Azjatyckie giełdy odnotowały wyraźne wzrosty w środę rano po wypowiedzi prezydenta USA dotyczącej dalszego zaangażowania w konflikt z Iranem - pisze BBC.
Trump: Stany Zjednoczone opuszczą Iran. Azjatycka giełda reaguje
Japoński indeks Nikkei 225 zyskał niemal 4 proc., natomiast południowokoreański Kospi wzrósł o ponad 6 proc. Mimo tego odbicia oba indeksy pozostają poniżej poziomów sprzed wybuchu wojny z Iranem, która rozpoczęła się 28 lutego.
Impulsem dla rynków były słowa prezydenta USA Donalda Trumpa, który zapowiedział, że Stany Zjednoczone opuszczą Iran w ciągu "dwóch do trzech tygodni", niezależnie od tego, czy uda się osiągnąć porozumienie z Teheranem.
"Iran błaga o zawarcie porozumienia, ale czy do niego dojdzie, czy nie, jest bez znaczenia dla harmonogramu Ameryki"- powiedział Trump podczas wystąpienia w Gabinecie Owalnym.
Z kolei prezydent Iranu Masoud Pezeshkian zadeklarował gotowość zakończenia konfliktu, podkreślając jednak konieczność uzyskania gwarancji zapobiegających przyszłej agresji.
Poprawa nastrojów była widoczna już wcześniej na amerykańskim rynku. Indeks Dow Jones Industrial Average wzrósł we wtorek o 2,49 proc. po doniesieniach, że Teheran jest gotowy zakończyć wojnę w zamian za gwarancje bezpieczeństwa - pisze CNN.
Indeks S&P 500 zyskał 2,91 proc., a Nasdaq Composite wzrósł o 3,83 proc. Wszystkie trzy główne indeksy na Wall Street odnotowały najlepszą sesję od maja. Silne wzrosty objęły zwłaszcza sektor technologiczny. Akcje Nvidia wzrosły o 5,6 proc., a Microsoft o 3,1 proc.
Ceny ropy rosną. 1,2 proc. w górę
Równolegle do wydarzeń politycznych rosną ceny ropy naftowej. Jak podaje BBC, kontrakty na ropę Brent z dostawą w czerwcu wzrosły o 1,2 proc., osiągając poziom 105,36 dolarów za baryłkę.
Jeszcze większe wzrosty odnotowano w marcu - cena ropy Brent z dostawą w maju wzrosła aż o 64 proc. Był to największy miesięczny skok od 1990 roku, kiedy inwazja Iraku na Kuwejt doprowadziła do poważnego szoku podażowego na rynku energii.
Za gwałtowny wzrost cen odpowiadały przede wszystkim groźby Iranu dotyczące ataków na statki przepływające przez Cieśninę Ormuz - jeden z kluczowych szlaków transportu ropy na świecie. Ewentualna blokada tego korytarza mogłaby znacząco ograniczyć globalne dostawy surowca.
Rosnące ceny ropy przekładają się bezpośrednio na wyższe koszty paliw, ponieważ kontrakty terminowe Brent stanowią globalny punkt odniesienia dla rynku energii.
Konflikt potrwa do końca kwietnia? Eksperci oceniają sytuację
Eksperci wskazują, że obecny wzrost cen napędzany jest oczekiwaniami, iż konflikt potrwa co najmniej do końca kwietnia. Jednocześnie rafinerie zwiększają zakupy ropy, próbując podnieść produkcję w obliczu niedoborów paliwa lotniczego i oleju napędowego.
Sytuacja militarna w regionie pozostaje napięta. We wtorek (31 marca) izraelskie lotnictwo przeprowadziło naloty na Bejrut, stolicę Libanu, deklarując, że celem był wysoki rangą członek Hezbollahu.
Konflikt szczególnie silnie uderza w gospodarki Japonii i Korei Południowej, które są w dużym stopniu uzależnione od dostaw energii z Bliskiego Wschodu. W ostatnich tygodniach rynki finansowe w obu krajach reagowały dużą zmiennością na rozwój wydarzeń.












