Po zakończeniu w środę 2 września obrad G20 w Asheville, Stany Zjednoczone podały, że Chiny zablokowały przyjęcie wspólnego stanowiska z powodu sformułowań, które krytykowały "praktyki nierynkowe". USA wraz z państwami Zachodu zarzucają Pekinowi dopłaty ze środków publicznych do produkcji większej niż wynosi zapotrzebowanie krajowe, aby zagospodarowywać te nadwyżkę poprzez eksport.
USA opublikowało własne oświadczenie po spotkaniu G20. Oberwało się Chinom
USA opublikowało własne oświadczenie i jak argumentowało, pozostali członkowie grupy G20 zgadzają się, że długofalowe utrzymywanie gospodarek, które nie są oparte na zasadach rynkowych, jest niemożliwe. Stany Zjednoczone wezwały do eliminacji polityk pogłębiających "globalne nierównowagi", co było oczywistym wskazaniem na Chiny.
ZOBACZ TAKŻE: Polska w centrum uwagi na szczycie G20. Minister finansów o kulisach rozmów
"Zauważyliśmy, że na niedawnym spotkaniu ministrów finansów i prezesów banków centralnych (państw) G20 (w Asheville) strony miały rozbieżne poglądy na pewne kwestie. Ubolewamy, że spotkanie zakończyło się bez wydania wspólnego komunikatu" - powiedział rzecznik chińskiego MSZ Guo Jiakun.
"G20 powinno być bezstronne"
Jak przekazało chińskie MSZ, Chiny są gotowe do współdziałania z USA w celu realizacji "ustaleń między przywódcami obu państw" oraz z pozostałymi członkami grupy w celu wspierania wzrostu gospodarczego. Zarzuciły także stronniczość G20.
ZOBACZ TAKŻE: Chiny chwalą się wynikami. Ekonomiści gaszą entuzjazm i wskazują jedną rzecz
Jak dodał Guo Jiakun, G20, będące głównym forum międzynarodowej współpracy gospodarczej, "powinno odgrywać rolę obiektywnego, bezstronnego i zrównoważonego koordynatora w kluczowych kwestiach globalnych, opierając się na konsensusie, konsultacjach oraz równym uczestnictwie". Wyraził również nadzieje, że w trakcie zaplanowanego na połowę grudnia szczytu G20 w Miami Stany Zjednoczone okażą "szacunek dla uzasadnionych obaw wszystkich stron".










