Reklama

Jak mieć wyższą emeryturę? Zadbaj o nią na własną rękę

Zamiast liczyć na publiczną emeryturę, warto wziąć sprawy w swoje ręce. Bo to, że rządowi trudno będzie znaleźć pieniądze na finansowanie świadczeń jest już pewne. Jak samemu gromadzić pieniądze na spokojną starość? Pokazujemy rozwiązania i wyliczenia.

Szacuje się, że kiedy dzisiejsi 30-latkowie będą przechodzić na emeryturę, tzw. stopa zastąpienia wyniesie zaledwie 30 proc. W praktyce oznacza to, że jeśli ktoś tuż przed emeryturą będzie zarabiał np. 5 tys. zł, to dostanie niecałe 2 tys. zł emerytury.

Reklama

Analitycy mówią, że by zachować na emeryturze tę samą stopę życia co wcześniej, należy wcześniej uzbierać około 500 tys. zł i w tym celu miesięcznie odkładać około 10 proc. miesięcznych zarobków. Ale to teoria, bo w praktyce żeby zrealizować taki plan, wielu musiałoby głodować. Ma być jednak inny sposób by zwiększyć emeryturę. Jaki? Inwestycje w różne instrumenty, które łącznie dadzą 4 proc. opracowania rocznie, mówią eksperci.

- Dla przykładu, aby zapewnić sobie 1 tys. zł dodatkowej emerytury wypłacanej od 67. do 90. roku życia, wystarczy odkładać 219 zł miesięcznie. Będzie to jednak możliwe tylko przy założeniu, że zaczniemy odkładać w 30. roku życia. Jeśli taki sam efekt chciałby uzyskać 40-latek, to musiałby odkładać już 371 zł.

Dziesięć lat zwłoki spowoduje więc, że odkładana co miesiąc kwota będzie musiała być aż o blisko 70 proc. wyższa - mówi Jarosław Sadowski główny analityk Expander Advisors.

50-latek, który zdecyduje się na takie rozwiązanie, będzie zmuszony oszczędzać miesięcznie 715 zł, a 60-latek aż 2077 zł.

Jak to się ma do innych form oszczędzania

Załóżmy, że w wieku 30 lat możemy sobie pozwolić, żeby co miesiąc odkładać 400 zł na emeryturę. Będziemy tak oszczędzać do 67. roku życia, a później już korzystać z tych oszczędności, wypłacając sobie dodatkowe świadczenia do 90. roku życia.

Część ekspertów zachęca do skorzystania z ubezpieczenia gwarantującego wypłatę dożywotniego świadczenia emerytalnego w gwarantowanej wysokości. Jak to działa? Jeśli miesięcznie 30-latek będzie odkładał 150 zł, i tak przez 30 lat, to na starość będzie mógł liczyć na dodatkowe 282,29 zł. Jeśli zdecyduje się przeznaczać na ten cel 300 zł miesięcznie, w tym samym okresie, to będzie to już 568,33 zł, a jeśli 500 zł - to 949,71 zł. Wciąż mało?

Jeśli zdecydujemy się oszczędzać w skarpecie, to da nam to 641 zł dodatkowej emerytury. To niewiele, bo przez ten czas ceny wzrosną mniej więcej dwukrotnie.

Jeśli będziemy korzystać z lokatach bankowych z oprocentowaniem 2 proc., to do naszej kieszeni wpadnie około 1 tys. zł. To wciąż bardzo mało, biorąc pod uwagę, że za tę kwotę będzie można wtedy kupić tyle towarów, ile dziś za 500 zł.

Jeżeli będziemy korzystać z ubezpieczenia emerytalnego, gdzie stopa zwrotu sięgnie 6 proc., może to być około 3 221 zł.

Lokaty bankowe

Czy to naprawdę dobre rozwiązanie? Choć są najbezpieczniejsze, to przy rekordowo niskich stopach procentowych, zysk niewielki. Banki pozwalają zarobić maksymalnie ok. 3 proc. w skali roku, choć takich znajdziemy około 3-4 na rynku.

Większość daje oprocentowanie w wysokości 2 proc. Ile da nam to na starość przy założeniu, że miesięcznie wpłacać będziemy 100 zł? Wynik po 30 latach, to 87 tys. zł, czyli w praktyce blisko 500 zł dodatku do każdej emerytury. Już jest coś.

Często usłyszymy od doradców, że najważniejsze to w ogóle zacząć oszczędzać, nieważne jak - i odkładać nawet drobne kwoty. Kiedy już uda się uzbierać znaczną sumę, np. 20 tys. zł, warto pomyśleć o innych rozwiązaniach, mówią.

I wtedy giełda?

Tak, ale w bardzo ograniczonym zakresie - bo zawężona do kupowania akcji spółek, które regularnie do tej pory wypłacały dywidendy. Takim inwestycyjnym hitem dla drobnych inwestorów były w ostatnim roku papiery m.in. CEZ, gdzie stopa dywidendy wyniosły 6,63 proc, co daje 6,05 zł dywidendy na akcję, PGE - 5,60 proc., czyli 1,10 zł na akcję, PeKaO - 5, 38 proc., czyli 9,96 zł. Z lokaty bankowej w tym czasie można było zyskać nie więcej niż 2-3 proc.

