Problemy firmy widać w Polsce. Ostatnio fabryka IKEA w Wielbarku koło Szczytna zapowiedziała zwolnienie 240 osób, tłumacząc to spadkiem zamówień i dostosowaniem produkcji do potrzeb. Pracownicy z Wielbarka między 20 a 30 kwietnia otrzymali wypowiedzenie miesięczne oraz trzymiesięczne, w zależności od stażu pracy. Zwolnienia obejmą pracowników produkcji i administracji. IKEA zwalnia też w fabryce w Goleniowie.
Zwolnienia w Ikei na całym świecie. Pracę straci nawet 850 osób
Skala problemów sieci widoczna jest również globalnie. Jak podaje "Business Insider Polska", w najbliższym czasie pracę ma stracić około 850 osób na całym świecie. Na razie nie wiadomo, ilu w sumie pracowników zostanie zwolnionych w Polsce. "(...) Inter IKEA Group stała się nieco zbyt złożona i rozproszona w środowisku handlu detalicznego, które wymaga prostoty i szybkości" - przekazał "BI" dyrektor finansowy Inter IKEA Group Henrik Elm.
Podjęta decyzja ma wynikać z rosnącej złożoności organizacji oraz trudniejszego otoczenia gospodarczego. Według zarządu obecny model działania ma być zbyt rozbudowany jak na realia rynku, który wymaga szybkości i większej efektywności - podaje portal.
"W ramach tych zmian organizacja planuje redukcję globalnego zatrudnienia o około 850 stanowisk. Zgodnie z obecnymi planami około 300 z tych ról znajduje się w Szwecji. Ostateczny zakres zmian zostanie potwierdzony w trakcie procesu, a celem jest wdrożenie nowej struktury organizacyjnej przed końcem roku kalendarzowego" - przekazano portalowi.

W konsekwencji zmiany mają pozwolić m.in. na obniżanie cen oraz rozwój oferty.
Branża meblarska w trudnej sytuacji
Redukcje zatrudnienia przeprowadzają również polskie firmy z branży meblarskiej. Jak wskazał w rozmowie z PAP prezes Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Producentów Mebli Jan Szynaka, sytuacja geopolityczna i rosnące koszty produkcji sprawiają, że spada sprzedaż i eksport mebli. Dodał, że kłopoty w branży widoczne są od 2-3 lat.
Jego zdaniem, w obecnych niespokojnych czasach ludzie oceniają, iż zakup mebli nie jest priorytetem, bo meble nie są produktem pierwszej potrzeby. Takie decyzje przekładają się natomiast na spadek sprzedaży mebli w sieciach handlowych.













