25 zarzutów usłyszała 37-letnia kasjerka z jednego ze sklepów w Zielonej Górze. Kobieta wpadła po tym, jak od maja do początku lipca okradała sklep, w którym była zatrudniona.
Zielona Góra: Kasjerka przez 1,5 miesiąca wyprowadziła z kasy ponad 20 tys. zł
W efekcie działań kobiety z kasy sklepu zniknęła niebagatelna suma. W wyniku dokonywania nielegalnych transakcji, kobieta przywłaszczyła sobie 12 tys. zł. Kolejne 8 tys. zł miało pochodzić z oszustw. W sumie właściciel sklepu jest stratny na ponad 20 tys. zł.
Oszustwa nie dało się utrzymać w tajemnicy, głównie przez ogromne tempo znikania pieniędzy. Braki w kasie zostały wkrótce dostrzeżone, o sprawie poinformowano służby.
Policja donosi, że kobieta swój nielegalny proceder miała zacząć pod koniec maja. Wpadła na początku lipca, po niemal 1,5 miesiąca wyprowadzania pieniędzy z kasy.
Powiększyła wypłatę 4 razy. Kasjerka z Zielonej Góry słyszała 25 zarzutów
37-letnia kasjerka z Zielonej Góry, kradnąc ponad 20 tys. zł, zwiększyła sobie wypłatę ponad 4 razy. Jak to możliwe?
Przeciętne wynagrodzenie w handlu na stanowisku kasjera określa minimalna krajowa, która wynosi 4,8 tys. zł brutto. Jest to więc niemal 4 razy mniej od ukradzionej przez kobietę kwoty ze sklepowej kasy.
Kryminalni z Komisariatu Policji II w Zielonej Górze doprowadzili do zatrzymania kobiety na podstawie zgromadzonego materiału dowodowego. Szybko okazało się też, że 37-latka ma jeszcze zaległą karę odsiadki - 1 roku i 22 dni pozbawienia wolności, orzeczoną w związku z inną, wcześniejszą sprawą.











