Po latach kryzysu gospodarczego i amerykańskich sankcji, które odcięły Wenezuelę od międzynarodowych rynków kapitałowych, w 2017 r. rząd w Caracas nie zdołał spłacić odsetek od obligacji, które wyemitował zarówno on sam, jak i państwowa spółka naftowa Petroleos de Venezuela (PDVSA). Od tego czasu - na skutek przyrostu kwoty odsetek - całkowite zobowiązania zagraniczne Wenezueli przewyższyły już wartość nominalną tych obligacji. Zadłużenie Wenezueli zaczęło rosnąć w szybszym tempie po tym, jak do Białego Domu wrócił Donald Trump - ponieważ spekulanci liczyli na możliwość politycznego przesilenia w kraju (i ostatecznie się go doczekali).
Wenezuela zadłużona na dziesiątki miliardów dolarów
Jak podaje Reuters, wartość niespłaconych obligacji Wenezueli to ok. 60 mld dolarów, ale łączne zadłużenie zagraniczne, z uwzględnieniem m.in. zobowiązań PDVSA i orzeczeń arbitrażowych, wynosi ok. 150-170 mld dolarów (wraz z odsetkami).
Według Międzynarodowego Funduszu Walutowego, nominalny PKB Wenezueli za 2025 r. wyniósł około 82,8 mld dolarów, co oznacza, że relacja długu do PKB wynosi 180-200 procent.
Reuters zauważa, że trudno dziś precyzyjnie stwierdzić, kto w jakim stopniu jest wierzycielem Wenezueli. Agencja wskazuje, że największą część wierzycieli komercyjnych stanowią prawdopodobnie międzynarodowi obligatariusze, w tym inwestorzy specjalizujący się w zarabianiu na instrumentach dłużnych państw i podmiotów w kiepskiej sytuacji finansowej, czasami określani mianem "funduszy sępów".
Kolejna grupa wierzycieli to firmy, którym przyznano odszkodowanie w drodze arbitrażu międzynarodowego po wywłaszczeniu ich aktywów przez Caracas. Wśród tych korporacji jest amerykański ConocoPhillips (jego aktywa naftowe zostały wywłaszczone w 2007 r., za prezydentury Hugo Chaveza) i kanadyjski Crystallex (w 2008 r. reżim Chaveza przejął jego projekt eksploatacji złota ze złoża Las Cristinas, jednego z najzasobniejszych w Ameryce Południowej). Wenezuela - której sytuacja finansowa z roku na rok się pogarszała - miała problem z wypłatą kwot rekompensat, który ciągnie się do dziś.
Obligacje wyemitowane przez PDVSA, które zapadły w 2020 r., były zabezpieczone większościowym pakietem akcji w amerykańskiej spółce rafineryjnej Citgo, której właścicielem jest właśnie PDVSA. W ramach postępowań sądowych toczących się w USA o odzyskanie należności od podmiotu dominującego Citgo ubiega się grupa wierzycieli, która stale rośnie - podaje Reuters.
Wśród wierzycieli Caracas są też rządy Rosji i Chin, które swego czasu udzielały kredytów tak Hugo Chavezowi, jak i Nicolasowi Maduro.
Problem z wyliczeniami zobowiązań pogłębia fakt, że Wenezuela od lat nie publikuje kompleksowych statystyk dotyczących poziomu zadłużenia tego kraju.
Co dalej z gigantycznym długiem Wenezueli po upadku Maduro?
Co dalej ze zobowiązaniami Wenezueli? Według Reutersa, po upadku reżimu Maduro mogłaby nastąpić restrukturyzacja długu Caracas w oparciu o program MFW, w ramach którego określone zostałyby np. cele fiskalne dla kraju, ale sprawę utrudnia fakt, że Wenezuela od blisko 20 lat nie uczestniczyła w konsultacjach z MFW i nie ma dostępu do finansowania udzielanego przez tę instytucję.
Kolejną przeszkodą są sankcje USA, które znacznie ograniczają możliwości Wenezueli w zakresie emisji lub restrukturyzacji długu bez wyraźnej licencji Departamentu Skarbu Stanów Zjednoczonych. Co dalej z sankcjami, nie wiadomo - prezydent Donald Trump powiedział, że USA będą "rządzić" Wenezuelą. Takie stwierdzenie podlega szerokiej interpretacji, jednak być może Trump i jego administracja będą dążyli do tego, aby roszczenia wierzycieli - zwłaszcza amerykańskich - zostały zaspokojone.
Reuters przywołuje analizę ekonomistów Citi z listopada 2025 r., według której konieczne byłoby obniżenie nominalnej wartości długu Wenezueli o co najmniej 50 procent (a więc po restrukturyzacji jego wartość wynosiłaby ok. 85 mld dolarów), by można było mówić o jako takim zrównoważeniu zobowiązań.
W scenariuszu bazowym Citi, Wenezuela mogłaby zaoferować wierzycielom "nowe" 20-letnie obligacje z ok. 4,4-procentowym kuponem, a także 10-letnie obligacje zerokuponowe, aby zrekompensować zaległe odsetki. Przy zakładanej stopie wyjścia na poziomie 11 procent, "nowa obligacja" byłaby warta ok. 26 punktów, podczas gdy obligacje z przeterminowanymi odsetkami miałyby wartość średnio 20 punktów, co daje łącznie ok. 45 centów za dolara. Powiązanie dochodu z obligacji z zyskiem ze sprzedaży wenezuelskiej ropy naftowej zwiększyłoby potencjalny zwrot dla obligatariuszy.











