Na decyzję o sprzedaży dzieł Chagalla miało mieć wpływ postanowienie Arabii Saudyjskiej. Rijad anulował umowę na ponad 200 milionów dolarów. Rodzina królewska Al Saud wycofała się ze sponsoringu opery z powodu konfliktu na Bliskim Wschodzie, który niemal sparaliżował gospodarkę krajów Zatoki Perskiej. "Ci, którzy mieli być kolejnymi beneficjentami Nowojorskiej Opery, postanowili ograniczyć swoje inwestycje kulturalne za granicą, aby skupić się na projektach krajowych. To kwestia priorytetów" - wyjaśnia decyzję brytyjski portal Middle East Eye (MEE).
Nowojorska Opera. Sponsorzy ograniczają pomoc
To niejedyny problem placówki. Wcześniej swoje finansowe poparcie ograniczyło kilku darczyńców, po tym jak zarówno demokraci, jak i republikanie wyrazili potrzebę zmiany modelu finansowania opery. "Wielu miliarderów, którzy historycznie wspierali tę instytucję, poddało się presji społecznej" - informuje The New York Times. Dzięki bogatym mecenasom, opera mogła sobie pozwolić na wystawianie jednych z najbardziej prestiżowych produkcji na świecie, takich jak "Cyganeria" Giacomo Pucciniego - najczęściej prezentowanego przedstawienia w historii teatru.
Roczny budżet Nowojorskiej Opery sięga 330 mln dolarów, z czego około 70 milionów dolarów generuje sprzedaż biletów. Jednak w 2025 r., w porównaniu z poprzednią dekadą, wpływy z nich spadły o 20 milionów. Pieniądze potrzebne są na utrzymanie orkiestry, chóru, techników czy warsztatów. Przez lata, większość środków pochodziła z dużych prywatnych darowizn, sponsoringu i zwrotów z funduszu powierniczego. Ten jednak od czasu pandemii COVID-19, zmniejszył zasoby o jedną trzecią.
Sytuację finansową osłabiają też decyzje polityczne. Nowojorscy politycy, głównie demokraci, coraz głośniej domagają się, aby instytucje kultury przestały być elitarne i oferowały również tanie bilety. Co koliduje z potrzebą poszukiwania przez operę bogatych, prywatnych darczyńców. Obecnie najtańsze bilety, na najwyższym balkonie, kosztują w The Met 25 dol. (91 zł), a najdroższe - 400 dol. (1451 zł).
Dziura budżetowa. Opera szuka funduszy
Bez pieniędzy z Arabii Saudyjskiej i z wycofującymi się nowojorskimi milionerami, przed 31 lipca, końcem roku fiskalnego, opera stoi w obliczu deficytu budżetowego w wysokości około 30 milionów dolarów. Dyrekcja placówki, by ratować jej płynność finansową, została zmuszona do zwolnienia części pracowników administracji i obniżenia do 15 proc. pensji kadrze zarządzającej. Zredukowano też liczbę spektakli oraz zlecono budowę scenografii tańszym firmom zewnętrznym.
Dzięki wszystkim tym decyzjom Metropolitan Opera miała zaoszczędzić około 15 milionów dolarów w tym roku i kolejne 25 milionów dolarów w roku następnym. Obliczono jednak, że to nie wystarczy, aby pokryć deficyt budżetowy, który ma charakter strukturalny. Jak donoszą nowojorskie media, opera wyczerpała już jedną trzecią trzymanego na czarną godzinę funduszu inwestycyjnego.
Dyrektor generalny The Met, Peter Gelb, zabiegał nawet o względy Elona Muska. Obiecał miliarderowi pomoc w wyprodukowaniu opery w kosmosie, jeśli ten przekaże placówce pieniądze. "Napisałem do niego i powiedziałem: >Chętnie porozmawiam z tobą o Met<" - wyjawił w niedawnym wywiadzie, który cytuje telewizja CNN. "Chętnie weźmiemy udział w twojej wyprawie na Marsa i wystawimy dla ciebie operę na Marsie" - zapewnił kierujący placówką. Musk nie odpowiedział na tą ofertę.
Aby zaradzić sytuacji finansowej, dyrekcja placówki podjęła decyzję o wystawieniu na sprzedaż dwóch fresków Chagalla: "Triumf muzyki" i "Początki muzyki". Dzieła zostały zamówione w latach 60. XX wieku, na otwarcie obecnego gmachu opery. Bardzo szybko stały się jednymi z najbardziej rozpoznawalnych ikon kultury Nowego Jorku. Zarząd Metropolitan Opera wycenił je na 55 milionów dolarów. Wyraził też przekonanie, że kolejny właściciel pozostawi freski na swoim miejscu, w zamian za umieszczenie obok dzieł sztuki tabliczki z jego nazwiskiem - informuje The New York Times.













