Indie są obecnie uznawane za najszybciej rozwijającą się dużą gospodarkę świata. Kraj wyprzedził Wielką Brytanię, był o krok od wyprzedzenia Japonii i zajęcia czwartego miejsca. Na poprawę sytuacji ekonomicznej Indii wpływały m.in. ogromne rezerwy gotówkowe kraju, dyscyplina fiskalna i dobrze wykwalifikowani pracownicy. Delhi nie odczuła negatywnych skutków wojny toczącej się w Ukrainie ani nawet polityki taryfowej Donalda Trumpa.
Indie hamują. Przyczyną Bliski Wschód
Trudnym wyzwaniem dla gospodarki Indii okazał się konflikt na Bliskim Wschodzie. Od czasu kryzysu energetycznego w latach 70. kraj stał się uzależniony od ropy naftowej transportowanej przez Cieśninę Ormuz. Region odpowiada za około 40 proc. indyjskiego importu tego surowca i 80 proc. importu gazu.
Wraz ze wzrostem cen energii, skutki konfliktu przekładają się na gospodarkę, zagrażając nie tylko wyhamowaniu wzrostu ale też utrzymującej się od miesięcy umiarkowanej inflacji. W lutym jej poziom wyniósł 3.21 proc. - informował Trading Economics, globalna platforma dostarczająca dane ekonomiczne i statystyki finansowe.
Zatoka Perska, która obecnie zmaga się z utrudnieniami w transporcie lotniczym, morskim i operacjach handlowych, jest nie tylko dostawcą paliw ale też kluczowym rynkiem eksportowym dla indyjskich towarów. W zakresie dystrybucji globalnej, wiele indyjskich firm korzysta z tamtejszych portów.
Indie są też największym na świecie odbiorcą przekazów pieniężnych od pracowników zagranicznych. Z danych Banku Światowego wynika, że w 2024 r. pracujący w innych krajach Hindusi przekazali swoim rodzinom 129,4 miliarda dolarów. Prawie 40 proc. tej kwoty pochodzi z Bliskiego Wschodu. "Wszelkie negatywne skutki dla tych dochodów osłabią lokalną walutę" - ostrzega agencja Reuters.
Wojna w Iranie. Słabnie sektor prywatny Indii
Skutki wojny w Iranie odczuł sektor prywatny. W marcu rozwijał się w najsłabszym tempie od ponad trzech lat, ponieważ szok cenowy spowodowany wojną osłabił popyt krajowy - wyjaśnia Reuters. Dane te wskazują na słabnącą aktywność w ostatnim miesiącu roku fiskalnego jednej z najprężniej rozwijających się gospodarek świata. W opinii analityków, dane uwypuklają zagrożenia dla wzrostu gospodarczego w Indiach ale też na świecie.
Przed konsekwencjami konfliktu na Bliskim Wschodzie ostrzegł Indie Goldman Sachs. W opinii globalnego banku inwestycyjnego, w przyszłym roku kraj będzie musiał zmierzyć się ze spowolnieniem wzrostu gospodarczego, wyższą inflacją i osłabieniem waluty. Wpłyną na to rosnące ceny energii, malejący eksport do krajów Zatoki Perskiej i potencjalny spadek przekazów pieniężnych. Goldman Sachs wskazał też na rynki finansowe. W ciągu ostatniego miesiąca akcje na indyjskich giełdach spadły spadły średnio o około 10 proc.
Według wtorkowych danych opublikowanych przez Reuters, wzrost PKB w Indiach spowolnił już z 8,4 proc. w ostatnim kwartale 2025 r. do 7,8 proc. w pierwszym kwartale 2026 r. Głównym powodem było osłabienie wydatków rządowych i inwestycji prywatnych. "Konflikt na Bliskim Wschodzie nasilił niestabilność rynku i niepewność konsumentów, powodując, że wzrost produkcji przemysłowej osiągnął najniższy poziom od sierpnia 2021 r." - informuje Reuters.












