Reklama

Hotelowe restauracje otwarte

Od soboty, przynajmniej przez dwa tygodnie, w Polsce bary, kawiarnie i restauracje mogą prowadzić sprzedaż tylko w opcji "na wynos". Wyjątkiem są hotele. Z posiłków mogą korzystać goście przebywający w obiektach co najmniej jedną dobę.

Jak informuje resort rozwoju, w restauracjach hotelowych posiłki podawane są wyłącznie do stolika. Dlatego - zanim ten zapis zostanie dopracowany - wiele hoteli  

tymczasowo zrezygnowało z samoobsługowych bufetów. Z hotelowych restauracji nie mogą korzystać klienci spoza placówki. - Żeby zostać obsłużonym trzeba być gościem hotelowym, nocującym co najmniej jedną dobę - wyjaśnia Interii Marcin Mączyński Sekretarz Generalny Izby Gospodarczej Hotelarstwa Polskiego (IGHP). W lokalach obowiązuje reżim sanitarny - zakrywanie ust i nosa przez klientów i obsługę oraz zachowanie odległości co najmniej 1 metra licząc od powierzchni stolika.  

Reklama

Hoteli nie obowiązuje też wprowadzony 17 października zakaz korzystania z basenów, siłowni i centrów fitness. Podobnie jak w przypadku restauracji, miejsca te odwiedzać mogą wyłącznie goście spędzający w placówce co najmniej jedną dobę. Jak informuje resort rozwoju, z działalności wyłączono zaś kluby, dyskoteki i inne miejsca do tańczenia.  

Podczas trwającej pandemii hotele wciąż borykają się z popytem. Średnia wielkość obłożenia pokoi wynosi 30 proc. Na największy w historii brak gości cierpią placówki miejskie. Jak wynika z ankiety przeprowadzonej przez IGHP, frekwencją przekraczającą 60 proc. może się pochwalić co 4. hotel. Zaledwie 18 proc. z tej grupy to placówki miejskie.  “Wskazuje to z jednej strony na przedłużenie sezonu wakacji w hotelach pobytowych, ale jednocześnie na kłopoty z popytem w hotelach miejskich" - czytamy w ankiecie Izby Gospodarczej Hotelarstwa Polskiego. Zdaniem jej autorów, przyczyną zjawiska jest przede wszystkim spadek przyjazdów do Polski zagranicznych turystów i bezruch w branży przemysłu spotkań, m.in. kongresów, konferencji i biznesowych spotkań grupowych. 

Jak wynika z ankiety, ratunkiem dla hoteli stały się spotkania rodzinne i organizacje wesel. Jednak perspektywy nie napawają nadzieją. Zdecydowana większość (87 proc.) hoteli podaje, że stan rezerwacji na ostatni tydzień października nie przekracza 40 proc. W listopadzie, poniżej 40 proc. rezerwacji zarejestrowało 96 proc. hoteli, z czego w 70 proc. placówek wynosi ona poniżej 10 proc., a w grudniu - 98 proc., z czego 72 proc. hoteli potwierdza w ankiecie stan rezerwacji poniżej 10 proc.

ew

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »