Maja Chwalińska w ostatnich tygodniach stała się prawdziwym fenomenem tenisowym. 25-latka z Dąbrowy Górniczej awansowała wysoko w rankingu najlepszych tenisistek świata. Po sensacyjnym występie na kortach turnieju Roland Garros awansowała ponad 90 miejsc w górę z pozycji 114. na 21. w rankingu WTA.
Ile zarobiła Maja Chwalińska?
Okazuje się, że przyciągające uwagę występy Mai Chwalińskiej na turnieju Roland Garros we Francji doprowadziły nie tylko do wysokiego awansu Polki, ale także i powiększenia się stanu jej posiadania. Za swój występ i zajęcie 2. miejsca w zawodach 25-latka zainkasowała sporą sumkę.
Mowa bowiem o kwocie 1 636 068 dolarów (ponad 6 mln zł), którą Maja Chwalińska zarobiła w efekcie swoich występów na paryskich kortach. Co ciekawe, przyznanie tej kwoty Polce oznacza, że za jeden turniej dostała dwukrotność tego, co dotychczas zarobiła na tenisie.
Zanim zaczęła grę na francuskim turnieju musiała w zgłoszeniu w rubryce dotyczącej zarobków wskazać, ile udało się jej dotąd zarobić. Przed występem na kortach Roland Garros w dotychczasowej karierze zainkasowała 900 tys. dolarów (3,3 mln zł).
Kwota wygranej za zmagania we Francji nie została jednak 25-latce wypłacona w kwocie opiewającej na 1,6 mln dolarów. Wszystko przez przepisy podatkowe.
Roland Garros dał, Francuzi odbiorą. Maja Chwalińska musi oddać wysoki podatek
Chociaż Maja Chwalińska zarobiła ogromną kwotę, to ogromny jest także podatek, jaki musi od niej odprowadzić. Sama przyznała na jednej z konferencji prasowych, że jej wygrana koniec końców zmniejszy się o połowę.
- Trzeba brać pod uwagę to, że podatek we Francji jest ogromny. A później jeszcze płacimy podatek w Polsce. Więc fajnie to brzmi, ale tak naprawdę w rzeczywistości mamy połowę tej kwoty - podsumowała tenisistka.











