1 lipca szczecińska pierogarnia "Ciasto i Farsz" na Facebooku opisała sytuację, w której przed godzinami otwarcia pojawiła się klientka prosząca o butelkę wody. Lokal sprzedał wodę, a z racji, że kasa fiskalna była jeszcze nieczynna, kobieta nie otrzymała paragonu. Okazało się, że była nią pracowniczka Urzędu Skarbowego korzystająca z "nabycia sprawdzającego", a w efekcie na lokal nałożono 500 zł mandatu. Jak się teraz okazuje, skala nieprawidłowości wykrywanych przez zachodniopomorską skarbówkę jest ogromna, bo stanowiły 60 proc. wszystkich kontroli z "nabyciem sprawdzającym".
Jeden z zachodniopomorskich urzędów skarbowych miał nawet 100 proc. skuteczności kontroli
Izba Administracji Skarbowej w Szczecinie przekazała PAP dane o przeprowadzonych kontrolach w woj. zachodniopomorskim od początku roku do końca czerwca. Przez ten czas funkcjonariusze przeprowadzili 1054 "nabycia sprawdzające" i aż w 628 przypadkach (59,58 proc.) stwierdzono nieprawidłowości.
Były nawet dwa przypadki 100 proc. nieprawidłowości - jeden w Myśliborzu, gdzie każda z 15 kontroli zakończyła się stwierdzeniem nieprawidłowości, a drugi w Pyrzycach, gdzie przeprowadzono osiem efektywnych kontroli.
W innych przypadkach skuteczność sięgała choćby 85 proc., jak w Białogradzie, gdzie na 20 kontroli, 17 razy stwierdzono naruszenie przepisów. Z kolei w Drawsku Pomorskim na 23 nabycia sprawdzające nieprawidłowości dotyczyło 19 przypadków. W pierwszym Urzędzie Skarbowym w Szczecinie wykryto 61 naruszeń przepisów na 84 kontrole, w drugim 47 nieprawidłowości przy 109 kontrolach, a w trzecim 56 na 109 kontroli.
Dla porównania, w 2025 roku fiskus w całym województwie zachodniopomorskim przeprowadził 1780 nabyć sprawdzających, a nieprawidłowości wykryto w 810 przypadkach (czyli ponad 45 proc.).
Fiskus poluje na przedsiębiorców? Szef KAS zaprzecza
Pod koniec maja 2026 roku w wyniku "nabycia sprawdzającego" w jednej z pizzerii w Gdańsku (woj. pomorskie) na restauratora nałożono karę wysokości 2500 zł, bo uznano, że lokal zaniżył stawkę VAT na pizzę z krewetkami. Zdaniem fiskusa owoce morza są objęte stawką 23 proc., więc danie z tym dodatkiem nie powinny być na paragonie opodatkowane 8-procentową stawką.
Już wtedy pojawiły się oskarżenia o "polowanie na przedsiębiorców". Fiskus w oficjalnych komunikatach podawał jednak, że przed skorzystaniem "nabycia sprawdzającego" prowadzona jest analiza, czy u danego przedsiębiorcy jest ryzyko uszczuplania podatkowego. Jak wtedy dowiedziała się Interia Biznes od związkowców, Krajowa Administracja Skarbowa nakłada na swoich pracowników wymogi wystawienia określonej liczby mandatów.
W przypadku pierogarni w Szczecinie, rzecznik prasowy Izby Administracji Skarbowej w Szczecinie przypomniał, że zgodnie z art. 62 ust. 4 Kodeksu karnego skarbowego, każdy kto wbrew przepisom ustawy dokona sprzedaży z pominięciem kasy fiskalnej, albo nie wyda paragonu, podlega karze. Szczeciński fiskus nie chce komentować tego konkretnego przypadku, zasłaniając się "tajemnicą skarbową".
Jednocześnie szef Krajowej Administracji Skarbowej Marcin Łoboda wydał w ubiegły weekend oświadczenie, w którym zadklarował, że fiskus nie prowadzi prowokacji, ani nie poluje na przedsiębiorców.
"Kontrole prowadzone przez Krajową Administrację Skarbową nie są prowokacjami ani działaniami wymierzonymi w uczciwych przedsiębiorców. Ich celem jest przeciwdziałanie naruszeniom prawa, eliminowanie nieuczciwej konkurencji, zwalczanie szarej strefy oraz ochrona tych przedsiębiorców, którzy prowadzą działalność zgodnie z przepisami i rzetelnie wywiązują się ze swoich obowiązków" - stwierdził Łoboda.













