Przemówienie Donalda Trumpa ws. Iranu było oczekiwane przez rynki, które liczyły, że wojnę na Bliskim Wschodzie, trwającą od 28 lutego, uda się zakończyć. Nie przyniosło ono jednak przełomu. Amerykański prezydent zaapelował jedynie do krajów, których dostawy energii zależą od cieśniny Ormuz, o jej ponowne otwarcie.
W przemówieniu trwającym niecałe 20 minut mówił też, że "w ciągu najbliższych dwóch, trzech tygodni przywrócimy ich (Iran - red.) do epoki kamienia łupanego, gdzie jest ich miejsce". Powiedział także, że siły USA osiągną wszystkie swoje cele na polu bitwy "bardzo, bardzo szybko".
Nadzieje były większe, ponieważ Trump mówił w tym tygodniu, że wojna zakończy się "bardzo szybko", a jego irański odpowiednik stwierdził, że kraj ma "niezbędną wolę", aby ją zakończyć.
Po przemówieniu Donalda Trumpa ceny ropy wzrosły, a akcje spadły
Zaraz po przemówieniu Donalda Trumpa cena ropy Brent, która w środę staniała poniżej 100 dolarów za baryłkę, wzrosła o ponad pięć procent - do 106,29 dolarów, natomiast cena ropy West Texas Intermediate wzrosła o ponad cztery procent, osiągając poziom 104,29 dolarów.
"Trump mówił o osiągniętych celach, ale nie o rozwiązaniu. O kontynuacji ataków, a nie o wycofaniu. O opcjonalnej eskalacji, a nie o zamknięciu konfliktu" - skomentował Stephen Innes z SPI Asset Management, cytowany przez AFP.
"Ropa naftowa zrobiła więc to, co zawsze robi, gdy iluzja pęka. Jej ceny gwałtownie wzrosły, nie dlatego, że wojna nagle się zaostrzyła, ale dlatego, że rynek przedwcześnie wycenił ją w oczekiwaniu na jej zakończenie" - dodał.
Reakcja inwestorów giełdowych nie była lepsza, a Seul - którego akcje wzrosły w środę o ponad osiem procent - stracił trzy procent. Tokio, Hongkong, Szanghaj, Singapur, Tajpej i Sydney również zanotowały znaczne spadki - wylicza agencja.
Dalsza część artykułu pod wykresem.
"Przemówienie nie zawierało tego, na co liczył rynek - a mianowicie sygnałów zakończenia walk" - skomentował Jumpei Tanaka z Pictet Asset Management. "Zamiast tego zasugerował potencjalną eskalację sytuacji, co jest jednoznacznie niekorzystne dla akcji" - dodał.
Szybkie otwarcie cieśniny Ormuz ma kluczowe znaczenie
"Rynki z pewnością nie interpretują tego przemówienia pozytywnie. Jeśli próbował wzbudzić zaufanie na rynkach, to mu się to nie udało. Kluczowe pytanie w głowach wszystkich inwestorów brzmi: 'Kiedy to się skończy?'. To właśnie generuje zmienność. Kiedy myślisz, że to potrwa dłużej, rynki zaczynają się wycofywać" - wyjaśnił Russel Chesler, dyrektor ds. inwestycji i rynków kapitałowych, VanEck Australia, cytowany przez Reuters.
Z kolei Prashant Newnaha, starszy strateg stawek opłat, TD Securities, podkreślił, że jedyne, co naprawdę ma znaczenie, to pytanie, czy cieśnina Ormuz zostanie wkrótce otwarta. "Przemówienie Donalda Trumpa nie sugeruje, że stanie się to tak szybko, jak oczekiwały rynki. Groźby, że Stany Zjednoczone zaatakują irańskie elektrownie, jeśli nie zostanie osiągnięte porozumienie, i że cofną Iran do epoki kamienia łupanego, wskazują na dalszą eskalację" - skomentował.
Zdaniem Zhiwei Zhanga, głównego ekonomisty w Pinpoint Asset Management, perspektywy są nadal bardzo niepewne. "Jedynym pewnym sygnałem jest to, że wojna potrwa co najmniej dwa do trzech tygodni, co oznacza kontynuację intensywnych bombardowań. Rynek nie przyjął tego pozytywnie, ponieważ ceny ropy naftowej odbiły, a kontrakty terminowe na akcje spadły. Myślę, że nadzieja na bardzo szybkie rozwiązanie słabnie" - podsumował.















