Po rozpoczęciu konfliktu między Stanami Zjednoczonymi a Iranem i zablokowaniu cieśniny Ormuz Arabia Saudyjska była zmuszona zmienić szlak transportu. Ponad 70 proc. eksportowanej ropy naftowej i gazu Rijad przesyłał rurociągami do portów nad Morzem Czerwonym. A stamtąd bezpiecznie transportował ją statkami do odbiorców na całym świecie. rynki.
Blokada Bramy Łez. I zdobycie wyspy
Wszystkie musiały pokonać Bab al-Mandab, "wąskie gardło światowego handlu", jeden z najważniejszych szlaków żeglugowych świata. Oddziela Półwysep Arabski od Rogu Afryki i łączy Morze Czerwone z Zatoką Adeńską i Morzem Śródziemnym. Prowadzą przez nią szlaki z Azji i Zatoki Perskiej do Kanału Sueskiego i Europy.
W najwęższym miejscu odległość między Jemenem a Dżibuti wynosi niespełna 27 km. Oznacza to, że w najwęższym miejscu odległość między Jemenem a Dżibuti wynosi niespełna 27 km., otwiera się w nowym oknie Podobnie jak przez cieśninę Ormuz, statki muszą przepływać blisko brzegu kontrolowanego przez Huti. Wielokrotnie doszło tam do ataków. Od 2023 r. do początku 2025 r. ostrzelanych zostało sto statków, z których dwa zatopiono.
Według agencji Reutera, cytującej źródła rządowe, oddziały Ansar Allah, czyli Zwolenników Allaha, dotarły do miasta Dhubab w prowincji Taiz i przejęły kontrolę nad wyspą Mayyun, zwaną też Perim. Ten liczący 13 km kw. skrawek lądu jest jednym z najbardziej strategicznych miejsc na świecie.
Dzieli Bramę Łez na dwa kanały morskie. Przejęcie wyspy i miasta Dhubab pozwala Huti monitorować ruch statków towarowych i tankowców. Tamtędy przepływa około 12 proc. globalnego handlu z Zatoki Perskiej przez Kanał Sueski do Europy.
Huti ogłasza zwycięstwo. Złe wieści dla Europy
Blokada wydłuża drogi transportu. Zmusza statki z Azji do Europy na opłynięcie Afryki i Przylądku Dobrej Nadziei. To zaś przedłużą czas rejsów i podnosi koszty transportu morskiego. Zwiększa też ceny frachtów oraz ubezpieczeń i może wpłynąć na zakłócenia w łańcuchach dostaw.
Ruch Ansar Allah (Huti) oficjalnie ogłosił przejęcie kontroli nad kluczowymi punktami Cieśniny Bab al-Mandab - donosi Euronews. Rzecznik wojskowy Hutich określił te działania jako realizację suwerenności Jemenu. Z oficjalnych komunikatów wynika, że ugrupowanie dąży do ustanowienia pełnej blokady morskiej wymierzonej m.in. w transport ropy naftowej z Arabii Saudyjskiej.
Wspierani przez Iran Huti ogłosili, że ich działania dążą do "normalizacji życia" na obszarach kontrolowanych. "Zobowiązali się do ponownego otwarcia placówek służby zdrowia i dostarczenie zaopatrzenia" - donosi Al Jazeera. Informuje, że Komitet ds. Więźniów Huti wypuścił wszystkich przetrzymywanych przez jemeński rząd. Jeszcze dzisiaj Huti wyda oświadczenie, w którym poda szczegóły "szerokiej i jakościowej operacji wojskowej".












