Zgodnie z doniesieniami irańskiej agencji Tasnim, dopóki trwa wojna siły irańskie nie zezwolą na eksport ropy naftowej z regionu do sojuszników Stanów Zjednoczonych i Izraela. "Irańskie siły zbrojne... nie pozwolą na eksport ani litra ropy naftowej z regionu dla wrogiej strony i jej partnerów do odwołania" - powiedział cytowany przez Tasnim Ali Mohammad Naini.
Iran ostrzega. Cena ropy nie spadnie
Agencja przypomina, że odkąd wybuchł konflikt, został zakłócony ruch morski przez strategiczną Cieśninę Ormuz, "przez którą zazwyczaj transportuje się około 20 procent światowej ropy naftowej". Dodaje, że od początku wojny irańskie siły wielokrotnie atakowały tankowce przepływające przez strategiczny szlak wodny.
Od tego czasu, ceny ropy naftowej gwałtownie wzrosły, przekraczając 100 dolarów za baryłkę - najwięcej od czasu inwazji Rosji na Ukrainę w 2022 r. Jednak po tym, jak prezydent USA Donald Trump ogłosił rychłe zakończenie operacji wojskowych, w poniedziałek nastąpiła zmiana kursu. Dzisiaj też ceny ropy na rynkach światowych wykazują tendencję spadkową.
Iran ostrzegł, że wysiłki mające na celu obniżenie i kontrolowanie cen ropy naftowej i gazu są tymczasowe i bezowocne. "Handel w warunkach wojny opiera się na bezpieczeństwie" - powiedział rzecznik IRGC.
Teheran stawia warunek. Albo spełnienie, albo blokada
Iran uzależnia ruch tankowców przez Ormuz od zmiany nastawienia krajów wobec Waszyngtonu i Tel Awiwu. Kilkanaście godzin temu Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej zaapelował do państw o wydalenie ambasadorów Stanów Zjednoczonych i Izraela. Od decyzji uzależnił bezpieczny transport ropy przez strategiczną cieśninę.
Przedstawiciele Strażników Iranu, cytowani przez irańską telewizję państwową oświadczyli, że "każdy kraj arabski lub europejski, który wydali ambasadorów Izraela i Stanów Zjednoczonych ze swojego terytorium, będzie miał pełną swobodę i prawo do przekroczenia Cieśniny Ormuz począwszy od jutra" (czyli dzisiaj - red.).












