Wysiłki dyplomatyczne przyniosły pewien postęp na Bliskim Wschodzie. Iran i Oman, ogłosiły wstępne porozumienie w sprawie otwarcia szlaku żeglugowego przez Cieśninę Ormuz. Teheran sprzeciwia się jednak oddaniu kontroli nad cieśniną, która jest jego najmocniejszym atutem w negocjacjach. Ostrzegł Stany Zjednoczone, że natychmiastowe i całkowite otwarcie kanału, którym przepływa jedna piąta światowych zasobów ropy naftowej i gazu, nie jest obecnie możliwe.
Wstępne porozumienie. Iran i Oman dogadują szczegóły
Irańskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych ogłosiło, że "współrzędne geograficzne proponowanej trasy zostały uzgodnione przez obie strony a wspólna deklaracja określająca główne punkty porozumienia znajduje się w końcowej fazie przeglądu i opracowywania". "Umowa ogranicza się do porozumienia z Omanem" - podkreślił cytowany przez agencję Reuters rzecznik irańskiego MSZ Ismail Bagaei.
Porozumienie przewiduje, że Teheran będzie miał kontrolę nad statkami wpływającymi na wody cieśniny Ormuz. A jednym z punktów spornych jest to, czy będzie kontrolował również statki wypływające z Zatoki Perskiej - twierdzi irańskie źródło i dwa inne bliskowschodnie źródła, na które powołuje się Reuters. Agencja zwraca uwagę, że to poważne ustępstwo na rzecz Iranu.
Jedno ze źródeł cytowanych przez Reutersa podaje, że nadal nie wiadomo, co miałaby oznaczać "kontrola" Teheranu nad statkami, które przepływają przez cieśninę Ormuz. Negocjatorzy z państw Zatoki Perskiej nalegają, aby to kraje regionu nadzorowały kontrole statków płynących przez cieśninę oraz by opłaty za korzystanie z wód cieśniny były dobrowolne. Iran ma oczekiwać, że będą one wynosić od 5 do 7 proc. wartości przewożonego ładunku. Oman zaś skłania się ku opłatom w wysokości 3 proc. wartości ładunku, a Waszyngton sprzeciwia się wszelkim opłatom - informuje agencja.
Porozumienie tak. Całkowite otwarcie Ormuzu nie
Oficjalne źródła, cytowane przez IRIB - irańską telewizję państwową - poinformowały, że "potencjalne porozumienie między Iranem a Omanem w sprawie warunków tranzytu statków przez Cieśninę Ormuz nie ma związku z natychmiastowym ponownym otwarciem cieśniny".
Rzecznik irańskiego MSZ wyjaśnił, że decyzja o jej zamknięciu została podjęta w odpowiedzi na ofensywę militarną, którą Stany Zjednoczone i Izrael wspólnie rozpoczęły 28 lutego. Zaś zamknięcie jest utrzymywane z powodu blokady przez Waszyngton irańskiego transportu morskiego oraz jego "agresywnych i groźnych" działań przeciwko temu krajowi.
Postępy w rozmowach nastąpiły po tym, jak prezydent USA Donald Trump ogłosił na początku tygodnia, że wstrzymał "największą ofensywę militarną od czasów II wojny światowej". Zrobił to - podkreślał - aby dać szansę negocjacjom po kilku tygodniach eskalacji napięć.
Trump ostrzega. Otwarcie albo atak
Prezydent Donald Trump podkreślił w środę, że pięciomiesięczna wojna ma na celu zapewnienie, że "Iran nigdy nie będzie posiadał broni jądrowej". Jednak wysiłki dyplomatyczne i niedawne bombardowania koncentrują się przede wszystkim na ponownym otwarciu szlaku morskiego w celu obniżenia cen ropy naftowej, gazu i nawozów. "Cieśnina zostanie wkrótce otwarta, albo uderzymy w nich z całą siłą i wtedy cieśnina zostanie otwarta" - obiecał w telewizji Fox News prezydent USA.
Kilka dni temu Donald Trump i jego wysocy urzędnicy zapowiadali podpisanie "bliskiego" porozumienia. Prezydent przewidywał nawet, że zostanie ono zawarte "między wtorkiem a środą". Umowa miała objąć swobodną żeglugę przez cieśninę Ormuz.












