Reuters ostrzegł, że wkrótce w Europie może zabraknąć paliwa lotniczego. Brytyjska agencja powołała się na dane firmy konsultingowej Energy Aspects. Według niej, w trzecim kwartale roku deficyt podaży na paliwo lotnicze wyniesie w Europie prawie 600 tys. baryłek dziennie. Podczas gdy "nadwyżki w Stanach Zjednoczonych wynoszą 116 tys. baryłek dziennie, a w regionie Azji i Pacyfiku 425 tys. baryłek dziennie".
Z depeszy dowiadujemy się, że na początku czerwca europejskie zapasy wynosiły 38 milionów baryłek - niemal trzy razy mniej niż amerykańskie. "Oznacza to, że Europa ma mniej niż 30 dni na pokrycie popytu" - wynika z obliczeń Reutersa. Największe braki mają dotknąć paliwo lotnicze i mają być najbardziej odczuwalne w Wielkiej Brytanii, Francji i Niemczech. "Spodziewamy się pewnych napięć do sierpnia" - powiedział cytowany przez agencję Janiv Shah, analityk z Rystad.
Eksperci zapewniają. Braki JET-A1 nie w Polsce
W opinii rozmówców Interii, informacja podana dzisiaj przez Reutersa, że w najbliższym miesiącu może zabraknąć paliwa lotniczego w Europie jest nieprecyzyjna. - Zgadzam się, że problemy mogą mieć Wielka Brytania albo Niemcy, które importują ropę przez cieśninę Ormuz, ale nie Polska. To jest dezinformacja - zapewnił Interię przedstawiciel jednego z największych polskich lotnisk, który poprosił o anonimowość.
Podkreślił, że produkcja paliwa lotniczego Grupy ORLEN (kerozyny lub Jet-A1) i innych firm zaopatrujących lotniska - cywilne i wojskowe - przewyższa ich potrzeby. - Nie mamy żadnych sygnałów, że jest inaczej - powiedział rozmówca Interii. Przypomniał też, że władze portów lotniczych nie są odpowiedzialne za zaopatrzenie samolotów w kerozynę. - My dajemy tylko infrastrukturę. Umowy z dostarczycielami zawierają przewoźnicy - podkreślił przedstawiciel lotniska.
ORLEN uspokaja. Dostarcza paliwo na bieżąco
W Polsce za produkcję nafty lotniczej odpowiada Grupa ORLEN, która wytwarza paliwo w swoich głównych zakładach rafineryjnych - w Płocku oraz Gdańsku. Za magazynowanie, dystrybucję i obsługę naziemną odpowiedzialny jest ORLEN Aviation. Pełni też funkcję operatora logistycznego, który zarządza magazynami na 11 polskich lotniskach.
Dział Prasowy koncernu zapewnił Interię, że na bieżąco realizuje dostawy paliw lotniczych do klientów, zgodnie z obowiązującymi umowami. "Obecnie nie identyfikujemy ryzyk dla ciągłości zaopatrzenia rynku krajowego - dostawy do wszystkich kontrahentów odbywają się zgodnie z planem, a sytuacja jest stale monitorowana" - informuje Dział Prasowy.
Podkreślił, że mimo wpływu sytuacji geopolitycznej na globalne rynki surowcowe i logistykę paliw, "ORLEN dywersyfikuje kierunki zaopatrzenia oraz elastycznie zarządza łańcuchem dostaw, dlatego dostępność paliwa lotniczego dla klientów pozostaje zabezpieczona". Dzięki temu - informuje Grupa - przewoźnicy posiadający umowy z ORLEN mają zagwarantowane bezpieczeństwo dostaw i ciągłość tankowania na wszystkich zakontraktowanych lotniskach.
Lotniska zaopatrywane są w paliwo lotnicze też przez Air BP Aramco Poland - spółkę powstałą z przekształcenia LOTOS-u. Kupują też JET-A1 od Unimotu - grupy, która specjalizuje się w imporcie i sprzedaży paliw.
Paliwa nie zabraknie. Ale będzie droższe
W opinii Ministerstwa Infrastruktury (MI), wyzwaniem dla rynku paliw lotniczych będzie nie ich dostępność ale poziom cen. Odczuć to ma m.in. PLL LOT. Koszt paliwa dla narodowego przewoźnika, pierwotnie planowany na ok. 2,3 mld zł, wzrośnie w 2026 r. do około 3,6 mld zł, czyli o 56,5 proc. - zapowiada resort infrastruktury powołując się na informacje, jakie otrzymał od LOT-u. Zwraca uwagę, że wskazana kwota nie uwzględnienia instrumentów hedgingowych - narzędzi chroniących przed gwałtownymi wzrostami cen.
Resort podaje, że spółka wdrożyła szereg działań stabilizacyjnych i kompensacyjnych. Jednym z nich jest zabezpieczenie cen paliwa (hedging paliwowy). Zmodyfikowała też siatkę połączeń i przeprowadziła renegocjacje kontraktów "oraz inne działania zwiększające efektywność kosztową"
MI podkreśla, że wzrost cen paliwa lotniczego przekłada się bezpośrednio na rentowność całej branży. "Napięcia geopolityczne na Bliskim Wschodzie spowodowały istotny wzrost cen paliwa JET-A1 na rynkach światowych od końca lutego 2026 r. z około 800 dolarów za tonę do około 1300 dolarów za tonę" - zwraca uwagę resort.















