KE wskazała, że akt o rynkach cyfrowych wskazuje, że firmy, takie jak Google nie mogą traktować swoich usług w rankingu korzystniej niż usług stron trzecich. Muszą one stosować przejrzyste, sprawiedliwe i niedyskryminujące warunki w odniesieniu do takiego plasowania.
KE ukarała Google za nieprzestrzeganie przepisów
Decyzja o nałożeniu kary wynika z oceny sytuacji KE - stwierdzono, że Google traktuje swoje własne usługi, w tym zakupy, hotele, transport i wyniki sportowe, w sposób uprzywilejowany w stosunku do usług osób trzecich w wyszukiwarce.
"Google wyświetla swoje własne usługi w bardziej widoczny sposób w wynikach wyszukiwania, w tym na górze strony wyników wyszukiwania lub za pomocą ulepszonych materiałów wizualnych i filtrów, podczas gdy podobne usługi stron trzecich nie mają takiego samego znaczenia" - czytamy w komunikacie.
Cytowana w nim Teresa Ribera, wiceprzewodnicząca wykonawcza do spraw czystej, sprawiedliwej i konkurencyjnej transformacji wskazała, że podjęte dziś decyzje są "zdecydowane, ale wyważone". Wyjaśniła, że "europejscy konsumenci mają prawo do informacji od twórców aplikacji, gdzie zapisać się na najlepsze oferty, nawet jeśli właściciel sklepu z aplikacjami nie otrzyma obniżki. Jest to obietnica aktu o rynkach cyfrowych, która chroni sprawiedliwość, wybór i innowacje na rynkach cyfrowych z korzyścią dla wszystkich obywateli Europy".
Jednocześnie twórcy aplikacji, którzy dystrybuują swoje aplikacje za pośrednictwem Google Play, powinni mieć możliwość bezpłatnego informowania klientów o alternatywnych, często tańszych ofertach oraz kierowania ich do tych ofert w celu dokonywania zakupów, na przykład na stronach internetowych lub w alternatywnych sklepach z aplikacjami. Zdaniem KE Google nie spełniła tego obowiązku.
Bruksela ryzykuje pogorszeniem relacji z USA
W odpowiedzi amerykański gigant oskarżył UE o zniesienie zabezpieczeń w sklepie Google Play.
"Przepisy powinny ulepszać produkty, a nie je pogarszać" - powiedział Kent Walker z Google w oświadczeniu, cytowanym przez AFP. Dodał, że firma jest zmuszona "usunąć funkcje wyszukiwania w czasie rzeczywistym, które uwielbiają Europejczycy - takie jak natychmiastowe ustalanie cen i bezpośrednia dostępność hoteli, lotów i restauracji - oraz zlikwidować zabezpieczenia w Google Play".
"To nie jest uczciwa konkurencja" - ocenił.
Agencja zauważa, że kary zostały nałożone zaledwie kilka dni przed pierwszą rocznicą porozumienia taryfowego zawartego między Waszyngtonem a Brukselą, które złagodziło napięcia handlowe. Administracja prezydenta Donalda Trumpa oskarżyła już wcześniej Brukselę o atakowanie amerykańskich firm technologicznych i groziła UE nałożeniem ceł.
Od decyzji urzędników spółka może się odwołać. Jeśli tego nie zrobi i nie zapłaci pieniędzy w ciągu 60 dni może zostać nałożona na nią okresowa kara pieniężna w wysokości do 5 proc. jego całkowitego światowego obrotu.
Wyniki właściciela Google powyżej oczekiwań
Decyzja KE została nałożona dzień po publikacji wyników finansowych spółki macierzystej Google - Alphabet - za drugi kwartał br. Przychody wyniosły 119,80 mld USD w porównaniu z 116,93 mld USD oczekiwanymi przez LSEG. To wzrost o 24 proc. w porównaniu z tym samym okresem zeszłego roku.
Przychody Google z wyszukiwania wzrosły o 17 proc. do 63,3 mld dolarów, w porównaniu z około 54,2 mld dolarów rok wcześniej. Było to mniej więcej zgodne z szacunkami StreetAccount, wynoszącymi 63,4 mld dolarów.
Przychody Google z usług w chmurze wzrosły o 82 proc. do 24,8 miliardów dolarów, w porównaniu z 13,6 miliardami dolarów rok wcześniej. Analitycy prognozowali przychody na poziomie 22,4 mld USD, co oznaczało wzrost o 64 proc. wzrost rok do roku.













