Agencja Bloomberga przytoczyła list Trevora Longleya, dyrektora generalnego Stellantis Canada, w którym poinformował, że obecnie nie ma wystarczającego uzasadnienia biznesowego do kontynuowania działalności zakładu w Brampton. Argumentował to nieprzewidywalną polityką handlową, wymogami regulacyjnymi i "presją związaną z przystępnością cenową".
Stellantis wycofał się z planów po deklaracjach Trumpa. Teraz chce sprzedać fabrykę
Fabryka Stellantis w Brampton nie produkuje aut od końca 2023 roku. W 2025 roku wycofała się z planów produkcji Jeepa Compassa po tym, jak Donald Trump zapowiedział cła na samochody produkowane poza Stanami Zjednoczonymi.
ZOBACZ TAKŻE: Trump podnosi stawkę. Hyundai i Kia odczuwają skutki natychmiast, otwiera się w nowym oknie
Koncern planuje teraz sprzedać zakład, podpisano już memorandum z Roshel Inc., producentem pojazdów opancerzonych z Kanady. Wcześniej Stellantis dostał od kanadyjskiego rządu miliony dolarów pomocy finansowej za deklaracje dotyczące produkcji w Kanadzie.
Związkowcy sprzeciwiają się sprzedaży fabryki
Przeciwko sprzedaży fabryki są związkowcy, w tym Unifor - związek, który reprezentuje ok. 9 tys. pracowników Stellantis w Kanadzie, także pracujących w Brampton.
Związkowcy przytaczają porozumienia Stellantisa, który zobowiązywał się kontynuować produkcję w Kanadzie. Prezes Unifor National Lana Payne powiedziała, że jeśli koncern złamie zobowiązania w Brampton, to te "mogą być złamane wszędzie". Jej zdaniem fabryka potrzebuje czasu na znalezienie odpowiedniego rozwiązania.










