Kamila Tarnacka, PSEW: Wiatraki na lądzie w 50 proc. powstają dzięki krajowym firmom

Monika Borkowska

Monika Borkowska

Kamila Tarnacka, wiceprezes PSEW
Kamila Tarnacka, wiceprezes PSEWmateriały prasowe
Zwiększenie udziału odnawialnych źródeł energii w krajowym miksie będzie korzystne dla odbiorcy końcowego. Wiatr na lądzie jest w tej chwili najtańszą technologią wytwarzania energii nie tylko z OZE, jest nawet tańszy niż energia z nowobudowanych elektrowni konwencjonalnych.
Koszt opłaty OZE, która wzrosła w tym roku z 0 do 2,2 zł za MWh, to dla przeciętnego gospodarstwa domowego zaledwie ok. 5 zł rocznie, tymczasem opłata mocowa, z której środki kierowane są na finansowanie elektrowni konwencjonalnych, to ponad 110 zł rocznie (9,19 zł na miesiąc). Nie jest więc prawdą, że to zielona transformacja generuje wyższe koszty. Dopłacamy do energii brudnej.
Udział krajowych dostawców sięga 52 proc. w projektach lądowych i może wzrosnąć nawet do 65 proc. po odblokowaniu barier regulacyjnych. W pierwszej fazie rozwoju morskich farm wiatrowych polskie firmy mogą stanowić do 20-25 proc. całego łańcucha dostaw, a w perspektywie kolejnych 5-7 lat udział ten może wzrosnąć do 45 proc.
„Dopłacamy do brudnej energii, czas na zieloną”
„Dopłacamy do brudnej energii, czas na zieloną”Żródło: PSEWPUSTE
Dobrze rokuje zielony wodór, który jest formą magazynowania energii. Wodór to paliwo przyszłości. Prace nad technologią trwają, przebiegają niezwykle szybko i sprawnie. Są już pierwsze projekty z wykorzystaniem zielonego wodoru. Za parę lat będziemy w innym punkcie rozwoju tego rynku.
Będziemy dopłacać do lokat? Wiceszef Związku Banków Polskich o "koncepcyjnych pracach"Polsat NewsPolsat News
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?