Napięcia geopolityczne znajdują odzwierciedlenie w zachowaniach podróżnych. Planujący długodystansowe wyjazdy unikają najważniejszych węzłów komunikacyjnych na Bliskim Wschodzie, takich jak Dubaj, Doha czy Abu Zabi. Coraz większe znaczenie zyskują alternatywne trasy. W Europie większość z nich wiedzie przez Londyn, Frankfurt, Paryż i Amsterdam - informuje HVS. Zaś w Azji na znaczeniu jako porty przesiadkowe zyskują: Singapur, Hongkong i Tokio.
Bezpieczne podróże. I elastyczne bilety
Aby zapewnić sobie możliwość reagowania na sytuację geopolityczną i dokonywania zmian w podróżach, pasażerowie z Europy decydują się na bardziej elastyczne rezerwacje - dowiadujemy się z badania VHS. Częściej niż wcześniej kupują bilety pozwalające na zmianę daty powrotu. Robią to nawet przy dużo wyższych kosztach.
Konflikt na Bliskim Wschodzie wpływa też na zmianę strategii linii lotniczych. Przez ograniczenia w przestrzeni powietrznej przewoźnicy zostali zmuszeni do wydłużania rejsów, omijania rejonów konfliktu i zmiany tras. W niektórych przypadkach również do zawieszenia lotów. Muszą też reagować na rosnące koszty operacyjne spowodowane przede wszystkim drożejącym paliwem, które prowadzą do wzrostu cen biletów.
W tym nowym otoczeniu na popularności zyskują podróże wewnątrzeuropejskie - wynika z przeprowadzonych badań. Mieszkańcy kontynentu wybierają bliższe i bardziej przewidywalne destynacje. "Wysoki poziom rezerwacji dotyczy ugruntowanych rynków w Europie Południowej, takich jak Hiszpania, Portugalia i Włochy" - informują autorzy badania. Wskazują na wzrost zainteresowania Europą Północną i Południowo-Wschodnią, zwłaszcza wybrzeżem Adriatyku.
Europa zyskuje. Ale nie cała
HVS zwraca uwagę na wschodnią części Morza Śródziemnego - Grecję, Turcję, Cypr i Egipt. Autorzy analizy wyrazili opinię, że w związku z sytuacją na Bliskim Wschodzie kraje te "zostały dotknięte tzw. regionalną aureolą ryzyka" - postrzeganiem podwyższonego ryzyka ze względu na bliskość geograficzną strefy konfliktu. "Efekt ten występuje nawet wtedy, gdy destynacje pozostają w pełni operacyjne i bezpieczne" - wyjaśniają eksperci.
Pomimo obecnej sytuacji, analitycy HVS podkreślają, że zjawisko to nie powinno być uważane za trwałe. "Kiedy napięcia geopolityczne ustąpią, destynacje na Bliskim Wschodzie i w aureoli ryzyka mogą szybko odzyskać utracony popyt" - zapewniają. Ich zdaniem, do tego czasu Europa wydaje się znajdować w korzystnej pozycji, absorbując część zmieniającego się popytu.












