Spis treści:
- Komisja Europejska ma obawy o brak paliwa lotniczego, ale nie panikuje. "Możliwości rafinacji paliwa lotniczego istnieją również w Europie"
- Niepotrzebna panika w sprawie lotów? KE: Nic nie wskazuje na systemowe braki paliwa
- Jak wygląda sytuacja w Polsce? Orlen zapewnia, że dostawy paliwa lotniczego przebiegają zgodnie z umowami
Prezes IEA Fatih Birol stwierdził w czwartek 16 kwietnia, że zapasy paliwa lotniczego starczą Europie na sześć tygodni. Ponadto, jeśli dalej będzie blokowany transport ropy przez cieśninę Ormuz, nie będzie można wykluczyć odwołania części lotów. W piątek cieśnina została odblokowana, ale przynajmniej na ten moment tylko do końca zawieszenia broni wygasającego we wtorek 21 kwietnia. Bloomberg podaje, że USA i Iran rozważają przedłużenie rozejmu, aby dać więcej czasu na rokowania pokojowe.
Biorąc pod uwagę, jak nieprzewidywalna jest polityka prezydenta USA Donalda Trumpa i sytuacja w Iranie, nie można być pewnym, że cieśnina Ormuz ponownie nie zostanie zablokowana. Dalsza blokada tego kluczowego szlaku morskiego to w opinii IEA fatalny scenariusz dla Europy. Według agencji nie uda się zasypać tych braków importem z Afryki i USA. Komisja Europejska twierdzi jednak, że ewentualne braki nie doprowadzą do masowych odwołań lotów.
Komisja Europejska ma obawy o brak paliwa lotniczego, ale nie panikuje. "Możliwości rafinacji paliwa lotniczego istnieją również w Europie"
Jak stwierdziła rzeczniczka Komisji Europejskiej Anna-Kaisa Itkonen, choć niektóre linie lotnicze zapowiedziały odwołanie części lotów, rynek radzi sobie z sytuacją. Według Grupy Koordynacyjnej UE ds. Ropy Naftowej samej ropy nie zabraknie, choć istnieją obawy o niedobory paliwa lotniczego. Itkonen podkreśliła, że europejskie rafinerie pokrywają ok. 70 proc. zużycia w Unii Europejskiej, a pozostała część jest uzależniona od importu. W przypadku gdyby cieśnina Ormuz pozostała zablokowana, wspólnota może przygotowywać się do "podjęcia ewentualnych skoordynowanych działań w odniesieniu do paliwa lotniczego". Nie oznacza to jednak, że na pewno paliwa w UE zabraknie.
"Paliwo lotnicze jest częścią globalnego rynku i jest wspierane przez ciągłą produkcję, import i zapasy, a możliwości rafinacji paliwa lotniczego istnieją również w Europie. Jak dotąd jednak rynek radzi sobie z tą napiętą sytuacją bez żadnych niedoborów" - stwierdziła rzeczniczka KE.
Niepotrzebna panika w sprawie lotów? KE: Nic nie wskazuje na systemowe braki paliwa
Tymczasem holenderskie linie KLM ogłosiły, że w maju odwołają 160 lotów na lotnisku Schiphol w Amsterdamie. Podobną decyzję podjęła Lufthansa, która planuje w sobotę 18 kwietnia uziemić 27 samolotów.
"To są decyzje poszczególnych lotnisk. Nic nie wskazuje na systemowe braki paliwa, które mogłyby doprowadzić do masowego odwoływania lotów" - poinformowała Itkonen.
Jeśli przyjrzymy się komunikatom Lufthansy, jak i KLM, to decyzje nie wynikają z braku paliwa lotniczego (choć jego wysokie ceny odegrały znaczącą rolę). W przypadku niemieckich linii uziemienie maszyn wynikało z zamknięcia spółki zależnej CityLine, która obsługiwała regionalne loty między niemieckimi miastami. Spółka zostanie zamknięta ze względu na straty spółki spowodowane strajkami załogi, jak i wyższymi cenami paliwa lotniczego. Samoloty uziemiono z powodu zbliżającego się końca okresu ich eksploatacji i w celu "ograniczenia dalszych strat".
Z kolei holenderska KLM podkreśliła, że 160 odwołanych lotów stanowi mniej niż 1 proc. wszystkich połączeń ich linii lotniczej. Firma zapewniła również, że nie zmaga się z niedoborami paliwa, a loty odwołano ze względu na jego ceny.
Anna-Kaisa Itkonen przypomina, że Unia Europejska zgodnie z przepisami posiada awaryjne zapasy na 90 dni, które mogą zostać w razie potrzeby uwolnione. W przypadku zapasów ropy naftowej każde z państw wspólnoty samo zadecyduje, jaka ich część mogłaby zostać przeznaczona na produkty rafinowane, w tym paliwa lotnicze.
Jak podawał w czwartek Reuters, Komisja Europejska zamierza od maja rozpocząć mapowanie zdolności rafineryjnych w zakresie produktów naftowych. Według agencji trwają również prace nad podjęciem działań KE w kwestii dostaw paliwa lotniczego, które mają być opublikowane 22 kwietnia.
Jak wygląda sytuacja w Polsce? Orlen zapewnia, że dostawy paliwa lotniczego przebiegają zgodnie z umowami
Z kolei Orlen w odpowiedzi na pytania PAP dotyczące zaopatrzenia portów lotniczych zaznaczył, że surowiec potrzebny do wytwarzania paliwa lotniczego nie jest transportowany przez cieśninę Ormuz, więc ciągłość produkcji pozostanie zachowana. Koncern podkreślił także, że dostawy paliwa lotniczego są realizowane "zgodnie z umowami".
"Na dziś nie widzimy ryzyk dla ciągłości zaopatrzenia - dostawy przebiegają planowo, a sytuacja jest monitorowana" - podkreślił Orlen.
Również minister energii Miłosz Motyka zapewniał, że Polska ma zabezpieczone zapasy paliwa lotniczego na najbliższe tygodnie, ale sytuacja na rynku jest "trudna". Jak jednak zastrzegł szef resortu, nie można wykluczyć ograniczenia siatki połączeń, a ceny biletów lotniczych mogą wzrosnąć.














