8 lipca Rada Polityki Pieniężnej podjęła decyzję dot. wysokości stóp procentowych. Zgodnie z przewidywaniami ekspertów pozostawiono je bez zmian. Stopa referencyjna wynosi więc 3,75 proc.; stopa lombardowa 4,25 proc.; stopa depozytowa 3,25 proc.; stopa redyskontowa weksli 3,80 proc., a stopa dyskontowa weksli 3,85 proc.
Prezes NBP o wysokości stóp procentowych. "Rynek się tego spodziewa"
- Rynek się tego spodziewał. Takie były racjonalne przesłanki tej decyzji i nikogo nie zaskoczyliśmy - powiedział prezes NBP Adam Glapiński w odniesieniu do decyzji RPP.
Jak zaznaczył, według wstępnych danych GUS inflacja w czerwcu wyniosła 2,5 proc., czyli dokładnie tyle, ile wynosi cel inflacyjny NBP. - Od roku inflacja pozostaje zgodna z naszym celem inflacyjnym. To najlepszy dowód na to, że poziom stóp procentowych był i jest całkowicie słuszny. Nasza polityka była racjonalna, konserwatywna, spokojna i przemyślana. Nie było żadnego błędu na całej ścieżce działania Rady Polityki Pieniężnej - ocenił prezes NBP.
Dodał również, że napięcia na Bliskim Wschodzie miały mniejszy wpływ na światową gospodarkę, niż wcześniej zakładano. - Skala szoku podażowego wynikającego z konfliktu na Bliskim Wschodzie okazała się znacznie mniejsza, niż można było się obawiać. Polsce nie grozi dziś powtórzenie sytuacji z kryzysu energetycznego z 2022 roku - powiedział.
Prezes NBP zaznaczył jednak, że po zakończeniu obowiązywania rządowego programu obniżającego podatki na paliwa inflacja może przejściowo wzrosnąć.
Jak podkreślił, zgodnie z lipcową projekcją NBP wskaźnik cen nadal powinien utrzymywać się w dopuszczalnym paśmie odchyleń od celu inflacyjnego. Zaznaczył, że jednym z czynników, które będą wpływać na inflację w kolejnych kwartałach, będzie krajowa koniunktura. NBP zakłada, że wzrost PKB w tym roku przekroczy 3,5 proc., natomiast w przyszłym roku może spowolnić do około 3 proc. Zdaniem Glapińskiego nadal będzie to bardzo dobry wynik na tle innych państw europejskich.
Prezes Narodowego Banku Polskiego Adam Glapiński ocenił, że obecna sytuacja gospodarcza sprzyja dalszemu łagodzeniu polityki pieniężnej. Zaznaczył jednak, że decyzje w sprawie stóp procentowych będą zależeć od całej Rady Polityki Pieniężnej. Jego zdaniem członkowie RPP są obecnie "ostrożnymi gołębiami", a on sam prezentuje bardziej łagodne stanowisko.
- Jeśli się nic nie zmieni, wszystkie te sygnały, parametry będą się tak kształtować jak w tej chwili, to dla mnie jest prawdopodobne - powiedział Glapiński, pytany o możliwość obniżki stóp procentowych jeszcze w tym roku.
Glapiński o zasobach złota. Jedne z największych na świecie
- Z satysfakcją informuję Państwa, że Narodowy Bank Polski posiada obecnie, według stanu na koniec czerwca, 632,4 tony złota - poinformował Glapiński.
Jak dodał, bank centralny konsekwentnie dokupuje kruszec, wykorzystując okresowe spadki cen na rynku. - Liczymy to złoto aż do poziomu 700 ton, zgodnie z decyzją zarządu - zaznaczył.
Glapiński poinformował również, że tzw. niezrealizowane przychody z tytułu wzrostu wartości złota wynoszą obecnie 127,5 mld zł. - To różnica między ceną rynkową naszych zasobów złota a średnią ceną, po której je kupiliśmy. Gdyby całe złoto zostało teoretycznie sprzedane, co nie jest ani możliwe, ani potrzebne, ani właściwe, zrealizowalibyśmy właśnie taki zysk - wyjaśnił.
Prezes NBP podkreślił jednocześnie, że nie chodzi o sprzedaż rezerw, lecz o sposób wyceny aktywów zgodny z zasadami rachunkowości. Jak wskazał, właśnie temu zagadnieniu poświęcono najnowszy numer "Obserwatora Finansowego", w którym eksperci NBP tłumaczą mechanizm powstawania niezrealizowanych zysków na złocie.
Prezes NBP przypomniał, że zwiększanie rezerw złota jest elementem realizowanej od 2018 r. strategii wzmacniania bezpieczeństwa finansowego państwa. Jak zaznaczył, znaczenie złota w rezerwach banków centralnych stale rośnie, a największe instytucje finansowe na świecie pozostają głównymi nabywcami tego kruszcu. Od początku realizacji strategii Narodowy Bank Polski kupił już około 529 ton złota. W samym 2024 r. było to 90 ton, w 2025 r. - 102 tony, a w bieżącym roku kolejne 82 tany.
Dzięki temu - jak wskazał Glapiński - Polska znajduje się obecnie w gronie dziesięciu państw posiadających największe rezerwy złota na świecie.
Glapiński odniósł się także do kursu złotego. Ocenił, że nie widzi powodów do niepokoju, ponieważ polska waluta ma "solidne fundamenty", a rezerwy walutowe i zasoby złota NBP zapewniają stabilność.