Główną zaletą spółek dywidendowych jest przy tym fakt, że są one - przynajmniej z reguły - mniej podatne na wahania koniunktury. Bo o ile WIG 20, czyli największych spółek giełdowych stracił w ciągu roku roku 4 proc., to WIGdiv - wzrósł o 0,88 proc.!

Ale warto pamiętać, że nie ma inwestycji jednocześnie zyskownych i bezpiecznych, zastrzegają specjaliści. Inwestując w akcje spółek giełdowych, możesz zarobić duże pieniądze, ale równie dobrze możesz je stracić.

Może lepszym sposobem na dorobienie do emerytury będą w takim razie inwestycje alternatywne? Choć brzmi to dość skomplikowanie, to pod tym terminem kryją się inwestycje w: dzieła sztuki, luksusowe alkohole (takie jak bordoskie wino, whisky czy koniaki) czy nawet plansze komiksowe. Każdy z tych rynków jest przy tym inny. I każdy rządzi się swoimi prawami.

Inwestycje potrafią dostarczać naprawdę atrakcyjnych stóp zwrotu, zapewniają eksperci. I wskazują, że np. podczas ostatnich 60 lat 6-letnie inwestycje w sztukę (mierzone indeksem Mei Moses All Art Index) przyniosły średnio 112 procent zysku. W tym samym czasie inwestycje w akcje (S&P 500) pozwoliły zarobić przeciętnie 73, a złoto 64 procent.

- Historyczne wyniki potwierdzają także, że wino w kilkuletnich okresach przynosi wyższe stopy zwrotu niż rynki akcji czy surowców. Rekomendowany okres, to minimum pięć lat. Średnia stopa zwrotu dla takiej inwestycji, liczona na podstawie indeksu Liv-ex Investables, w ciągu ostatniego ćwierćwiecza to 109 proc. - mówi dziennik.pl Piotr Suchodolski, ekspert Wealth Solutions.

Ale inwestować można także w np. autografy - w ciągu ostatnich 14 lat PFC40 Autograph Index wzrósł o 466 proc. czy np. znaczki pocztowe - Stanley Gibbons GB250 Index wzrósł w ciągu ostatnich 12 lat o 288 proc.

Suchodolski zastrzega przy tym, że inwestycje alternatywne wbrew stereotypom nie są zarezerwowane wyłącznie dla osób bardzo zamożnych. - Prace młodych artystów, fotografie, czy pojedyncze wartościowe autografy można nabyć już za kilka tysięcy złotych - mówi.

Druga strona medalu jest jednak taka, że aby móc notować zyski, konieczna może się okazać pomoc doradcy - a ta jednak kosztuje. Za właściwą selekcję przedmiotów, ich przechowywanie, ubezpieczenie, okresową wycenę przyjdzie zapłacić od 2 proc. potencjalnych zysków.

- Z założenia są to inwestycje długookresowe. Ich plusem jest fakt, że zyski osiągane przy sprzedaży dzieł sztuki czy przedmiotów kolekcjonerskich, zgodnie z obowiązującymi przepisami, są zwolnione z podatku dochodowego - dodaje także Piotr Suchodolski. I zastrzega od razu: - Pod warunkiem, że zostaną sprzedane nie wcześniej niż po upływie 6 miesięcy.

A może wzorem emerytów z Europy Zachodniej zdecydować się na wyjazd z kraju? Czemu nie! Polak ze swoją emeryturę mógłby się pokusić o przeprowadzkę do m.in. Czarnogóry, Brazylii, na Malediwy, Filipiny, Sri Lankę czy np. do Tajlandii - tam średnie miesięczne koszty utrzymania są nawet kilkukrotnie niższe niż w Polsce. Przykłady: W Tajlandii porządny obiad można zjeść od 3-6 zł. Owoce? Śmiesznie tanie - bo kilogram już za 1 zł.

Podobnie jak i same mieszkania. I tak np. za wynajęcie dwupoziomowego domu przyjdzie zapłacić 2-3 tys. zł miesięcznie. Czteropokojowy domek blisko plaży wraz z ogrodem na Malediwach można kupić za 350 tysięcy złotych, a za równowartość trzypokojowego mieszkanka w Warszawie, Wrocławiu, czy Krakowie ponad 80-metrowy apartament w strzeżonym apartamentowcu z basenem, położonym blisko plaży, dwie godziny jazdy od Bangkoku, stolicy Tajlandii.

Ale są i haczyki

Wyższe niż w Polsce są z reguły koszty opieki zdrowotnej. A skoro już o Tajlandii mowa, to w zależności od standardu szpitala i miejsca, w którym ten jest usytuowany za wizytę zapłacimy od 200 do 500 baht (20-50 zł). Jeżeli przyjdzie nam spędzić noc w szpitalu, to będzie to już około 5 tys. baht (510 zł). Ale są też takie szpitale, gdzie doba pobytu kosztuje nawet 20 tys. baht (2 tys. zł).

2014-12-12

Dowiedz się więcej na temat: emeryci i renciści | emeryci | emerytura | ZUS

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »