Reklama

Inflacja zjada korzyści z Polskiego Ładu

Z powodu wysokiego wzrostu cen podatkowy Polski Ład coraz bardziej zaczyna przypominać kolejny komponent tarczy antyinflacyjnej niż dopalacz dla osób o niższych dochodach, jakim miał być. - Trochę mimowolnie Polski Ład stał się mechanizmem, który zapewni gospodarstwom o niskich dochodach wzrost ich realnych pensji. Gdyby Ładu nie było, to wysoka inflacja skonsumowałaby znaczną część wzrostu wynagrodzeń - zauważa główny ekonomista Credit Agricole Jakub Borowski.

BIZNES INTERIA na Facebooku i jesteś na bieżąco z najnowszymi wydarzeniami

Najlepiej widać ten mechanizm na przykładzie pracowników zarabiających minimalne wynagrodzenie. Te osoby skorzystają najbardziej. Rząd podniósł minimalną płacę z 2800 do 3010 zł brutto (netto to niecałe 2210 zł).

Gdyby nie Polski Ład, to podwyżka pensji otrzymywanej na rękę wyniosłaby 5 proc., czyli mniej niż wynoszą szacunki inflacji w najbliższych miesiącach (6-7 proc.).

Reklama

Po wejściu w życie Polskiego Ładu będzie to 15-procentowy wzrost, który jednak realnie też musi być skorygowany o poziom inflacji. Ale ta grupa będzie w pozycji uprzywilejowanej, bo przypadku reszty pracowników wzrosty wynagrodzeń netto, wynikające z Polskiego Ładu, są znacznie niższe.

Na przykład osobie z wynagrodzeniem 4000 zł na rękę w wyniku wprowadzenia Ładu pensja wzrośnie o 4 proc., więc mniej, niż wynosi inflacja.

W jeszcze mniej korzystnym położeniu będą osoby najlepiej zarabiające, bo Polski Ład z założenia miał bardziej je dociążyć, swoje dołoży inflacja, więc realnie będą na co najmniej kilkuprocentowym minusie. Na przykład osoby z pensją 15 tys. zł netto zarobią o blisko 300 zł mniej miesięcznie, co w praktyce oznacza niemal 3 proc. niższe wynagrodzenie, a jeśli dołoży się do tego wskaźnik inflacji, ich realna strata będzie duża.

Pytany o te kwestie resort finansów zwraca uwagę, że zmiany podatkowe przeprowadzane są w momencie wysokiej inflacji, ale także wysokiego wzrostu płac. Jak przypomina ministerstwo, przeciętna płaca w sektorze przedsiębiorstw jest wyższa o 8,4 proc. niż rok temu.

"Analizując sytuację poszczególnych pracowników należy brać pod uwagę otoczenie zewnętrzne i wszystkie działania rządu oddziałowujące na wysokość płac realnych, a nie tylko inflację. Inflacja nie może bowiem jednocześnie «zjadać» wzrostu płac nominalnych oraz pozytywnych dla podatników zmian zawartych w Polskim Ładzie" - napisało nam ministerstwo. Zwraca uwagę, że osoba o wynagrodzeniu brutto w wysokości 3010 zł zyskuje na Polskim Ładzie ok. 150 zł na miesiąc, co będzie odpowiadało za ok. połowę wzrostu wynagrodzenia netto pomiędzy 2021 a 2022 r.

Dopływ pieniędzy, choć mniejszy, może i tak wpłynąć na wzrost cen.


Osobną kwestią jest, jak zmiany podatkowe wynikające z Polskiego Ładu będą działały w momencie, gdy panuje wysoka inflacja. Gospodarstwa domowe o najniższych dochodach zazwyczaj większość pieniędzy przeznaczają na konsumpcję, więc dodatkowe środki w obecnej sytuacji mogą być kolejnym czynnikiem napędzającym wzrost cen.

- Polski Ład jest proinflacyjny, ale nie jest to porównywalne z innymi dużymi pozycjami takimi, jak 500 plus, które kosztuje dziś ponad 40 mld zł rocznie. Ład nie zmieni znacznie obrazu inflacyjnego.

Dużo ważniejszy jest kurs złotego - jeśli zostanie taki, jak obecnie 4,70 zł za euro, podwyższy to wzrost cen o 0,5 pkt proc. - zauważa ekonomista Jakub Borowski.

Na początku listopada szef NBP Adam Glapiński sam przyznał, że Polski Ład może dać "impuls proinflacyjny".

EUR/PLN

4,5638 0,0063 0,14% akt.: 28.01.2022, 07:10
  • Kurs kupna 4,5620
  • Kurs sprzedaży 4,5655
  • Max 4,5641
  • Min 4,5593
  • Kurs średni 4,5638
  • Kurs odniesienia 4,5575
Zobacz również: USD/GBP SEK/PLN NZD/PLN

Zwracał wówczas uwagę, że zmiany mają dać większości polskich rodzin dodatkowe środki. - I to tym rodzinom nie najbardziej bogatym, które mają większą preferencję do wydawania środków, które otrzymają, a w dodatku przy podwyższonej inflacji, kosztach utrzymania mieszkania czy domu, bo nośniki energii i energia elektryczna drożeją - tłumaczył prezes NBP.

"Rozsmarowaniu" inflacyjnych efektów Polskiego Ładu służy to, że rząd zachował obecny system rozliczania zaliczek podatkowych. To znaczy, że zysk dla podatnika z kwoty wolnej od podatku w nowej wysokości 30 tys. zł, który wynosi 5100 zł, co do zasady jest rozliczany w miesięcznych ratach po 425 zł miesięcznie.

Tym samym dochód do kwoty 2500 zł jest zwolniony z podatku, dopiero od nadwyżki trzeba płacić podatek. Gdyby zastosowano inną metodę płacenia PIT - dopiero po przekroczeniu całej sumy 30 tys. zł - oznaczałoby to kumulację kosztów w pierwszej połowie roku, a więc potężny impuls inflacyjny. W tym wariancie 17 mld zł trafiłoby do kieszeni podatników w pierwszej połowie roku, tymczasem przy zachowaniu systemu rozliczania zaliczek będzie to wpływ w miesięcznych ratach po około 1,4 mld zł.

Jeden z naszych rozmówców zwraca uwagę na jeszcze inny aspekt. - Korzyści z Ładu, to znaczy faktyczna podwyżka pensji netto, sprawią, że przynajmniej w pierwszych miesiącach roku osłabnie presja na podwyżki, co także będzie miało znaczenie dla inflacji - zauważa.

Polski Ład wchodzi w życie od nowego roku i oznacza w praktyce największą zmianę podatkową od lat.

Tomasz Żółciak, Grzegorz Osiecki

29.11.2021

Dziennik Gazeta Prawna

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »