W czwartek 9 lipca "Puls Biznesu" podał, że Polska nie wyegzekwuje od Gazpromu prawomocnej kary wysokości 174,5 mln zł za utrudnianie postępowania UOKiK w sprawie budowy gazociągu Nord Stream 2. Minister finansów odniósł się do doniesień i stwierdził w programie "Tłit" Wirtualnej Polski, że nie blokuje wypłaty środków, a sprawa dotyczy wątpliwości formalnych.
"Minister finansów w żaden sposób nie blokuje egzekucji należnych środków. Co więcej, nie rozstrzyga zgody na zwolnienie środków. Decyzja, o której mowa w artykule, dotyczyła jedynie wątpliwości czysto formalnych, dotyczących tego, czy urząd skarbowy, w tym wypadku Urząd Skarbowy (Warszawa - PAP) Śródmieście, ma prawo występować w tym sporze w charakterze strony" - mówił Domański.
UOKiK zaskoczony stanowiskiem ministra finansów
UOKiK udzielił komentarza PAP, w którym stwierdził, że jest zaskoczony stanowiskiem ministra finansów. Urząd przytoczył art. 19 paragraf 1. ustawy o postępowaniu egzekucyjnym administracji, według którego egzekucję kary prowadzi podległy ministrowi finansów Naczelnik Urzędu Skarbowego Warszawa-Śródmieście.
"Tym samym to nie Prezes UOKiK odpowiada za wyegzekwowanie kary od Gazpromu, a podległe Ministrowi Finansów Andrzejowi Domańskiemu służby" - wskazuje UOKiK.
Urząd zapewnił także, że jako wierzyciel wypełnił wszystkie swoje obowiązki wynikające z przepisów. W listopadzie w 2025 roku UOKiK skierował wniosek o rozpoczęcie postępowania egzekucyjnego właściwego organu. Według stanowiska urzędu, od tego momentu wyegzekwowanie kary należy do organów Krajowej Administracji Skarbowej, "a konkretnie Urzędu Skarbowego Warszawa-Śródmieście, który od wielu lat prowadzi egzekucję administracyjnych kar pieniężnych nakładanych przez Prezesa UOKiK. Taka praktyka nigdy nie była kwestionowana".
UOKiK: Minister Domański nie wyjaśnił, jak zamierza odzyskać należne pieniądze
UOKiK zaznacza, że Naczelnik Urzędu Skarbowego Warszawa-Śródmieście podlega Ministerstwu Finansów, więc zdaniem urzędu oba podmioty mają interes prawny w egzekucji kary.
"Nieuzasadniona jest argumentacja oceniająca status Urzędu Skarbowego w Warszawie jako podmiotu niemającego »interesu prawnego« w zwolnieniu środków spod zamrożenia. Co więcej, państwo nie przekazuje pieniędzy Gazpromowi, tylko je od niego odzyskuje. Gdy egzekucja zakończy się sukcesem, Gazprom straci 174,5 mln zł, a środki zasilą budżet państwa" - podkreśla UOKiK.
Urząd wskazał, że minister Domański, mówiąc o "wątpliwościach formalnych", nie wyjaśnił, jak zamierza odzyskać należne pieniądze do budżetu. Ponadto stanowisko ministra finansów "prowadzi do zablokowania egzekucji prawomocnie nałożonej kary".
UOKiK domaga się wskazania podstawy prawnej od ministra finansów
"Zwrócimy się o wskazanie podstawy prawnej oraz wyjaśnienie, co uzasadnia zmianę dotychczasowej praktyki Krajowej Administracji Skarbowej. Również my chcielibyśmy się dowiedzieć, w jaki sposób - przy przyjętej przez Ministra Finansów interpretacji - zamierza on skutecznie wyegzekwować prawomocnie nałożoną na Gazprom karę" - przekazał UOKiK.
Urząd wskazał, że różnice w interpretacji nie zmieniają faktu, że jest prawomocny "tytuł wykonawczy", a należne środki powinny zasilić budżet Skarbu Państwa. Dodano, że z punktu widzenia interesu publicznego najważniejsze jest wypracowanie rozwiązania, które pozwoli na wyegzekwowanie skutecznie pieniędzy z Gazpromu.
UOKiK analizuje prawnie sytuację i podkreśla, że jest "zdeterminowany", aby kara została wyegzekwowana. Informacje o dalszych krokach będą podane po uzyskaniu wyjaśnienia z Ministerstwa Finansów.
W 2020 roku prezes UOKiK nałożył karę na Gazprom wysokości 50 mln euro (ponad 213 mln zł) za nieudzielenie żądanych informacji w postępowaniu, dotyczącym utworzenia konsorcjum finansującego Nord Stream 2. Urząd antymonopolowy wygrał w Gazpromem w 2024 roku w Sądzie Ochrony Konkurencji i Konsumentów, który podtrzymał decyzję prezesa UOKiK. Kara została jednak obniżona do 41 mln euro, czyli 174 mln zł. W sierpniu 2025 roku Sąd Apelacyjny podtrzymał wyrok z I instancji.














