Spis treści:
- Ropa drożeje po niepokojących doniesieniach z Zatoki Perskiej
- Porozumienie na Bliskim Wschodzie jest kruche
- Producenci ropy zwiększają dostawy
Ropa na świecie drożeje we wtorek po niepokojących informacjach dotyczących Cieśniny Ormuz, kluczowego szlaku wodnego dla transportu ropy naftowej, gazu ziemnego i innych surowców z Zatoki Perskiej - podają maklerzy.
Ropa drożeje po niepokojących doniesieniach z Zatoki Perskiej
Baryłka ropy West Texas Intermediate w dostawach na VIII jest na NYMEX w Nowym Jorku po 69,20 USD - wyżej o 0,95 proc.
Brent na ICE na IX jest wyceniana po 72,68 USD za baryłkę, wyżej o 0,96 proc.
W poniedziałek portal Axios podał, że irańskie wojsko wystrzeliło co najmniej dwie rakiety, trafiając i uszkadzając dwa statki przepływające przez Cieśninę Ormuz. To pierwsze takie ataki od niemal dwóch tygodni. Według portalu, oba trafione statki odniosły znaczące zniszczenia, lecz nie odnotowano żadnych ofiar w ludziach.
Wcześniej brytyjska agencja monitorująca bezpieczeństwo żeglugi UKMTO podała, że otrzymała informacje o uszkodzeniu tankowca płynącego blisko wybrzeża Omanu. Statek miał stanąć w ogniu.
Te uderzenia ze strony Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) były pierwszymi od 27 czerwca.
Poprzednie ataki sprowokowały odwetowe działania USA, zagrażając przetrwaniu zawieszenia broni.
Porozumienie na Bliskim Wschodzie jest kruche
Irańskie władze wydawały w ostatnich tygodniach ostrzeżenia do statków płynących przez Cieśninę Ormuz innym niż preferowanym i regulowanym przez nie szlakiem, grożąc im w takim przypadku atakami. Chodziło przede wszystkim o wyznaczony przez USA wolny od min południowy korytarz, prowadzący blisko wybrzeża Omanu.
Ataki na statki przypominają inwestorom, że porozumienie na rzecz deeskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie wciąż jest kruche i może znów pojawić się na rynkach premia za ryzyko związane z Cieśniną Ormuz.
"Najnowsze ataki na statki w Zatoce Perskiej pokazują, że wciąż jesteśmy daleko od normalizacji sytuacji" - powiedział Warren Petterson, szef strategii na rynkach surowców w ING Groep NV. "Na razie wstrzemięźliwa reakcja ze strony USA na te wydarzenia może zapewnić cenom ropy pewne krótkotrwałe wsparcie" - dodał.
"Biorąc jednak pod uwagę pesymistyczne nastroje i słabość na rynkach fizycznych ropy naftowej, odbicie cen na rynkach paliw prawdopodobnie będzie krótkotrwałe" - ocenił.
Również Charu Chanana, główna strateg ds. inwestycji w Saxo Markets, wskazuje na kruchość porozumienia na Bliskim Wschodzie.
"Rynek może dodać trochę premii za ryzyko do cen ropy, ale na razie nie wygląda na to, żeby w cenach uwzględniano całkowite zakłócenia związane z Cieśniną Ormuz" - powiedziała Chanana.
Producenci ropy zwiększają dostawy
Tymczasem w poniedziałek saudyjski koncern Saudi Aramco poinformował o obniżeniu cen swojej ropy Arab Light dla odbiorców w Azji w przyszłym miesiącu o 11 USD za baryłkę.
Analitycy przypominają, że ostatnio sprzedawano ten gatunek ropy z Arabii Saudyjskiej z dyskontem podczas wojen cenowych w 2020 i 2025 r.
Decyzja Rijadu w sprawie tak mocnego obniżenia cen swojej ropy ma związek z podjętym w ten weekend postanowieniem 7 krajów z OPEC+ o podwyższeniu kwot wydobywczych na przyszły miesiąc o 188.000 baryłek dziennie.
Jednak wkrótce OPEC i jego partnerzy z sojuszu OPEC+ mogą stanąć przed trudnym wyborem - między ograniczeniem produkcji ropy a walką o udziały w rynku i potencjalną wojną cenową, ponieważ niektórzy analitycy już przewidują ponowny wzrost globalnej nadpodaży ropy naftowej.
Irak, jeden z członków założycieli OPEC, w zeszłym miesiącu zasugerował, że ostatecznie może zakończyć swoją działalność w kartelu, jeśli nie zostanie mu przyznany wyższy limit produkcji ropy. W maju z OPEC wystąpiły Zjednoczone Emiraty Arabskie z powodu podobnych frustracji związanych z przyznanymi im limitami wydobycia ropy narzuconymi przez kartel.














