Minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski zawnioskował do Komisji Europejskiej o nałożenie na Metę kary w wysokości 250 mln euro, czyli około 1 mld zł. Jak pisaliśmy w Interii Biznes, Rafał Brzoska ocenił, że taka sankcja może nie być wystarczająca, otwiera się w nowym oknie, by skłonić koncern do skutecznej walki z oszukańczymi reklamami. - Tylko kwoty wielomiliardowe są w stanie zmusić Metę do jakiegokolwiek działania - stwierdził przedsiębiorca podczas czwartkowego briefingu prasowego.
Minister cyfryzacji odpowiada Brzosce ws. kary dla Mety: Od czegoś trzeba zacząć
- Od czegoś trzeba zacząć. Miliard to też niemało, z drugiej strony Metę na to stać - odpowiedział w piątek rano na antenie Radia ZET wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski. Stwierdził, że na portalu dokonywane są "przestępstwa w postaci tego, że ktoś jest naciągany na oszustwa". - Chcemy tych pieniędzy, żeby płacić i zwracać pieniądze tym, którzy zostali pokrzywdzeni - dodał.
- Chciałbym, żeby ta kara została być może nawet pomnożona. Dlatego będę namawiał przywódców państw UE i innych ministrów cyfryzacji, żeby złożyć wspólnie taki wniosek. Niech każdy policzy u siebie straty, włoży do tego koszyka te pieniądze, które uważa, że Meta, otwiera się w nowym oknie powinna zapłacić jako taką karę egzekucyjną - powiedział Gawkowski.
Minister cyfryzacji zdradził, że chciałby wspólnego wniosku państwe UE w tej sprawie. - Coś na kształt pozwu zbiorowego przeciwko Mecie - wyjaśnił. - To wtedy może być nie miliard złotych, a wiele miliardów euro - dodał.
Gawkowski przekazał, że w tej sprawie w najbliższych dniach zamierza rozmawiać z przywódcami państw na szczycie G20. Umawiane mają być rozmowy m.in. z przedstawicielami Francji i Niemiec.
Gawkowski o oszukańczych reklamach: Meta przegrzała
W ocenie ministra cyfryzaji Meta i inne platformy społecznościowe "przegrzały" i uznały, że są "ponad prawem". - Nie ma nikogo na świecie, kto byłby ponad prawem, i powinny platformy ponieść za to cenę - powiedział Gawkowski w Radiu ZET.
- Skoro Meta mówi, że dzisiaj jest w stanie ściągać te treści w 70 proc. przypadków, to odpowiadam: nie. Macie obowiązek robić to w 90-kilku procentach, a najlepiej dobić do 100. Ale jak będzie 95 proc., to przyjdę i powiem, że jestem zadowolony - stwierdził wicepremier.
Zdaniem ministra cyfryzacji Meta powinna ściągać nielegalne treści w ciągu kilku minut, a nie w ciągu godzin czy minut. - Skoro platforma potrafi tę reklamę wyświetlić w ciągu minut dla wielomilionowej rzeszy oglądających, to w ciągu minut powinna też ją ściągać. A jak mówi, że robi to w 10 czy 20 godzin, a czasem nawet kilka dni, to jest to śmieszne. Bo po kilku dniach obejrzało reklamę 10 czy 20 mln Polaków i jej zniknięcie nie ma żadnego znaczenia, bo platforma zarobiła na niej, a przestępcy się cieszą - wyjaśnił Gawkowski.
Minister cyfryzacji poinformował w czwartek o skierowaniu do KE listu, w którym zwrócił się o nałożenie kary na platformę internetową Meta, otwiera się w nowym oknie w wysokości 250 mln euro. Zarzucił jej bezczynność w zwalczaniu szkodliwych dla Polaków reklam i oszukańczych treści.













