania magazynów, co było zrozumiałe wobec niemal całkowitej rezygnacji z rosyjskiego gazu (pamiętajmy: nie wszystkie kraje UE zrezygnowały z rosyjskich dostaw).
USA nakłania Europę do całkowitej rezygnacji z rosyjskich dostaw gazu
Choć Polska uniezależniła się od rosyjskich dostaw gazowego paliwa, nie wszystkie kraje UE odrobiły lekcję dywersyfikacji dostaw surowca. Od rosyjskiego gazu wciąż uzależnione są Słowacja i Węgry, a ten ostatni kraj wręcz ostentacyjnie deklaruje korzystanie z rosyjskiego surowca.
Minister energii USA Chris Wright podczas niedawnego spotkania w Brukseli z komisarzem UE ds. energii Danem Joergensenem zasugerował, że Europa mogłaby z powodzeniem ostatecznie zrezygnować z rosyjskiego gazu zastępując go dostawami LNG ze Stanów Zjednoczonych.
Agencje informacyjne przypomniały, że szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen potwierdziła unijne rozważania szybszego wycofywania rosyjskich paliw kopalnych w ramach nowych sankcji wobec Moskwy. Nie sprecyzowała jednak, w jaki sposób Bruksela zamierza to zrobić.
USA naciskają na UE przypominając, że w niedawnej umowie handlowej Europa zobowiązała się do zakupu znacznych ilości amerykańskiej energii (za ok. 750 mld dolarów do 2028 roku).
Wielkość zapasów gazu ma wpływ na cenę surowca
Stan napełnienia magazynów gazu ma wpływ na rynkową cenę surowca. Wyznacznikiem cenowym dla Europy są notowania gazu w holenderskich hubie TTF. Cena gazu na holenderskiej giełdzie TTF 15 września 2025 r., wynosiła niewiele ponad 32 EUR/MWh. To znacząco mniej w porównaniu choćby z czerwcową "górką" notowań, gdy za MWh płacono ponad 40 euro.
Zdaniem wielu analityków, ceny gazu mogłyby rosnąć tylko w przypadku niespodziewanych zdarzeń geopolitycznych. Stan zapasów i możliwości wydobywcze nie uzasadniają oczekiwań na wzrosty cen w najbliższym czasie. Stan kryzysowy związany z rezygnacją z rosyjskiego gazu już minął - wiele krajów (najlepszym przykładem jest Polska) znalazło alternatywne dla rosyjskich źródła dostaw, a USA wręcz naciska w negocjacjach handlowych na kupowanie paliwa wydobywanego w Stanach Zjednoczonych.
Rząd znajdzie sposób na utrzymanie w ryzach cen gazu?
Ceny gazu są szczególnie istotne dla gospodarstw domowych - dość powiedzieć, że grubo ponad 3 mln gospodarstw domowych wykorzystuje gaz do ogrzewania, a drugie tyle np. tylko do gotowania. Rząd obiecuje podjęcie kroków zmierzających do stabilizacji cen gazowego paliwa (pamiętajmy, że spadek cen surowca nie musi oznaczać spadku cen detalicznych dla odbiorców indywidualnych - poza ceną surowca są jeszcze inne opłaty).
Stabilizacji cen gazu miałoby służyć zwiększenie tzw. obliga giełdowego dla gazu. Mówił o tym szef resortu energii Miłosz Motyka. W przypadku gazu ministerstwo proponuje podniesienie poziomu obliga giełdowego z obecnych 55 proc. do 85 proc. Efektem ma być zwiększenie podaży gazu ziemnego oraz liczby ofert na Towarowej Giełdzie Energii, co mogłoby doprowadzić do spadku cen na rynku hurtowym.













