Jemeńscy Huti, "Pomocnicy Boga", to szyicki ruch polityczno-militarny powstały w latach 90. XX wieku. Należą do odłamu islamu szyickiego zajdytów, którzy stanowią ponad jedną trzecią mieszkańców Jemenu. Huti kontrolują m.in. Sanę, stolicę Jemenu. Są kluczowym sojusznikiem Iranu w regionie, a od 2023 r. atakują statki handlowe na Morzu Czerwonym, wspierając Hamas w konflikcie z Izraelem.
O możliwości blokady Bab al-Mandab, Bramy Łez, jemeńscy Huti ostrzegali pod koniec marca, kiedy to nie wykluczali możliwości włączenia się do konfliktu na Bliskim Wschodzie. Według ekspertów, wąskie, liczące 30 km szerokości przejście między Morzem Arabskim a Morzem Czerwonym jest równie łatwe do zablokowania co Cieśnina Ormuz. Uważają, że wystarczyłby atak rakiet lub dronów lub rozsianie wśród firm żeglugowych niepokoju, że statkom grozi niebezpieczeństwo.
Huti znów grożą. Wskazują na moc dżinów
Do wysłania ponownego ostrzeżenia o możliwości zablokowania wąskiego przesmyku doprowadziła niepewność wokół wygasającego zawieszenia broni między Stanami Zjednoczonymi, Izraelem a Iranem. Według obserwatorów, wpłynęły na to również wydarzenia ostatniego weekendu na Bliskim Wschodzie, m.in. zaatakowanie przez wojska USA irańskiego tankowca. Wspierani przez Iran Huti znów zagrozili zamknięciem cieśniny Bab al-Mandab.
W wydanym oświadczeniu ostrzegli, że blokada będzie miała daleko idące konsekwencje. "Jeśli Sana (stolica Jemenu - red.) podejmie decyzję o zamknięciu Bab Al-Mandab, wówczas cała ludzkość i dżiny (wg islamu istoty nadprzyrodzone niewidoczne dla ludzi) będą zupełnie bezsilne, by ją otworzyć" - informuje Gulf News, agencja z Dubaju, powołując się na wpis na portalu X wiceministra spraw zagranicznych Huti, Husseina al-Ezziego.
Wiceszef dyplomacji Huti nawoływał też do zakończenia konfliktu na Bliskim Wschodzie. "Dlatego najlepiej będzie, jeśli Trump - i cały współwinny mu świat - natychmiast położy kres wszelkim praktykom i zasadom, które utrudniają pokój i okaże szacunek, jakiego wymagają prawa naszego ludu i narodu" - cytuje Husseina al-Ezziego Gulf News.
Bab al-Mandab. Tamtędy 12 proc. światowego handlu
Ostrzeżenie pojawiło się po tym jak Iran najpierw ogłosił całkowite otwarcie Cieśniny Ormuz, a potem zmienił zdanie i poinformował, że zostanie ona ponownie zamknięta "z powodu trwającej amerykańskiej blokady morskiej wymierzonej w irański eksport ropy naftowej".
Licząca około 70 km długości Bab al-Mandab - Brama Łez - jest jednym z najważniejszych punktów strategicznych na świecie. Cieśnina ta łączy Morze Czerwone z Zatoką Adeńską i Oceanem Indyjskim. Biegnie wzdłuż Jemenu na Półwyspie Arabskim a Dżibuti i Erytreą w Rogu Afryki. Cieśniną przepływało zwykle około 12 proc. globalnego handlu. Teraz stała się ona kluczowym szlakiem transportu ropy naftowej, którym nadal przesyłany jest surowiec z Bliskiego Wschodu przez porty Morza Czerwonego.














