Reklama

Gwałtowne zacieśnienie polityki pieniężnej zdusi popyt inwestycyjny

Gwałtowne zacieśnienie polityki pieniężnej może zdusić popyt inwestycyjny, a dla wzrostu PKB w 2011 i 2012 roku ważne jest, aby inwestycje prywatne zastąpiły malejące publiczne - powiedział Andrzej Raczko, członek zarządu NBP.

Gwałtowne zacieśnienie polityki pieniężnej może zdusić popyt inwestycyjny, a dla wzrostu PKB w 2011 i 2012 roku ważne jest, aby inwestycje prywatne zastąpiły malejące publiczne - powiedział Andrzej Raczko, członek zarządu NBP.

- Jeżeli popatrzymy teraz na naszą sytuację i chcemy ocenić, jak prowadzić politykę pieniężną, musimy pamiętać, że w kontekście podejmowania decyzji przez władze monetarne musimy myśleć, nie o krótkiej, ale o długiej perspektywie. (...) W związku z tym trzeba popatrzeć, jak się zmieni popyt i poziom PKB mniej więcej w tym okresie czasu - powiedział Raczko.

- Jak popatrzeć na projekcję NBP, to widać (...), że PKB będzie rósł, przyspieszał, a potem zwolni. To jest związane z inwestycjami publicznymi, które spadną po 2011 i zaczną maleć w 2012; i jest pytanie czy ten spadek inwestycji publicznych zostanie skompensowany przez inwestycje prywatne. Jeżeli dać bardzo ostry sygnał w postaci gwałtownego zacieśnienia polityki pieniężnej, to zdusimy popyt inwestycyjny. Czyli o jest powód, aby się zastanowić w jakim cyklu dokonywać zacieśnienia polityki pieniężnej - powiedział Raczko w TVN CNBC.

Reklama

Zdaniem Raczki, RPP musi ustabilizować oczekiwania inflacyjne.

- Drugi element to właśnie te gwałtowne wzrosty cen, sygnały, podgrzewanie sytuacji powodują, że wszyscy zaczynają oczekiwać coraz wyższej inflacji, więc RPP musi zakotwiczyć oczekiwania inflacyjne, dać wyraźny sygnał, że stoi na straży inflacji. Te dwa elementy teraz współgrają w prowadzeniu polityki pieniężnej - powiedział.

Zapytany o wskaźnik inflacji bazowej, powiedział: "alarmowy z pewnością nie jest, korzystny również. (...) Wzrost wskaźnika praktycznie dotyczył całej struktury tych dóbr, które brane są do wskaźnika CPI i ten czynnik wydaje mi się niepokojący - że inflacja zaczyna rozlewać się po wszystkich cenach w gospodarce. To zjawisko trzeba pilnie obserwować i wyciągnąć z niego wnioski" - powiedział Raczko.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »