Spadkowi inflacji konsumenckiej (CPI) towarzyszył także niższy odczyt inflacji bazowej, która mierzy wzrost cen z wyłączeniem kosztów żywności i nośników energii. Ten wskaźnik wyniósł w czerwcu 4,8 proc., wobec 5,3 proc. z maja.
Hamowanie inflacji w relacji rocznej nie przełożyło się jednak na brak podwyżek cen w Stanach Zjednoczonych. Te na przestrzeni miesiąca wzrosły o 0,2 proc. w przypadku miernika cen konsumpcyjnych i tyle samo w przypadku bazowego.
Czerwcowe dane są niższe niż oczekiwał tego konsensus rynkowy. Prognozy zakładały spadek inflacji CPI do 3,1 proc. rdr i 0,3 proc. mdm, natomiast bazowej do 5 proc. w relacji rocznej i 0,3 proc. w ujęciu miesięcznym.
Ubiegło miesięczne dane są najniższymi odnotowanymi od maja 2021 roku. Wówczas Biuro Statystyk Pracy (ang. Bureau of Labor Statistics, BLS) wskazało na inflację CPI w ujęciu rocznym na poziomie 4,2 proc., wobec 2,6 proc. z kwietnia 2021 r. Jednocześnie mogą one wskazywać, że proces dezinflacji zmierza ku celowi Fed, który wynosi 2 proc.
Reakcja na rynku walutowym
Hamująca inflacja nie wpłynęła dobrze na sytuację dolara na rynku walutowym. Amerykańska waluta chwilę po opublikowaniu danych osłabiła się m.in. do euro oraz do złotego.
Wspólna waluta jest najsilniejsza w stosunku do amerykańskiej od co najmniej roku. Jej wycena przebiła nawet barierę 1,10 dol.
Psychologiczna granica miga także na horyzoncie w przypadku złotego. Dolar jest najniżej notowany od roku, a jego kurs wynosił ok 15:30 równo 4 zł. Ostatni raz amerykańska waluta poniżej tego poziomu była wyceniana w lutym 2022 r., tuż przed rozpoczęciem agresji Rosji na Ukrainę.










