Reklama

Kawa 15 euro, dwie nogi kraba 600, a butelka szampana 5000 euro

Dwa koktajle i dwie nogi kraba za 600 euro - tyle zażyczyła sobie restauracja na Mykonos, greckiej wyspie na Morzu Egejskim. Rachunek otrzymały dwie amerykańskie turystki, matka i 19-letnia córka. Kiedy odmówiły zapłaty, personel zagroził, że zadzwoni po policję. Jak się okazało, bar często zawyża rachunki swoim klientom.

Restauracja DK Oyster, która zawyżyła rachunek, jest położona przy Platys Gialos - najpiękniejszej plaży na wyspie. Tam turystki najpierw spędziły dwie godziny na rozłożonych przy lokalu leżakach. Zaprosił je na nie personel zapewniając, że odpoczynek jest za darmo. 

Rewanż za gościnność kosztował 600 euro

Chcąc zrewanżować się za gościnność, Amerykanki postanowiły wybrać coś z menu. Zdecydowały się na dwa koktajle i dwie nogi kraba. Z cen wywieszonych nad ladą wynikało, że mojito kosztuje 15 euro, z za 100 gramów kraba trzeba zapłacić 38,50 euro. Na przyniesionym po posiłku rachunku widniała jednak bardzo wysoka kwota - 598,92 euro, z czego 520,80 euro stanowił posiłek, a 78,12 euro - napiwek.    

Reklama

W pierwszej chwili klientki odmówiły zapłaty rachunku argumentując, że zamówione jedzenie i napoje nie uzasadniają tak wysokiej ceny. Personel restauracji zastraszył je, że zawoła policję, zlokalizuje ich miejsce pobytu na wyspie i nie pozwoli wrócić do domu. - Nie wrócisz do swojej ojczyzny. Możemy łatwo dowiedzieć się, gdzie mieszkasz - miała usłyszeć turystka. Po tych argumentach kobiety zapłaciły za jedzeni. 

BIZNES INTERIA na Facebooku i jesteś na bieżąco z najnowszymi wydarzeniami

Restauracja na plaży zastrasza klientów

Jak wynika ze strony Tripadvisor, próby zastraszania gości i wymuszanie płacenia zawyżonych rachunków często powtarzają się w tej restauracji.

- Absolutnie okropna, kompletne oszustwo. Unikaj za wszelką cenę, szybciej zjem skórę z moich sandałów niż wrócę tu ponownie! - brzmi jeden z majowych wpisów. W innym, z marca, klient, który czuje się oszukany ostrzega przed odwiedzaniem lokalu. - Kilka razy pytałem o ceny, kelnerzy powtarzali mi, że to "tanie" i "nie martw się". Rachunek wynosił ponad 400 euro za kilka źle zrobionych napojów. Ci ludzie to banda oszustów. 

Jak wynika z wpisów, Amerykanki nie były najbardziej pokrzywdzonymi klientkami restauracji na Mykonos. W kwietniu klient zapłacił za nogi kraba o 300 euro więcej. - Zamówiłem dwa piwa, które były w ogromnych butach, trochę ziemniaków, nogi kraba i okonia morskiego, a ci szarlatani naliczyli mi blisko 900 euro! - skarży się na stronie Tripavisor mężczyzna.  

Ewa Wysocka

Zobacz również:

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »